[e23] skrzypienia w ukl. kierowniczym

Niedawno pojawil sie u mnie dziwny i nieco niepokojacy, a z pewnoscia denerwujacy objaw. Przy kreceniu kierownica slychac nardzi glosne skrzypienie (glosne do tego stopnia, ze gdy bylem na podziemnym parkingu, bylo to glosniejsze znacznie od silnika). Skrzypienie nie pojawia sie od razu, mozna przejechac spory kawalek w ciszy (kilka kilometrow) (choc daje sie slyszec ciche popiskiwanie, ale nie wiem czy z tym zwiazane). Po jakims czasie pojawia sie skrzypienie, coraz silniejsze. Gdy samochod postoi troche i potem znowu jest odpalony - nie skrzypi znowu przez jakis czas.
Nie jest to raczej wspomaganie (pompka u mnie jest juz zmeczona i jeczy nieraz, ale to skrzypienie wystepuje i na wylaczonym silniku, jesli przedtem przejechalo sie kawalek i doprowadzilo autko do stanu jeczenia, a potem stanelo i wylaczylo silnik. Wystarcza lekkie ruchy kierownica, by bylo wyraznie slychac.)
Mam nadzieje w Swieta zajrzec do wozu, moze wiec ktos sie z tym spotkal, co zaoszczedziloby mi czasu na szukanie :slightly_smiling_face:

Myśle, że są to zuzyte tuleje gumowo-metalowe wahaczy albo zatarte łozyska macpersonów, może amortyzatory :question:

spotkałem się z tym kilkakrotnie, począwszy od E30, a na E24 skończywszy, zatarty łącznik stabilizatora numer 6

Potwierdzam, też może być…

A czy to sa rzeczy ktore sie czysci, smaruje itd., czy ktore sie wymienia? I czy przejazdzka tym autkiem na miejsce gdzie chce do niego zajrzec czyms grozi (mysle tu zarowno o powazniejszej awarii na trasie, jak i ewentualnie o znacznym pogorszeniu stanu jakiegos elementu) i lepiej go nie ruszac?
Czy te usterki latwo zlokalizowac “ocznie”, czy jakos inaczej trzeba sie zorientowac, ktore z “zaproponowanych” usterek wystepuja u mnie?

Adjar, weź kolegę lub koleżankę, jedź aż zacznie piskać. Wtedy osoba towarzysząca siada za kółko, ty pod samochód i sluchasz gdzie piszczy jak towarzyszka kręci :slightly_smiling_face:

Hehe, no wlasnie o tym myslalem, zeby “usznie” - ciekaw bylem tylko, czy to te jakos widac. Bo jak sluchalem od gory, to kurcze cieko bylo zlokalizowac - gdzie ucho przylozylem, to stamtad mi sie zdawalo ze skrzypi.
A pod samochod wlezc nielatwa sprawa, bo prawie szoruje po asfalcie - musze wiec podjechac do mojego “pseudokanalu” - czyli rowu u dziewczyny pod domem :).