Kolejny maly problem w elektryce, moze bardzo blachy.
Wskaznik chwilowego zuzycia paliwa pod predkosciomierzem wskazuje caly czas “0”, nie jest to problem zegarow, robilem przekladki, w innym aucie zegary dzialaja 100% poprawnie, wsadzilem do siebie inne sprawdzone i sytuacja sie powtarza, w trakcie jazdy caly czas “0”
Rownoczesnie ten sam problem dotyczy komputera pokladowego, nie liczy tych elementow do ktorych potrzebne jest “zuzycie”.
Co moze byc przyczyna, ktore dokladnie informacje i z ktorych punktow sa zbierane do wyliczenia wartosci chwilowego zuzycia.
WYKLUCZAM
predkosc - bo predkosciomierz dziala prawidlowo a komputer pokladowy bezproblemowo wylicza predkosc srednia.
przeplywomierz, bo sprawdzalem na dwoch roznych, ktore w innych autach dawaly poprawne wskazania, pozatym auto by w ogole nie jechalo wiec o czym tu mowa… chyba ze gdzies na kablu dalej…
… Bardzo prosze o pomoc, samo wskazanie pod obrotomierzem to raczej bzdura, i chodzi mi bardziej o to zeby dzialalo wszystko jak nalezy, choc nie kozystam ze wskazan tego zegara w trakcie jazdy bo sie jechac odniechciewa . Najbardziej jednak dobija mnie bezuzytecznosc komputera pokladowego, nie wylicza sredniego zuzycia, nie pokazuje ile jeszcze kilometrow zrobie na baku itd…
Podejrzewam ze cos moze byc najzwyczajniej niewpiete, niecierpliwie czekam na wasze pomysly.
Ostatnio wszyscy jacys ospali, na forum prwawie cisza… nie ma ktos odrobine fantazji, czasem jak kilka glow pomysli to rozwiazanie bywa niezwykle latwe, sam do niczego dalej nie doszedlem, wiec moze zapytam inaczej,
czy jest w E24 1982 → … “cos” co jak sie to “cos” odlaczy to wskaznik zuzycia wskazuje stale “zero”??? to cos nie ma wplywu na reszte wskaznikow.
mialem bardzo podobna sytulacje jak Ty… rano wsiadam do 6 i ruszam a tu chwilowe spalanie nie dziala juz myslalem ze bede musial rozkrecac zegary a tu mile zaskoczenie nastepnego dnia wszytsko wrocilo do normy pewnie w niczym Ci to nie pomoze co napisalem bo u mnie sie naprawilo samo
Urządzonko które jest przy przepustnicy ono wysła informację położenia przeputnicy i jest odpowiedzialne za wskazywanie chwilowego spalania. Przeczyść styki lub wymień ten element…
Zmienilem to przy przepustnicy jak wymienilalem caly kolektor dolotowy na “niepodziurawiony” jak wymontowywalem wtrysk gazu, kurcze moze ja zle szukam,moze urzadzenia podaja poprawnie a problem lezy we wiazce kabli, moze ktorys sygnal nie dociera do zegarow.
Marcin kiedy przyjedziesz pojezdzic moja 6??
Zalezy mi na tym wskazaniu jak cholera, jak pisalem nie kozystam w trakcie jazdy praktycznie wcale z samego wskazania pod obrotomierzem, ale strasznie lubie w kilkusetkilometrowych trasach zajmowac sobie czas Bord-Coputerem, obserwowac srednie zuzycie paliwa, ile kilometrowa zrobie jeszcze na tym co mam w baku itd… Mialem gaz to te wskazanie nie byly nic warte a teraz CHOLERNIE CHCE TO MIEC!!! moze wlasnie dlatego tak bardzo, bo od tak dawna nie moge sobie z tym poradzic…
musze sprawdzic kiedy mam wolny termin w moim notesiku hmm do 19 kwietnia mam pozajmowane wszystkie terminy ale jak dla Ciebie moge znalezc jakas wolna sobote tylko zatankuj do pelna 6
a tak powaznie juz jakis czas temu zalwazylem ze czasem cos przestaje dzialac tak jak nalezy ale nauczylem sie juz nie spieszyc z poszukiwaniami usterki bo niejednokrotnie po krotkim czasie samo sie wszystko naprawialo nie wiem jak i dlaczego ale nie wnikam w to nawet do puki wszytsko wraca do normy… kiedys cieklo mi wspomaganie hamulcow rozebralem wszystko i nie znalazlem przyczyny po zlozeniu wszystkiego spowrotem okazalo sie ze zapomnialem o takiej jednej malej pierdulce ze srodka ale olalem sprawe i postanowilem sprawdzic jak bedzie bez tego czegos (czgos czytaj taki maly jak by naparstek z dziurami ) i okazalo sie ze wszystko gra i ani kropelka plynu juz nie cieknie
Ja w recz przeciwnie, jak mi sie cos zepsuje i samo naprawi, to szukam usterki i prubuje wymusic ponowne zepsucie sie. Nie jezdze po miescie tylko zwykle kilkuset kilometrowe trasy, nie bardzo moge sobie pozwolic na niespodzianki a usuniecie usterki ktora raz wystepuje a raz nie jest najtrudniejsze. Wieloletnie doswiadczenie w jazdach nie calkiem nowymi BMW nauczylo mnie ze jak sie cos zepsuje i samo naprwi to napewno zepsuje sie kiedys ponownie, i to w najmniej oczekiwanym i chcianym momencie, choc akurat w przypadku wskaznika spalania szkodliwosc usterki jest stosunkowo niewielka.
Raz w 635CSi przestal dzialac mi predkosciomierz, skakal wlaczal sie wylaczal i w koncu padl, kilka dni szukalem usterki i nie znalazlem, pojezdzilem ze dwa dni z niedzialajacym a tu raz “bach” i chodzi, przez kolejny rok dzialal bez usterki, ale mysle ze wczesniej czy pozniej znow padnie.
ja mialem na mysli takie rzeczy ewentulalnie bez ktorych da sie normalnie jechac czyli jakies takie pierdulki bo jesli cos sie dzieje powaniejszego to odrazu fura idzie na kanal i szukam co jest grane do puki nie znajde bo wychodze z zalozenia ze jak cos sie odpusci to pozniej bedzie juz tylko jeszcze gorzej niestety…
tak sobie czytam i się pocieszam, bo mam podbnie jak Marcin, u mnie na czary pomaga nawet puknięcie w deske rozdzielczą - i nagle się robi więcej paliwka