łupie z tyłu

od paru dni jak jade przez jakas nierownosc, strasznie mi z tylu lupie, doslownie jakby twarde o twarde walilo i buda miala sie za chwile rozpasc. tylko z lewej strony wali, jesli jade prosto to musi byc mocny wyboj zeby to bylo slychac, jak skrecam w lewo wystarczy delikatna nierownosc i napier… jak podjezdzalem np wyjazdem z bluecity (kto raz chociaz nim jechal to wie o czym mowie) to myslalem ze samochod mi sie rozpolowi, mimo ze jechalem predkoscia zerowa…

co rozwalilem? amor? cos przy wahaczu?

górną poduszkę przy amortyzatorze, albo co gorsza wyrwało ci kielich :flushed:

Albo sprężyna się rozsypała :frowning:
Ale kielich tez mogło wyrwać, podieś wykładzine w bagażniku od tego nadkola i zobacz jak tam z rudym.

Rózne rzeczy mogą być :face_with_rolling_eyes: Od pękniętej sprężyny poprzez zawór w amortyzatorze aż po tuleje w wahaczu…

dzwiek brzmi kosztownie :confused: mam nadzieje, ze to cos z mniejszych usterek :frowning:

Pęknięta sprężyna aż tak nie tłucze - przerabiałem to . Skoro tak strasznie łupie ja bym stawiał na amorek lub kielich , ale póki nie zajrzysz … Życzę ci żeby to była jakaś pierdoła .

Miałem taką przypadłość 2 razy, w E21, w jednym przypadku była to pęknięta sprężyna, w drugim górna poduszka-rybka przy amortyzatorze, o której to pisał Macias. Przy czym to drugie hałasowało duużo bardziej. Szanse na wyrwany kielich raczej niewielkie. Oby :face_with_rolling_eyes: