[przekładnia kerownicza]

Dlaczego auta które długo są nie użytkowane często się coś psuje :question: Dzisiaj urwało mi się mocowanie (ucho) tak zwanej maglownicy. Kurna dziwnie się jedzie gdy auto robi coś innego niż chcemy. Luz w kierownicy pół obrotu w prawo i pół obrotu w lewo :astonished: Dobrze, że nie stało się to przy 200km/h.

Częsta usterka :cry: ale lepszy efekt jest gdy Ci pęknie ława to masz po półtora obrotu w jedną i drugą stronę zanim zacznie skręcać auto :astonished: , ale da się jechać choć nie za szybko :laughing:

Da się da się…tylko, że ja sobie dzisiaj jadąc do pracki; śmigałem z pasa na pas a tu nagle auto nie skreca :astonished: Masakra :exclamation: Ale dałem radę :sunglasses:

A w ktorym to aucie?? :slightly_smiling_face: u Ciebie przestaje byc to takie proste do stwierdzenia…

Mi kiedys pekl fabryczny spaw blachy chwytajacej przekladnie kierownicza do przedniej belki (jeszcze w poprzedniej E24). Jezdzilo sie o dziwo calkiem normalnie ale jak skrecales na postoju z jednego konca w drugi to w pewnym momencie bylo takie lupniecie jakby przekladnia razem z belka na asfalt spadla - a ja tak miesiac jezdzilem zanim znalazlem co sie dzieje :grinning:

mialem dokladnie tak samo :confused: to faktycznie dosc czesta usterka… poszedl nowy spawik lekka modyfikacja tego mocowania zeby bylo mocniejsze troche farby i trzyma sie lepiej niz fabryka zrobila :grinning: ja dopiero to wypatrzylem jak ojca pod maske wsadzilem, a sam kiera krecilem :sunglasses:

W CS/2

Dokładnie w tym miejscu.

Czyli w nowym coupe? Hmm, jakoś często się coś w nim dzieje… czyżby ktoś rzucił na nią urok… :wink:

Postanowiłem usunąć usterkę solidnie więc zdjąłem belkę i odkreciłem śrubę. No i moje doświadczenia z autami ze Szwajcarii po raz kolejny pokazują, że w tym bogatym kraju auta są w super stanie blacharkim ale mechanicznie marnie. Ktoś już tam swoje łapki wsadził i zamontował maglownicę śrubą z miejszym fi więc był luz który spowodował urwanie ucha.

Chyba w Szwajcari brakuje polskich mechaników - także Panowie podnosić kwalifikacje :sunglasses:

Ja swoja kupilem z taka usterka. Niemiec mowil ze juz tak ma od jakiegos czasu i ze byl na badaniu i wszystko jest ok. Nawet mi przedstawil wydruk ze stacji diagnostycznej. Oni tam nic nie kumaja.
Aktualnie wyciekla mi przekladnia.
Czy ktos przerabial ten problem?
Zastanawiam sie czy wymiana uszczelek pomoze. NIe bylem zadowolony z mojego wspomagania, kierownica slabo wracala to punktu 0. Moze to szerokie kapcie obciazaly zbytnio.

U mnie za to przycina sie wspomaganie jak za duzo zaczne krecic na postoju - ale mam nadzieje , ze przekladnia przetrzyma do konca sezonu i zmienie ja na spokojnie w zimie.

Generalnie przekładnie w naszych szóstkach nie są przystosowane do tak dużych i szerokich kół. Ale damy radę :bulb:
Tak na marginesie w E23 przekładnia jest większa i prawie w ogóle nie ulega usterką. Ciekawe czy dałoby się wsadzić to bydle do szuchy :question:

Nie mam w sprawie E23 takiej wiedzy jak Ty ale wydaje mi sie, ze E23 po pierwsze ma mocniejsze wspomaganie (lzej sie generalnie kreci) a po drugie inne przelozenie przekladni (dluzsze - trzeba wiecej kierownica krecic) a te dwie rzeczy jak dla mnie troche wadza w E24.

Ja mam z przodu 225 wiec to jeszcze zadne nadzwyczajne opory, w poprzedniej 6 z tym samym rozmiarem nie mialem najmniejszych problemow z przekladnia, wiec mysle , ze troche sie juz po proszu zuzyla, wrzuca inna mniej wyeksploatowana i jestem pelen optymizmu :grinning:

Teraz to tez nie tragedia, jedynie jak stoje na parkingu na wolnych obrotach i skrece daleko w jedna strone po czym szybko zmienie zdanie i chce wrucic to po dwoch obrotach kierownica nagle znika i zaczyna przerywac wspomaganie. Jak odpuszcze na sekunde to dziala ponownie. No i jest cala mokra :grinning:

W e23 lżej się kręci, bo pompa jest bardziej wydajna. 130 czy 150 bara to nie to co 100 :wink: A przełożenie :question: Być może :face_with_rolling_eyes:

Racja w 6 jest do 110BAr, ciekawe jakby to chodzilo tylko z wydajniejsza pompa. Czy ktos z was podejmowal sie naprawy przekladni albo pompy?

Pomp kilka już naprawiłem jesli można nazwać wymianę uszczelniaczy naprawą. Przekładni nie podejmowałem się, bo w przekładni zużywa się ślimak i nie wiem gdzie go kupić :face_with_rolling_eyes:
Generalnie nie powinno się manewrować autem bez włączonego silnika. Myslę, że przepychanie samochodu w warsztatach jest główną przyczyną psucia się przekładni.

To ja 6 juz nie bede odstawial do mechanikow :laughing:

A gdyby zastosowac pompe o wiekszym cisnieniu…

Ja miałem w e23 ostatnio Wielkie jajo z przekładnią.
Było to tak.
W związku z coraz większymi stukami w zawieszeniu i ukł. kier. wymieniłem wachacz dolny, drążek kierowniczy, dwa silentbloki. Radość moja trwała dość krótko.
Było jeszcze gorzej niż przed naprawą. Mój mechanior zaczął się dusić jak do niego dzwoniłem.
Pobrałem żone w niedzielę na parking i mówię ruszaj kobieto kierownicą a ja będę patrzył co się dzieje. Pot mi twarz zalał jak zobaczyłem ruszającą się na wszystkie strony przekładnie [za dwa dni wyjazd na urlop-extra]
Podniosłem furę wraz z żoną na lewarze, wczołguję się pod spód i co robię-wyjmuję śruby
mocujące-bez użycia kluczy.
Od zawsze pociły mi się czujniki nad akumulatorem wspomagania. Cały płyn zpływał na przekładnię. Gdzieś trzy lata temu zmieniłem te czujniki, ale nie umyłem przekładni :cry:
Wiadomo że płyn do wspomagania jest tłustawy, drgania w aucie są i …
Dokręcenie przekładni pomogło w 100%, mechanior dech odzyskał, i jest cisza :laughing:

dobra rada - zmień mechanika :sunglasses:

Oj bardzo dobra rada.