Jedyne takie e23 na świecie

A teraz coś dla wielbicieli i miłośników e23 - egzemplarz który jeździ po Koszalinie a właściciel podobno jest z niej bardzo dumny:
tył - w sumie norma: http://img167.exs.cx/my.php?loc=img167&image=dsc014170vl.jpg
druga strona też w sumie bez zarzutu: http://img167.exs.cx/my.php?loc=img167&image=dsc014159la.jpg
no i pierwszy zonk - dziwnie założone felgi: http://img224.exs.cx/my.php?loc=img224&image=dsc014160xy.jpg
http://img224.exs.cx/my.php?loc=img224&image=dsc014183bq.jpg
powoli przechodzę do przodu i zaczyna powoli mi wzrastać ciśnienie na maxa :astonished: :
http://img224.exs.cx/my.php?loc=img224&image=dsc014209fc.jpg
http://img224.exs.cx/my.php?loc=img224&image=dsc014198hw.jpg
http://img167.exs.cx/my.php?loc=img167&image=dsc014137bg.jpg
z nieoficjalnych źródeł - właścicielowi bardzo się podoba to co z tego biednego auta zrobił :smiling_imp:

:(((((((((((((((((((((((((((

No tak - patrze i niewierze

Ten jakże oryginalny przód :astonished:

Opony typu slik - a to coś białe to do jakichś testów czy coś

Ale zato antena jest extra - podejżewam duże prędkości podróżowania - to z przodu koło świateł pewnie dyfuzory jakiegoś nowego patentu.

Ogólnie - jakie auto taki właściciel :sunglasses:

mistrz świata ze słoma w butach!!!
Szkoda auta, ale bardziej mi szkoda właściciela, bo auto da sie naprawić, a mózgu nie!!!

jak wyjeżdżaliśmy z rajdu w Koszalinie, albo zmienialiśmy OS to koleś bacznie nam się przyglądał, a na koniec chciał spalić dla popisu mocno, mocno kapcia - skończyło się na tym, że więcej dymu było z wydechu :laughing:

:astonished: ladnie ztuningowal sobie ta biedna siodemeczke :frowning: i do tego wlasciciel jest z tego dumny… co za pacjent :laughing:

pomijajac fakt, ze to e23, tak sie przypatrywalem i probowalem znalezc cokolwiek, dlaczego taki przod w ogole moglby sie podobac.. zapomniec ze to bmw i ze to e23… kur** koles jest chyba walniety psychicznie, normalny czlowiek by czegos takiego nawet w maluchu nie zrobil..

Niech jeszcze zdejmie tylne szerokie listwy sprzeda mi je i założy takie “odlotowe” blaszane jak mu blachy zostało. Albo najlepiej niech mu ją zabiorą bo go ktos pobije jak jest nietolerancyjny :laughing:
Manianę odwalił… :angry:

Ale ma zajebiste parapety :laughing: :laughing: :laughing:

moja Agnieszka powiedziała że TO wyglądz ajk Dacia, może…

śmiejecie się, a koleżka pewnie nie dał rady się zatrzymać na tych slikach i gdzięś przydzwonił, a że pewnie ma garaż i SMYKAŁKĘ - (NAPEWNO) :sunglasses: , to sobie sam naprawił. Wielkie mi mecyje.
Inna sprawa że pewnie dużo oglądał MAD MAXA…

najważniejsze że e23 lata… :face_with_rolling_eyes:

Czepiacie się :grinning:

Na 100% tak było… W Warszawie jeździ podobna e23…

więc historia ten biednej e23 jest taka, że wcześniejszym właścicielem tego auta był … Kornaga … tylko niestety zdarzyło mu się tym autem zrobic coś takiego: Oferta sprzedaży domeny: koszalin.com.pl no i auto uszkodzone sprzedał temu artyście od siedmiu boleści. Ale można przyjąć że e23 to prawdziwy twardziel !! :sunglasses:

Sprawca jest znany :question: Jak zakończyło się to dla Naszego Koleszki :question:

to juz pytanie do Kornagi :sunglasses:

Arek to wie kiedy, gdzie i czym cos wyciac zeby bylo o nim glosno :laughing:

Rzadko bywa na forum, ale miejmy nadzieję, ze się pojawi i wyjaśni temat :wink:

Nieźle - po takim starciu z latarnią – jakie szkody w aucie były - e23 w sumie to mocne auto - latarnia nieźle wygląda :wink:

A było to tak: Jechałem sobie z ekipą na imprezkę siódemeczką i jakoś mnie naszło, aby oderwać cztery kółka od asfaltu na hopce. Lecę 70-80 km i hop :astonished: a tu szklanka na asfalcie :astonished: ja w prawo na zakręcie, a fura prosto. Przyjęła krawężnik (ale nie odbiła się tylko dalej prze do przodu niewzruszona ciężka krowa). Po drodze znak (złamał się jak zapałka. Siódemka dalej mknie (nawet nie zwolniła) łup i lampa. Stoimy. Zapanowała cisza. Nagle jak nie jebnie, a to klosz lampy jak spodek wylądował na dachu. Opanował nas atak śmiechu. Załoga siedzi na pokładzie, a ja oglądam zniszczenia. Okazoło się, że straciliśmy kształty i oko. Chłodnica cała. Odpalam furę i próbuję odjechać (nawiać), ale się zakopałem w błocie. Jakeś dobre duszyczki pomogły mi się wydostać. No to jedziemy dalej na imprezę wkońcu Walentynki. A tu zonk :astonished: pały halt :exclamation: Koniec jazdy, ale tylko na pół godziny. Gadka szmatka śmichy hihi i jedziemy dalej lżejsi o 100 pln i dowód rejestracyjny. :grinning:

Nieźle cie nachodzi :wink: – ale oderwała się od hopki czy nie??