no wiec jechalem sobie jakies 30km/h w miescie, skrecam w lewo i na zakrecie slysze ‘jeb’ i trudno jest mi wyprostowac kola z zakretu… za to w druga strone kierownica idzie leciutko.. do tego zeby jechac prosto, musialem trzymac kierownice skrecona o jakies 45’… co smieszne, po paruset m znowu cos walnelo i kierownica jak trzymam prosto to jedzie prosto, ale zakrety strasznie ciezko/lekko i niepewnie… co sie stalo?
//nie wiem czemu adam jak dzwonie do ciebie to slysze zawsze co drugie slowo max
wiec pytam tu jeszcze raz, bo niewiele skumalem. cos doslyszalem ‘stabilizatora’?