Od kilku tygodni meczę się z siódemą , która gaśnie mi po paru minutach pracy na wolnych obrotach . Wyglada to tak jakby w pewnym momencie odcinało paliwo - zaczyna szarpać i po chwili gaśnie .
Z racji tego ,że mam padniętą skrzynię ( jedzie tylko do tyłu) , termostat do wymiany ( wskazówka wychyla się ledwo poza niebieskie pole) , przecieka ( okolice nagrzewnicy lub szyba) i przy okazji E28 się sypie ( cała zawiecha z przodu do wymiany ) ; trzymam siódemę w garażu i raz na kilka tygodni odpalam ją - co by całkiem nie “skapcaniała” .
Generalnie dopiero jak poukładam e28 i odłożę kasę wezmnę się za siódemę,ale póki co muszę ją czasem “przesmarować” .
Czy ktoś z was miałby jakąś wskazówkę ? Silnik B35
Ja miałem kiedyś tak, że zapalał i zaraz gasł. Okazało się, że moduł od zapłonu (“komputer”) zamókł. Trzeba było wyjąć, wysuszyć, poprawić luty - i znowu OK.
W sobotę wyprowadziłem siódemę i wziąłem się za problem gaśnięcia . Przejrzałem dokładnie i wyczyszciłem odmy - znalalzłem jakieś dziwne małe kawałki białego silikonu ale przede wszystkim wyczyściłem dokładnie silniczek krokowy . Poskładałem wszystko i problem z gaśnięciem znikł .
Piszę , bo może to komuś gdzieś kiedyś w podobnej sytuacji mój przypadek pomoże .
To jeszcze w czwartek wymiana padniętej skrzyni i jak to mówi Gorg - “patataj’”
O przecieku przez uszczelkę nagrzewnicy nawet nie wspomnę .