Idzie zima...

Kilka razu w ostatnim czasie przewija sie temat soli na polskich drogach. Chciałbym zapytać czy ktoś z Was ma pomysł podobny do mojego, by swoja 6-stkę postawić na zimę do garażu? Doszedłem do wniosku, że szkoda jej na nasze zasolone drogi, poza tym jak sobie wyobrażę jazdę tylnonapędowcem z ciężkim przodem to mi ciary przechodzą… No ale każdy z nas ma inne do tego podejście, jestem ciekaw Waszych opinii?

No i jeszcze jedno, jakie prace konseracyjno-zabezpieczające warto wykonać przed postawieniem autka na zimę? Kidyś słyszałem, że warto chromowane elementy natrzeć jakimś śuwaksem? No ale nie wiem… Pytam, bo jako początkujący mogę coś sp…opsuć. No i jeszcze, jak często ją odpalać, może jakieś “spacerki” na podjeździe w słoneczne dni uskuteczniać czy wystarczy, że parę minut pochodzi na wolnych obrotach, czy może wogóle nie ma to sensu?

Ja po dzis dzien nie rozumiem jak ludzie jezdza po sniegu samochodem przednionapedowym, smierc w oczach :astonished: , naszczescie nigdy na wlasnosc zadnego takiego rupiecia nie mialem. Mnie od jezdzenia w ziemie 6 przegonily sol i zamarzajaca woda w uszczelkach i innych gumowych elementach, codzienna wilgoc itd… Zamykam 6 w garazu i bede wyjezdzal raz na czas przejechac kolo garazu jak sie trafi ladny dzien.

Mam za to dzki plan na zime, wsadzenia mostu ze szpera do E28, ale bedzie to chyba ciezkie do zrealizowania a raczej zdobycia, a tego niestety bardzo w zimie w porownaniu do 6 brakuje.

Marku, własnie frajda w tylnym napędzie i zabawie na śliskim :laughing: tylko sól zostawia niemiłosierne ślady na aucie… wychodzą po ziemie - nie ma ocynku u nas :confused:
Ale powiem Ci, że większość zamyka na klucz auta na zimę :wink: A właściwie nie wiem kto nie zamyka - jeszcze dwa lata temu jeździlismy, ale dziś…

frajda z jazdy jest naprawde duza w zime :sunglasses: poza tym opon tak sie nie niszczy a latac bokiem mozna non stop :smiling_imp: a przod wcale nie jest ciezszy od tylu no moze minimalnie :face_with_rolling_eyes: bo BMW jest bardzo dobrze wywazone :bulb:

ja bede jezdził ale nieduzo. 200 km co 3 tygodnie.
co do zabezpieczania to tez szukam porad. pojade na dniach do jakiegos blacharza i popytam

Popieram wersje garaz. Pozostaja nam drobne pieszczoty w ciepelku garazu. Nawet gdybym chcial to moja jest tak obnizona, ze moglbym sie najmowac do odsniezania. Coż, moze ksztalt przodu zobowiazuje:)

juz trenowałem odśnieżanie :slightly_smiling_face: na trawie :slightly_smiling_face:
i do tej pory mam pogięty przód :frowning:

może lepiej zapytać kto nie odstawia 6 na zimę

a porady by się przydały

ja bez zimy i trawy zachaczam przodem. Na szczescie mam zainstalowane stalowe sztaby pod miska- nimi tez przycieram jak tylko trafi sie jakas fałda na asfalcie.
Wlasnie moze zaczniemy wskazywac na te dobrze wplywajace traktowanie podczas zimy.
Musowo odpalac przynajmniej 1x na 2 tyg gdy cieply garaz.
Zostawic prawie pelny zbiornik.
Zawsze zastanawiala mnie kwestia stawiania na kołkach i jeszcze wymiany oleju. Przed czy po sezonie?

jeśli na kołach na 5, 6 miechów to chyba warto przeturlać raz na jakiś czas, ważne żeby wyjąć akumulator i raz na jakiś czas go trącać małym prądem…
Ja mam podobne problemy z motocyklem od wielu lat - olej zmieniam na wiosnę bo uważam, że tak logiczniej - w zimie i tak prawie nie pracuje, a na lato wolę mieć nowe filtry i oleje, więc przegląd pełen w kwietniu :sunglasses:
Co do auta to jak się trafi ogrzewany garaż to nawet nie wiem czy będę przepalał :face_with_rolling_eyes: czas pokaże :sunglasses:

ja to nie zauważyłem że lato było… a tak poważnie to zawsze w zimie trzymam w garażu a ostatnio jak przywaliłem w latarnie i nie mogę dostać tylnego zderzaka to i w lecie zaprzestałem jazdy ..zbyt ryzykowne :grinning:

błąd, bo wszystkie syfy pięknie później zostają w misce :confused: ja zmieniam zawsze na zimę, a motor trzymam w domu przy barze :grinning:

hmmm, nie mam misy - mam kartery połączone/skręcone, a śruba spustowa jest prawie najniżej więc…
inna sprawa, żę motorem w sezonie robie 4-5 tysi tylko więc olej choćby chciał to nie jest przepracowany - wymieniam co 6 tysi max - i w aucie i motocyklu :sunglasses:
Aha, leję olej letni, w zimie i tak nie ma swoich właściwości :wink:

poza tym jakie syfy :question: ja sobie nie wkładam żadnych syfów do silnika :laughing:

czepiasz się :grinning: kartery = micha, stary olej = nowy olej (po roku) itp itd :smiling_imp: ja też wymieniam w moto co 6k, bo tak yamaha zaleca :face_with_rolling_eyes: - a pamiętasz jeszcze o moście = przekładni planetarnej :grinning:

przynajmniej słuchamy zaleceń inżynierów/twórców naszych dwóch kół - yamaha wie co robi :wink:
ty sam jesteś planetarna przekładnia - strasznie trudna i skomplikowana nazwa dla inżyniera :sunglasses: ja jako prosty człowiek mam wałek zwykły kardana bo łańcucha nie zniese, smarowania, naciągania, niszczący się oring, koszące zębatki (kiedyś patenciaże je odwracali :laughing: ) - zmieniam co dwa sezony chyba z tego co pamiętam :sunglasses: Ale generalnie tam idą ze trzy sety więc prawie nic -ale za to nic, a nic się zużywa :sunglasses:

to nie jest “wałek zwykły kardana” :grinning: , ten pan wymyślił tyko przeguby :smiling_imp:
które defacto są też w “6” i w 90-kilku % INNYCH pojazdów :sunglasses:

przestac mi juz tu o tych motorynkach gadac :laughing: to jest powazne forum :wink:

ta, no trochę inaczej, zęby i pąd kątem… ale znajdźmi kogoś na ulicy, jakieś zbrodniarza co tak skomplikowanego jezyka używa :smiling_imp: