Witam, przedstawiam mój nowy nabytek i prawdopodobnie (biorąc pod uwagę iż mieszkam za granicą) kilkuletni projekt. Jest to BMW e24 628 csi z 82 roku, czarny manual. Już gościł tutaj w klubie jako auto Jedrka a później użytkownika PRU, następnie jeszcze innego pana aż w końcu trafił do mnie (wraca do klubu szócha marnotrawna ). Z zamiarem kupienia 6 nosiłem się już od roku. Planowałem kupić albo karmanna 76’ 77’ albo 635 z mojego rocznika 81’. Co prawda ten samochód nie jest ani karmannem ani 635 z 81’ ale główny warunek jest spełniony jest to 6 e24 no i jest w manualu a na dodatek kolor mi się podoba.
Projekt nazywa się – Napiwek (Z racji tego że bazę do odbudowy kupiłem za pieniądze z napiwków) Samochód zamierzam doprowadzić do stanu oryginalnego. Na razie mechanicznie jest w miarę sprawny (przyjechał do Bielska–Białej z Białegostoku jakieś 540km bez zająknięcia) niestety jest trochę roboty z blachą. Ruda jest na wszystkich 4 błotnikach (przednie do wymiany, do tylnych może się da reparaturki ), klapka wlewu paliwa (do wymiany), zderzaki i progi tak średnio, podwozie ok. Środek jest w porządku, skóra nie poprzecierana. Więcej nie powiem bo nie wiem , samochodu jeszcze nie widziałem bo nie byłem w Polsce (To co wiem to relacja mojego taty, który ją przywiózł), ale w zimie na pewno już coś zacznę działać. Na razie plan jest odresteurować, a co będzie to zobaczymy. Relacje będę pisał równolegle z forum BMW Klub Podbeskidzie. Na razie wrzucę tylko dwie fotki z aukcji otomoto jeszcze na starych blachach, a jak będę w zimie to zrobię nowe. Czekam na wszelkie uwagi a najchętniej na wskazówki, ponieważ w temacie 6 jestem zielony. Ujmę to tak - serce i zapał jest ale wiedzy brak. Pozdrawiam
hyhyh też miałem po nią jechać ale najprawdopodobniej sprzątnełeś mi ją z pod nosa
Jak jesteś za granicą i niewiesz co i jak z furką to moge ci podesłać zdjęcia lub wrzucić na forum bo mam jeszcze na meilu te które przesłał mi poprzedni właściciel jest na nich bardziej w przybliżeniu ośrodki rudej i środek pojazdu więc jakby cu to wal…
A więc może małe podsumowanie, przed ewentualnym rozpoczęciem prac. Samochód ogólnie jeździ w miarę, trochę gorzej wygląda ale tragedii nie ma. Głównym problemem blacharskim jest “zewnętrzne poszycie”, wszystkie cztery błotniki do wymiany, przód mam a tył reparaturki. Prawdopodobnie cały tylny pas (ruda na rogach i w miejscu gdzie jest oświetlenie tablicy) i zderzak przedni (brak gumy i rdza na chromach) trzeba będzie nabyć tak jak i przednią szybę która mi się trochę pękła , tylne lampy i klapkę wlewu paliwa. Zderzak tylny i drzwi są ok tak jak i większość uszczelek i chromów. Może być problem z maską, dachem i tylną klapą, które są jakby po gradobiciu. Dach trzeba będzie jakoś powyciągać i wtedy zobaczę czy maskę i klapę będę kupował czy też wyciągał (chodzi oczywiście o cenę ). Pozytywnym zaskoczeniem jest zdrowy szyberdach i stan progów które można spokojnie połatać. Podwozie prezentuje się całkiem dobrze brak oznak korozji, podłużnice ok, oraz cały nowy układ wydechowy, z minusów to lekko cieknie z dyfra i poci się skrzynia biegów. Felgi firmy rial trochę sfatygowane ale wyglądają “epokowo” i mają ładny rancik więc pójdą do renowacji.
Środek to już inna historia. Czarne skórzane Sportsitze w dobrym stanie (tylko powycierane) ale raczej nie z tego samochodu, na co wskazuje kolor dywanu i spodu deski rozdzielczej (brąz). Jest też kilka innych rzeczy które na pewno nie występowały oryginalnie w tym egzemplarzu: okropne jajowate głośniki sony w tylnych podach, brak zagłówków a szyny są, ponawiercane dziury z maskownicami głośników w boczkach (głośników brak ), dziwna antenka na dachu, zegarek analogowy ??, autoalarm??, i kwestia sporna ?? kierownica z mpakietu ?? Przypomnę że według vinu auto jest z kwietnia 82 a według dowodu z 83. Elektronika działa w pełni, szyby, lusterka, komputer, światła, abs. Brakuje tylko zaślepki plastikowej między osłonami słonecznymi gdzie jest dostęp do silnika szyberdachu, oryginalnej gałki zmiany biegów i dywaników. Guzik od wyłączania elektryki, który powinien się znajdować z boku pod kierownicą jest przy zegarze. Występują natomiast dwa drobne problemy, świeci się cały czas poziom płynu w chłodnicy na komputerze i klima z nawiewem coś szwankuje. Dywan i tapicerka ok tylko brudna z jedną małą dziurką w szyberdachu. Ze środkiem staram się dojść do ładu w sensie odkryć co tam było a co nie, i wtedy będę planował jakąś koncepcję aranżacji wnętrza.
Teraz kwestia jeżdżenia. Na początku, powyżej 4 tyś obrotów samochód gasł co było spowodowane tym że jeździł na gazie i przepływka była strzelona. Po wymianie można było kręcić obroty do odcięcia. Na początku był trochę zamulony ale jak kilka razy się go przegoniło zaczął odzyskiwać moc i ładnie przyśpieszać (wydaje mi się że przed kupnem dłuższą chwilę stał nieużywany). Jeździ się bardzo przyjemnie , nic nie drga, nie ściąga nawet przy 180km/h. Dyfer pracuje, amorki elegancko, tylko hamulce trochę kiepskie. Problemy to kwestia temperatury, grzeje się w korkach prawie do czerwoności i brak kilku drobiazgów w komorze silnika typu: korek od pojemnika na płynu do spryskiwaczy, pęknięta obudowa bezpieczników i zepsute zawiasy obudowy filtra powietrza. Silnikiem i jego stanem się nie martwię bo docelowo w komorze będzie znajdował się M30B35. Poza tym nawet 2,8 jeździ naprawdę przyjemnie a auto przyciąga wzrok (szczególnie w nocy kiedy nie widać rdzy ).
Tak więc jest to stan na dzień dzisiejszy, nie jest dobrze ale tragedii też nie ma (przynajmniej według mnie ). W najbliższym czasie zaczynam działać z blachą w takim sensie że od marca kiedy zacznę znowu pracę i fundusze zaczną spływać, zaczynam kupować części blacharskie i jak tylko uzbieram wszystko co potrzebuję to biegusiem do blacharza potem do lakiernika, a potem to się będzie składało. Jest zapał a fundusze będą, pracy dużo ale grunt to pozytywne myślenie i działanie. Więc jeżeli ktoś ma jakieś sugestie, porady, uwagi proszę się nie krępować. Pozdrawiam
No nie jest fajnie, ale jak masz zapał to najważniejsze.
Po pierwsze to jeśli możesz to dłub przy niej. Sporo można zrobić samemu. Nie rozbieraj całego auta ale postaw sobie jakieś zadanie i je realizuj. Co do części to rozpocznij już poszukiwania (usilne) następujących gratów:
czarnego dywanu ! (ciężko zdobyć)
czarnej konsoli schowka i tego co pod kierą
ciemno szarej półki tylnej.
Te części nie łatwo zdobyć, najłatwiej półkę ale reszta to ciężka sprawa. Wtedy będziesz miał ładne czarne wnętrze a nie sraczkowate coś.
Oddaj fotele do kolesia od malowania. Bootsie ma namiary nie masz chyba daleko.
Poszukaj boczków drzwi, chyba że chcesz zostawić te głośniki, też nie jest trudno znaleźć.
Swap na 3,5 nie jest w sumie taki prosty więc zanim się za niego zabierzesz pewnie trochę czasu minie. W międzyczasie sprawdź termostat, przepłucz układ chłodniczy. Jak w zime się przegrzewa to już słabo jest, jeśli nie ma mleka z oleju to da się coś wykombinować.
Najważniejsze moim zdaniem to oprócz blacharki nie rób tak żeby auto rozbebeszyć do “wielkiego remontu” tylko krok za krokiem ale utrzymuj autko na chodzie. Było już kilku takich co na kołach do garażu wjechali a później “unfinished project” był na sprzedaż
Jak byś przygotowywał do blachy to ja bym pozdejmował biżuterię i sam odczyścił miejsca z rostem i tam gdzie podejrzewam że może być. Pomalować wurth’em i tak dać do blacharza. Przynajmniej będziesz miał jasność co ma zrobić i pewność że nie wrzuci szpachli na rosta.
Dawno nie pisałem na temat „napiwka” i „spontana” ale trochę się działo i nic nie było pewne więc nie pisałem. Ale teraz sprawa się trochę rozjaśniła wiec piszę . Ogólnie sprawa zrobienia blacharki to była strata pół roku i około 3 koła PLNów (dok ładnie 2800 ale będzie więcej bo teraz muszę zrobić to jeszcze raz). Tak to jest jak się samemu nie jest na miejscu i załatwia wszystko przesz telefon albo neta. A więc po odbiorze, przez mojego ojca, super pracy blacharskiej wieczorową porą i zobaczeniu jej z rana w świetle dziennym przyszły pewne obiekcje, potem poprosiłem o konsultacje osoby znające temat 6 od podszewki, bo sam nie byłem w stanie nic zobaczyć na odległość. Wszystkie werdykty brzmiały: robota blacharska zje….na po całości, weź to sprzedaj na części albo w całości ale pozbądź się tego!
Co było źle zrobione? Ogólnie prawie wszystko co było robione, czyli:
reperatury tylnych błotników nie z tego modelu i nierówno wspawane,
dziury po gradobiciu miały być powyciągane a nie były
lewy tylny bok który był lekko walnięty, łata na łacie i kit
błotniki przednie źle spasowane a prawy kiepsko połatany, druciarstwo
miejsce na klapie z oświetleniem tylnej tablicy łata na łacie
progi połatane zamiast wymienione
I wszystko zapaćkane jakimś czarnym gó…nem!
No i przyszła załamka . W chwili słabości postanowiłem sprzedać obydwie 6 i zacząć od nowa znajomość z tym modelem. Ale po załamcie przyszła refleksja :niepewny: . Ogólnie jestem zdania że jak się zadba o samochód to on się odwdzięczy więc postanowiłem podjąć jeszcze jedną, ostatnią próbę reanimacji „Napiwka”. W przyszłym tygodniu wysyłam „spontana” który ma dużo dobrych części blacharskich i nie tylko. Będzie cięcie i spawanie na całego (oczywiście u innego blacharza tym razem). Postaram się zjechać na zimę żeby chociaż trochę te prace nadzorować i mam nadzieję że się uda jestem dobrej myśli…
To to ja wiem tylko to miało być 2,5 koła za samo spawanie wszystkie części miałem ja kupować u wallotha & nesha ( w sensie reperatury tylnych nadkoli i progów) a resztę miałem na stanie, a wyszło jak wyszło.
Większość nowych użytkowników nie słucha ludzi, którzy z szóstkami (rekinami) mają długo do czynienia. Jak widać czas pokazuje, że Polak zawsze musi przekonać się na własnej skórze. Policz sobie Chłopie ile wydałes na E24 i sprawdź w jakim stanie mógłbyś kupić auto za tą sumę.
Słucham i czytam a że mało pisze to inna bajka. Niestety nie jestem osobą która umie oszczędzać bo to co mam to wydaje na bieżąco. Więc nie uzbierałbym 20k żeby kupić 6 w dobrym stanie. dla mnie kupno auta tańszego i niegrzebanego za bardzo, oraz notoryczne wkładanie do niego kasy jest jedyna opcją oszczędzania. Poza tym za 10k to szału tez bym nie kupił Niestety nie zawsze trafi się na odpowiednich fachowców ale takie coś może się przytrafić w każdej dziedzinie życia. I żeby nie było nie połasiłem się na tanią opcję zrobienia blacharki u pana edka w szopie tylko kwestia wyglądała trochę inaczej ale nie będę tego tu roztrząsał. Pozdrawiam
Zależy ile się zarabia… Adam mógłbyś sobie spokojnie zbierać kasę z myślą , że kiedyś będzie i patrzeć jak Ci e24 śmiga koło nosa?? ja po dwóch latach nie wytrzymałem…