LISTA OSÓB ZLOT KOSZALIN 2011 WRZESIEŃ 9-11

No cale szczescie, juz sie martwilem , ze odbedzie sie jakis zlot bezemnie :sunglasses:

Co ty macias pi.erdolisz ??
Jakiś problem masz ??
Komu to niby miało by się nie opłacać ??

Chłopaki, dajcie spokój - przecież nie zawsze wiadomo, co “Góru” miał na myśli.

Kurcze blade, dziewczyny nie drapac sie :bulb:

Jedno słowo z doświadczenia - do dobrej zabawy potrzebna frekwencja o tyle, że nikt np toru nie da za darmo, żeby sobie 6 pojeździło - nim więcej aut, tym taniej jednostkowo.
Podobnie jest z organizacją prób sprawnościowych i podchodów - otaczają to ludzie, którzy 6 nie jeżdżą, robią to, bo się ich ładnie prosi… dla kilku aut, to spora fatyga.

Podobnie jest z miejscówką, inaczej kiedy mówisz, że przyjedzie kilkadziesiąt osób, a inaczej, kiedy do dnia faktycznej deklaracji masz parę…

Macias, to normalne prawa rynku, powinny być Ci świetnie znane :slightly_smiling_face: Bez atrakcji związanych z autami (objazdy na orientację terenu, próby sprawnościowe, podchody, tor etc.), to robią się spotkania rodzinne typu Bełchatów :wink:

Moim zdaniem, do tego drugiego typu spotkań nie jest potrzebna frekwencja i organizator - umawiają się wszyscy w jednym miejscu, w jedym czasie i… spacerują rodzinnie cały weekend :sunglasses:

No i tu masz rację :piwko: Widujemy się parę razy w roku a może nawet nie to i po to aby posiedzieć, pojeździć powymieniać się doświadczeniami i gadać o naszej pasji w każdej formie :piwko: Doskonale rozumiem wszystkich organizatorów bo to kawał ciężkiej roboty i mimo, że zawsze przyjeżdżam na gotowe to świetnie się bawię. Ten kto organizuje ma też nadzieję, że wszystko będzie fajnie a każda sytuacja stresowa odbija się na nim osobiście bo przecież to on się napracował i jest mu przykro jak słyszy dziwne komentarze.Takie niesnaski prowadzą nas donikąd :frowning: Tematu drugich połówek nie będę poruszał bo nie mam jeszcze dzieci i nie umiem tego ocenić obiektywnie ale dzieci chyba nie narzekają na nudę bo coś się dzieje a i wujkowie potrafią je zająć czymś ciekawym a to już wiem z autopsji.W Berlinie jak poszedłem w plener z Krzysiem i Jagodą to Miłosz nas zaczął szukać bo gdzieś zginęliśmy :laughing: A np. Kajtek ostatnio twardo uczył się sztuki układania ogniska i pieczenia chleba i tak go pochłonęło to zajęcie, że nie było go słychać bardzo długi czas. Swoją drogą Helmut to masz twardego zawodnika :grinning: Tyle co on razy się dotknął do gorącego i nawet nie jęknął. Pytałem czy czy coś mu się nie stało to tylko mówił -to nic takiego. Szacunek :piwko:

Bardziej juz sie nie da. W tym terminie dbieram corke z wakacji, ktore spedza u dziadkow nad Baltykiem. Pakuj wiec zabawki i nie fizoluj.

Zrobimy ognisko u Dawida zakrapiane Glenfiddich’em i juz.

Ja tez akurat w tym terminie nie dojechalbym a akurat teraz nie powinienem kombinowac.

Faktem jest, ze role zlotow przejmuje YoungtimerParty. Sam zainwestowalem juz kupe forsy :wink: zeby moc widziec Wasze mordki w Poznaniu :piwko: Sciganie bowiem nie sprawia mi jakiejs tam szczegolnej przyjemnosci. Szczegolnie jak sie nie umie jezdzic :laughing:

Zyje nadzieja, ze jednak w przyszlym roku uda sie nam spotkac na duzym zlocie…

A co teraz mam zrobic s ta sliwowica?

Przywiez do Poznania :piwko:

Przyjeżdżaj Irko do Koszalina i bierz sliwowicę. Nie zmarnuje się! Lubisz żubrówkę? Jest smaczna i zdrowa.

zubrówka.jpg

zubrówka.jpg

zubrówka.jpg

właśnie IRKO, w poznaniu to cię jeszcze chyba nie było :stuck_out_tongue:
żubrówka fajna rzecz… wprawdzie czasami sikami żubra się po niej odbija, ale podobno urynoterapia jest teraz w modzie :smiling_imp:

Żubrówka jest ochydna i znią niewiele wspólnego chciałbym mieć :slightly_smiling_face:

Co do Koszalina do Dawida na weekend można by wpaść :smiling_imp:

Irko swoje juz dawno wypił i teraz abstynentem jest :u: Trzeba pójść w jego ślady :bulb:

Trzeba iść w ślady Irka czy nie - nie zmienia to faktu, że żubrówka jest smaczna i zdrowa, podobnie jak piwo i wino.