bunia u blacharza

wlaśnie postawiłem moje maleństwo do blacharza na zimę :slightly_smiling_face:
troche smutno teraz na parkingu, ale za pare miesięcy…

Gratuluję :bulb:

bardzo dobra decyzja :exclamation:
a gdzie blacharz i co będzie robił :question:
proś go o fotki :sunglasses:

Moja tez idzie na blaszke:) Jak tylko pojawi się pierwszy platek sniegu.
Gość krzyknął 5 za całość. Ma doświadczenie w starociach. Jak u niego byłem miał jakiegoś muscle cara i starego fiata(modelu nie znam) Zobaczycie na wiosne. W Elblągu na pewno taniej niż w W-wie :wink:

Im dalej od Wawki tym taniej :slightly_smiling_face:
A co on “Ci” zrobi za te 5? Co masz do zrobienia? Domyślam się, że 5 tys. ale czy pln??? :slightly_smiling_face:

blacharz to mój szwagier i bedzie to robił w wolnych chwilach.
robione to będzie tak, żeby sie nie rozpadło, a tak naprawde jak ją rozbierze to się okaże co trzeba zrobić i za ile :confused:
nie uciekł z krzykiem jak ją zobaczył, więc jestem dobrej myśli :slightly_smiling_face:
pod koniec grudnia coś bede wiedział więcej

`co do blacharza to tez mialem plan zeby na zime wstawic, ale koncepcja sie zmienila i auto idzie do sprzedazy. Ale - blacharz do ktorego miala pojsc jest bardzo chetny do robienia 6, na brak pracy nie narzeka, ale lubi robic metaloplastyke, zajmowal sie zabytkami, robil je do muzeum, nie pamietam ktorego, odtwarzal m.in przednie atrapy i innne wymagajace dokladnosci elementy. Ma wybudowany bardzo duzy warsztat, ale zostal okradziony z calego sprzetu wiec sie chlopak odkuwa. Wiec - koles jest chetny, znam go z podstawowki, wiec moze ktos chce go “wyprobowac” :). Nie widzialem jego pracy na starym samochodzie, ale widzialem ze jest dokladny i lubi to co robi. Kolo mieszka i pracuje w Warce, wiec niedaleko W-wy. Co do cen, to mysle ze jest zajebiscie konkurencyjny. Aha - na poczatek nie chce zajac sie kompletna renowacja (czyli do golej rozebranej budy), chce poznac model… bez wskakiwania na glowke w glebine - :slightly_smiling_face: ktos jest zainteresowany to podaje nr. tel. 696 285 583 Darek

Może wyda wam się to śmieszne, ale nie polecam lakierowania samochodu w zimę. Otóż, aby lakier był dobrze wylany, musi być świetnie przygotowany podkład lakierniczy. Niestety, czym zimniej tym gorzej. Chodzi o to, że szpachla blacharska ma swój określony czas zasychania w określonych temperaturach. Co byście nie robili, drobnego szpachlowania nie unikniecie. Gwarantuje wam, że szpachla nie będzie miała technicznej twardości, jeśli samochód będzie sechł w warsztacie, tudzież na dworze w temperaturach -15/+15. Jeżeli zostanie nałożony lakier na tak przygotowaną powłokę, to po roku góra dwóch będziecie mogli obejrzeć gdzie samochód był szpachlowany, ponieważ lakier w tych miejscach lekko osiądzie. Jedyną metodą, aby tego uniknąć jest wygrzanie samochodu w piecu po nałożeniu szpachli. Z doświadczenia jednak wiem, że prawie żaden lakiernik tego nie robi, ponieważ a) to kosztuje b) zajmuje piecyk, w którym mógłby się grzać inny samochód. Podsumowując, jeśli macie zaufanych lakierników i wierzycie im, że nie spaprają sprawy to ok. Jeśli jednak tak nie jest, to dokładnie wszystkiego dopilnujecie. Nie myślcie sobie, że opowiadam jakieś niestworzone mądrości, ja po prostu przez ten temat boleśnie przechodziłem i konsultowałem go z wieloma lakiernikami. (Oczywiście zakładam, że każdy szanujący się właściciel “6” będzie lakierował w zakładzie z komorą lakierniczą) :wink:

problem jak zwykle w sferze budżetowej. obawiam się ze na porządne lakierowanie mi zbraknie waluty i bedzie to raczej zabezpieczenie do lepszych czasów a wszyscy, którzy widzieli bunie wiedza ze trzyma sie racze z przyzwyczajenia i połatanie jest konieczne.
Blacharz jest dla mnie na tyle zaufany, że szpachli sie nie spodziewam w nadmiarze. będzie to robił powoli i bez pośpiechu jako hobby raczej i jest zdecydowanie blacharzem** a nie lakiernikiem :confused: **

Mam do zrobienia blotniki, fartuchy i progi na brzegach. Pewnie cos jeszcze wyjdzie w praniu.
Za 5 tys. zł gosc miał na myśli rozebranie do rosołu z wyjmowaniem szyb i lakierowanie. Szpachel ALU i inne srodki na dobrym poziomie. Takie rzeczy do uzgodniena. Generalnie jak mu zaproponowalem Wurtha to stwierdzil ze to wywalanie kasy i srodki na podobnym poziomie mozna dostac od firm specjalizujacych sie tylko w blacharce i lakiernictwie.

słyszałem już pare razy taką opinię, a z drugiej strony na allegro czasem się pojawiają środki wurth sporo taniej niż w sklepach

Czyli lakier też już w cenie, no to faktycznie niezła cena.

Potwierdzam, moje 628CSi bylo robione w zimie i dopiero z poczatkiem wiosny po kilku miesiacach zaczelo sie zapadac, pod reka nie do wyczucia ale jak slonce zaswieci to az przykro, a szpachli bylo bardzo cienko bo widzialem :frowning:

Dosc interesujace i cenne te informacje o lakierowaniu.
Wezme goscia pod wlos:) moze lakier na wiosne. Jesli chodzi o wurtha to jest to swietna firma ale wiele produktow jest tylko przez nich firmowanych.
Kupuje ich produkty po dobrych rabatach i nadal jest zaj… drogo. Ostatnio wzialem odrdzewiacz i w gruncie rzeczy nie widze roznicy miedzy nim i valvoline.

Po kilku miesiącach udało mi się w koncu zgrać terminowo i odwiedziłem buńkę. Pierwsze prace mają się zacząć w najbliższych dniach, a teraz muszę podjąć jeszcze parę decyzji. Wiem już, że silnik jest oryginalny SB30 z identycznym numerem jak vin, więc chętnie bym wracał do oryginału. Wystawię za parę dni listę zakupów i masę pytań :slightly_smiling_face:
Jeżeli ktoś chce zobaczyć kilka zdjęć z soboty (jeszcze nie ruszona) to przysyłajcie adres maila na priv

Siedzę w temacie materiałów i lakiernictwa już prawie 8 lat. Odnośnie tego czy robić w zimie czy w lecie mam wypracowane zdanie.
W większości materiały (lakiery, szpachlówki, podkłady itp.) są tzw. chemoutwardzalne, czyli zachodzi reakcja chemiczna w procesie utwardzania w zasadzie bez względu na temperaturę (oprócz temp. ujemnych) i poprostu procesy mogą trwać dłużej, a więc NIE MOŻNA SIĘ SPIESZYĆ!. Wybijćie sobie i lakiernikowi “ekspresowe roboty”. Nie każdy wie że do zakresu temperatur (w zasadzie od +8 wzwyż nawet do +80C) dobiera się dodatki (utwardzacze, rozpuszczalniki) o różnym czasie odparowywania i utwardzania. I jeżeli mamy świadomego lakiernika a nie samouka stodolarza i często z nałogiem to nie mamy się czego bać. Ale gdzie takiego znaleźć ???
W większości czy zima czy lato kładzie gość rano podkład a wieczorem maluje. O ile w upalne taki numer przejdzie to w zimie po robocie wszystko siada i wyłażą rysy po papierze, szpachla pęka itd, itp.
Temat rzeka…

Odświezam temat bo właśnie ruszam po odbiór. Do w-wy wracam w niedziele od rana i wtedy zacznie sie prezentacja buni szerszej publiczności. zdjęcia zamieszczę na początku przyszłego tygodnia

Wszelkie głosy krytyki są oczywiście niemile widziane. Jedyna tolerowana przeze mnie reakcja to zachwyt :smiling_imp:

Oblukamy :sunglasses:

przyjedz do Koszalina na zlot - pokrytykujemy Twoje auto na szerszym forum przy :piwko:
:sunglasses:

Nie ryzykowałbym :laughing: