'łup' i zle skreca

no wiec jechalem sobie jakies 30km/h w miescie, skrecam w lewo i na zakrecie slysze ‘jeb’ i trudno jest mi wyprostowac kola z zakretu… za to w druga strone kierownica idzie leciutko.. do tego zeby jechac prosto, musialem trzymac kierownice skrecona o jakies 45’… co smieszne, po paruset m znowu cos walnelo i kierownica jak trzymam prosto to jedzie prosto, ale zakrety strasznie ciezko/lekko i niepewnie… co sie stalo?

//nie wiem czemu adam jak dzwonie do ciebie to slysze zawsze co drugie slowo max :confused: wiec pytam tu jeszcze raz, bo niewiele skumalem. cos doslyszalem ‘stabilizatora’?

ja tak kiedyś miałem, jak mi podłużnica się złamała…

O,O wez nie strasz!

z tego co widze wygladaja calo :stuck_out_tongue:

objaw jest taki jakbym sobie drastycznie tracil zbieznosc kol

A ja miałem tak jak zawiesiłem się wachaczem i drążkiem kierowniczym na krawężniku :face_with_rolling_eyes:

Trzeba wjechać na kanał i popatrzeć, tak na odległość cieżko wyczuć co dokładnie, ale albo drążek, albo wahacz…