Moj smok chyba po prostu nie chce ze mna na weekend majowy jechac, bo coraz nowe dolegliwosci eksponuje :). Wczoraj wyjechalem sobie wieczorem (zeby sprobowac kupic sciagacz do przegubow kulistych w zwiazku ze skrzypieniem w ukl.kierowniczym), i nagle zaswiecila mi sie kontrolka ladowania, i zaczely wystepowac problemy ze wspomaganiem kierownicy. Myslalem ze moze znowu odkrecilo sie kolo pasowe, co kiedys mi sie zdarzylo i tlumaczyloby objawy. Zjechalem na stacje, ale wszystko wygladalo ok. Jednak czesto przy wciskaniu hamulca albo przy kreceniu kierownica zapalala sie kontrolka, i nieraz jednoczesnie “siadalo” wspomaganie kierownicy. Po chwili wracalo do normy, do nastepnego razu. I tu pytanie - co te elementy maja ze soba wspolnego? Czy kontrolka ladowania pokazuje tez problemy z innymi instalacjami, np. wlasnie wspomagania? Czym moga byc spowodowane te problemy ze wspomaganiem? -czy np. moze to byc brak oleju w ukladzie wpomagania (bo cos mi sie zdaje ze ten sam olej tez “wspomaga” hamulce)? Sprawdzalem niedawno, bylo go troche za malo (ale nieduzo, wg. instrukcji powinien byc chyba ok. 10mm ponizej krawedzi, u mnie ok 20-25 mm). Nie dolalem jeszcze,bo nie mam pewnosci jaki jest tam olej w tej chwili i z czym mozna go mieszac - ale taka mala roznica nie powinna chyba spowodowac takich efektow?
ja sie nieznam ale chyba pompa wspomagania kierownicy wspomaga i hamulce i jeżeli jest coś nietak z olejem to przy obciążeniu pompy np hamowaniu czy skrecie kół mompa może stewać i przychamowewać pasek od alternatora awiec zapalanie sie kontrolki . Ale podkreślam ja sie na tym wcale nieznam.
Wspomaganie kierownicy i hamulców zasilane jest z tej samej pompy, korzysta z tego samego płynu i z tej samej kuli ciśnień, także jak pada wspomaganie kierownicy to automatycznie hamulców.
Co do poziomu płynu, to może go być jeszcze mniej bo układ jest napewno zapowietrzony jeżeli ma wyciek.
Odpowietrza się w następujący sposób:
1)Odkręcasz korek od zbiorniczka wspomagania
2)Uruchamiasz silnik
3)Kręcisz kierownicą do opru w lewo, aż zacznie syczeć.
4)Potem w prawo, i tak kilka razy prawo, lewo.
Poszukaj wyciek, najczęsciej leją czujniki przy kuli ciśnień, pompa z tyłu (O - ringi za grosze w ASO) lub przekładnia czasem jest nieszczelna.
Ja do wspomagania leje płyn Mobil 1 ATF, mysle że jak dolejesz cokolwiek to będzie lepiej niż bez oleju wogóle ![]()
Nie wiem, czemu świeci ci się kontrolka od ładowania :??:
Może zapowietrzona pompa stawia duży opór i pasek się ślizga, ale ona nie jest na jednym pasku z alternatorem, więc nie wiem :??:
Wlasnie sprawdzilem “za swiatla” i widze, ze jednak moze to byc kolo pasowe. Gdy skrecam kola - kontrolka sie zapala, a pasek klinowy na alternatorze zwalnia. Musze jeszcze sprawdzic z kims, zeby zobaczyc jak sie zachowuje kolo na wale (bo nie udalo mi sie "siegnac wzrokiem"i jednoczesnie krecic kierownica
), ale jedyne wytlumaczenie jakie mi przychodzi do glowy - to ze pompa przy skrecie daje opor i przyhamowuje kolo pasowe, a wtedy i ladowanie idzie w dol. Jako ze nie zauwazam spadku obrotow, wskazywaloby to na to, ze kolo na wale sie slizga - a to jest dziwne i wkurzajace, bo niedawno je zakladalem. W koncu jest tam klinik i nie powinno nic takiego miec miejsca. Ale pewnie bedzie trzeba zdjac i sprrwdzic.
Olej jeszcze sprawdzilem (odkrecilem na stojacym silniku i pompowalem hamulcem) - okazalo sie ze gdybym nie przestal pompowac, chyba by sie zaczal wylewac. Wiec wyglada ze jest go pod dostatkiem - (chyba ze to moga byc objawy zapowietrzenia??? Bo cos jednak go wiecej niz bym sie spodziewal- moze tak byc?) Kolorek co prawda nienajpiekniejszy jak mi sie zdaje , lekko brudnawy - ale jest.
Zmień olej, to po pierwsze, nawet na najtanszy ATF z Orleny, zawsze lepszy niż jakieś brudy. Po drugie odpowietrz, tak jak ci napisałem wcześniej ![]()
Co do koła, to chyba to jest prawdopodobne, ale chyba byłoby wtedy słychać pisk pasków :??: Ale nie wiem bo ja jak założyłem koło pasowe w 2004 roku po remoncie silnika to nigdy z nim nie miałem żadnych problemów.
Powodzenia :pa:
Prawdopodobnie zerwał Ci się klin na flanszy wału korbowego ![]()
Teraz juz wiem ze napewno kolo pasowe lata. Jeszcze go nie zdjalem - brak klucza 36mm
dzisiaj szukalem, ale tam gdzie pojechalem akurat wyszly, ech. Jutro maja miec. Ale po zdjeciu paskow widac, ze kolo luzne. Kurcze -zeby drugi raz?
Albo klin szlak trafil (tylko jak? To gruby kawalek materialu) albo jak ostatnio zakladalem, cos spapralem. Ten klin jest strasznie upierdliwy w zalozeniu- ciagle sie przekrecal przy zakladaniu kola (zakladalem nie zdejmujac chlodnicy, wolalbym uniknac spuszczania plynu itd
, wiec bylo jeszcze trudniej)
Ma ktos moze jakis sposob na ten klinik, zeby sie tak latwo nie przekrecal w szczelinie przy zakladaniu? Bo jedyne co mi przyszlo do glowy, to dalem tam kapke oleju, zeby lekko utrzymywal - ale wyglada na to ze nie wyszlo (choc po zalozeniu wygladalo ze dziala). Nie mam pojecia czemu ten klin ma taki glupi ksztalt - jakby byl prostokatny, to by siedzial jak zloto :).
Zainwestuj i kup nową flansz, nowy klin, nakretkę i podkładkę a nie będzię problemu następnym razem ![]()
Dopisuje się do słow Adama, takie śrubki, klinki sa jednorazowe, ja kupiłem i przykręciłem już 3 lata i 60 000km temu i nic sie nie dzieje, w ASO pewnie kilka groszy to będzie kosztować ![]()
Ostatnio płaciłem za taki zestawik chyba
36 pln’ów
Trzeba jeszcze pamiętać, że w bruździe wału mogły zostać resztki zerwanego klina.
No i nie uwazalem i chyba mam maly problem.
Zdjalem kolo pasowe,klinik (albo jego resztki) byl w szczelinie w wale, ale wcisniety - i niestety gdy go ruszylem, wpadl za przednia oslone silnika, do srodka. I teraz pytanie - bo po rysunkach w ETK nie moge sie zorientowac- czy moze on tam sobie zostac narazie i nie bedzie przeszkadzal, czy tez jest tam cos waznego, co moze uszkodzic (np. mechanizm rozrzadu, bo nie moge sie zorientowac czy jest on jakos oddzielony). Zdejmowanie przedniej sciany silnika nie usmiecha mi sie w tej chwili, bo robi sie spora naprawa (wlacznie z oproznianiem chlodnicy i jej wymontowaniem, chyba by sie nie obeszlo ?), a mnie czas goni - ale lepsze to, niz potem cos rozwalic
Wiec pytanie glownie do kogos, kto rozbieral taki silnik - czy trzeba rozbierac, czy ten klin moze tam sobie zostac i nic nie bedzie szkodzil?
A jesli jednak rozbiorka jest konieczna - potrzebne sa jakies czesci zamienne, uszczelki itp? Bo nie jestem pewien, czy tamtedy olej silnikowy nie plynie? (chociaz wtedy chyba by ciekl kolo walu? )