moje nowe sześć :(

W dniu wczorajszym wybrałem się na 500km wyprawę po szóstkę , którą wylicytowałem tydzień temu na ebay , przelicytowując między innymi kolegę radka radość :stuck_out_tongue:

Angol sprzedawał ze względu na zakup Plymoutha z USA ( zajebista furka , ale jakie to zastępstwo szóchy to nie wiem) , szócha wyglądała całkiem nieźle na fotach , miała klimę, welurowe sportsitze i automat i TRXy.
Fotki z aukcji:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e21fa70b70100cfc.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b30ea61687ebc6ed.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f6d67a08e73122ea.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d93e0ba9e0b3c1b7.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ae7393ac266e1206.html

Po przyjeździe na miejsce , okazało się , że stan blacharski nie jest aż taki ekstra jak mówił właściciel. Tzn . z zewnątrz było niewiele rudego ,ale było to stadium na sekundę przed wypryśnięciem rdzy w całej krasie.Przednie błotniki od środka już zgnite , przy zderzakach to samo , za to chromy super ,szyberdach i dokoła zdrowy wnętrze bez najmniejszej nawet skazy na tapicerce. Auto odpaliło, wydech sobie popierdywał i wszystko było OK, postało chwilę bo chciałem zobaczyć czy się nie grzeje(jest to powód do sprzedaży 50% aut w UK)zapłaciłem i w drogę na stację benzynową, trochę auto pojeździło więc na stacji zgasiłem jak należy , zalałem wachy i … akumulator dętka,jako że byłem przygotowany na tę sytuację podjechałem e28 wyciagnąłem kable i chcę odpalać ,a tu baba wylatuje ze stacji z wrzaskiem , że zaraz wszyscy zginą jak będę tu od kabli odpalał , za moment zjawił się poprzedni właściciel auta , który przewidując że będziemy mieć problem z samochodem przywiózł też swoje kable. Wsadziłem kobietę za kółko i wypchneliśmy ją za stację odpaliła od kabli wszystko było si. Właściciel pojechał , ja jeszcze chwilę postałem , jako że połowka poszła do sklepu, włączyłem światła , halogeny zobaczyłem czy klima działa a strzałka od temperatury w górę! Już wcześniej na światłach delikatnie temp. rosła ale dosłownie o mm więc zbagatelizowałem temat. No i teraz poszła para spod maski , poszedłem więc do pani na stacji powiedzieć że to tylko para nie dym a ta za telefon i po straż dzwoni, druga uciekła na zaplecze , no komedia, jakoś ją ubłagałem żeby nie wzywała strażaków, auto ostygło , pojawił się znowu właściciel, zalaliśmy jeszcze raz płyn i - tym razem nie odpala, woda zalała elektrykę, dogadałem się więc z panem oddał mi kasę i ja wróciłem grzecznie do domu.Generalnie koszta całej operacji były niemałe. Auto jest już ubezpieczone na moje nazwisko (zrobiłem to już wcześniej , żeby wrócić nią do domu na legalu), Angol zarzeka się że jeszcze rano nią jeździł i wszystko było OK , ale z drugiej strony nigdzie tak długo nie stał. Sam nie wiem co robić,może to być przecież tylko termostat , no ale głowica też, a ja bardziej szukałem auta do jazdy bo muszę odstawić e28 na chwilkę.Chyba jej nie wezmę , aha dodam tylko , że wylicytowałem ją za jedyne 700funtów . Generalnie rozglądam się już za inną :slightly_smiling_face:
pozdr :pa:

no to szukaj, a dlaczego nie kupisz sobie M535i przecież za 800-1000 funtów już kupisz. A czesci zawsze sie przydadzą jakby co.

To w UK, nie można jeździć na OC poprzedniego właściela?
Może ona się grzałą bo visco było do d…wymiany?

Nie. Ubezpieczenie jest na właściciela i samochód. Zmieniasz samochód stawka OC ulega zmianie i dopłacasz jeśli auto jest z innej wyższej grupy ubezpieczeniowej (prestiżowa marka, wyższa poj. silnika, itd). Jesli kupujesz poraz pierwszy placisz OC za siebie i za kupiony samochód. Do tego dochodzą trzy poziomy ubezpieczenia, od najbardziej ubogiego po ubezpieczenie pokrywające wszystko :hmm: .

a mi przypomina ona wheelers dealers… to nie ta sama?

wygląda podobnie jak dawca z wheelers dealers, ale nie te blachy… (a raczej plastiki :sunglasses: )