Rząd tak ale prezydent… Ani Kaczyński ani Tusk nie powalił mnie na kolana, a wytykać komuś kogo się nie lubi można bez końca. Jeden z metra cięty a drugi w dzieciństwie zapomniał o logopedzie
ja po prostu go dziada nie lubię i nigdy nie lubiłem - zwłaszcza jak był prezydentem stolycy…
więc się teraz trochę ciesze - na miejscu będzie ktoś inny, a moze nawet lepszy jesli nie z tej popapranej partii.
A lepsze jest to, że w tych wyborach ludzie często nie głosowali “za” tylko “przeciw” jednemu z kandydatów, jak na przykład ja
A tak podsumowując wątek to muszę powiedzieć że po wyborach Wałęsy i Kwaśniewskiego też myślałem że to koniec świat, a jakoś się kręci. I w zasadzie jedno zdanie oddaje sedno: jaki naród taki prezydent.