PZU

Witam
Czy ktoś z Was orientuje się na ile firmy ubezpieczeniowe potrafią wycenić nasze auta? Ostatnio cudem uniknąłem poważnej kolizji i zacząłem się zastanawiać w przypadku szkody całkowitej ile bym dostał z ubezpieczenia.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Wojtek
635 81r.

Było coś już o tym kuknij na SZUKAJ - i tam wpisz DAS :grinning:

ten DAS to kupa.
Albo mają niekompetentnych pracowników.
Dzwoniłem kiedyś do nich i w sumie nie wiedziała panienka od sprzedaży polis co z fantem zabytkowego auta zrobic.
Miała potem jeszcze się kogos radzic i oddzwonić ale olała najwyraźniej temat

Jak dojdzie do kasacji to dostaniesz marne grosze. Adasiowi wycenili chyba początkowo na 5,5 tysia :cry:

Jak ja się orientowałem w sprawie auto-casco to sprawa wyglądała tak, że jest to ciężki temat ponieważ samochód u nas jest stosunkowo mało wart a cześci w przypadku stłuczki są b. drogie. Czyli jeśli przyjęli byśmy wysoką stawkę ubezpieczenia np: grubo powyżej 50 tys to po stłuczce ubezpieczyciel miał by kasę na nowe części, ale w tej sytuacji w przypadku kradzieży musiał by teoretycznie wypłacić tą b. dużą stawkę. a wtedy to tylko ubezpieczyć i niech kradną :laughing: Generalnie jeśli chce się odzyskać więcej po stłuczce trzeba wziąść niezależnego rzeczoznawcę i boksować się z ubezpieczycielem. Na żółtych blachach jest wtedy łatwiej.(przypomniało mi się że w automobiliście był w zeszłym roku szczegółowy artykół o tym, nie pamiętam w którym nr.) a może ktoś ma auto-casco to niech się odezwie?! i opowie jak to załatwił.

DAS to uberpieczenie cywilno-prawne, a nie od szkody.

Ostatnio 2 gości się pobiło o pierwszeństwo przejazdu i jeden wylądował na mioich drzwiach… TAAKIE wgniecenie. Obaj namierzeni, dogadani i zapłacili ale był taki moment… Zadzwoniłem do DAS, a oni że tak że oczywiście że prosze zgłośić na pismie, wycenę uszkoczenie i juz lecą w moim imieniu do sądu. Naprawdę poczułem pełen profesjonalizm obsługi.
Facet (zawsze ten sam, przypisany do mnie) cierpliwie odpowiadał na pytana zadawane nawet po 4 razy.

Naprawdę POLECAM.

wartość naszego auta to około 9 tys zł, powyżej 70% tej kwoty to już kasacja

Ciekawe jakby dalej sprawa sie toczyła, czy w razie problemów byli by równie mili :question:

Moje 6, po poczynieniu “drobnych” inwestycji przewyższa kilkukrotnie tą wartość - i teraz pytanie - czy ktoś może mi to udokumentować dla ubezpieczyciela :question: tzn, załóżmy, że zbieram rachunki, mam rachunek na remont w wysokości X + uszczelki i pierdółki - w sumie ho, ho, ho (jak to mawia Święty Mikołaj).

Czy znajdzie się rzeczoznawca, który uzna mój wkład kapitału w auto tak aby przy ewentualnym czymś (tfu,tfu) mógł dochodzić swojego :question:

to ja ci na to odpowiem :face_with_rolling_eyes: bawiłem się kiedyś w fiata 125 ’ 73 rok, 2000 TC ABARTH auto kosztowało mnie 1.500 pln, a jego remont jakieś 12.000. gościu wjechał mi cofając w drzwi, pojechałem na oględziny, gościu popatrzył, pocmokał, że takie ładne, że takie cacy, porobił fotki itp, itd…, po miesiący przyszła wycena, że oni mi mogą zwrócić 400 pln (czyli wartość 1,5 litra lakieru) za naprawę dzwi, bo wartość tego auta dla nich to 800 pln :smiling_imp:

Moim skromnym zdaniem jedyną kartą przetargową z ubezpieczycielem jest zrobienie sobie wyceny przez rzeczoznawcę. Ten dokument jest jedynym rozsądnym w późniejszym sporze. Ubezpieczyciel ma za przeproszeniem w dupie nasze zdanie, nasze zamiłowanie do samochodu. Dla niego ważny jest wynik ekonomiczny inwestycji i nie będzie patrzył na to czy ta szucha to Alpina, czy też 628, a tylko na to, żeby jak najwięcej kasy zostawić w swojej kasie. Moja również skromna rada: po zakończonej inwestycji w renowację, po dopieszczeniu auta, pierwsze kroki należy skierować do rzeczoznawcy. Dziękuję za uwagę.

taaa, na pewno to zrobie, ale ciekaw jestem efektów - będę informował na bieżąco oczywiście :sunglasses:

tylko niestety taka opnia kosztuje ok. 300-400zł i jest ważna 3 miesiące…

Dokładnie :exclamation: Niezależnego rzeczoznawcę z PZM’otu zatrudnia się po szkodzie, dlatego dobrze jest opłacić DAS i mieć wszystko w D :bulb:

Ogrzewam temat.

Umówiłem się po majowym weekendzie na wycenę auta przez rzeczoznawcę. Jeżdzę raz- dwa razy w tygodniu a już miałbym dwie kolizje nie z mojej winy :lup:

Po drugim zajściu - dwóch bezkarkowców w Porsche Cayenne wyjechało mi z podporządkowanej na wąski odcinek wału miedzeszyńskiego.. ABS, ci z przeciwka w heble jak ich wyminąłem - to normalnie serce mi waliło, ręce się trzęsły i czułem kropelki potu na całych nogach. :lup:

Dzisiaj dzwoniłem do D.A.S. i w poniedziałek idę na rozmowę, zapoznać się z umową itp.

i mnie to czeka :wink:

a ja juz rok jestem w DAS, dostalem dlugopis i naklejke :grinning: a szucha na szczescie zadnych przygod nie miala.

Osobiście trzy lata temu miałem “przygodę” z PZU :frowning:
Pan z TIR’a przysnął na sekundę przed skrzyżowaniem…no i nie miałem już bagażnika w mojej 7 :cry:

Po dwóch dniach zjawił się “PAN RZECZOZNAWCA”, na dobry początek stwierdził że takiej siedem to jeszcze nie widział :astonished:
Po uruchomieniu silnika zapytał czy to diesel :lup:
Co prawda tylni tłumik był mocno zgniecieny, ale żeby R6 z klekotem…
Potem przeszliśmy do kwestii wyposażenia :laughing:
Kłócił się ze mną że auto nie może mieć ABS’u, bo jest z 1980r, a jego Astra z 96 i nie ma :face_with_rolling_eyes:
Potem wpierał że to nie są przyciski od grzania foteli, poźniej coś jeszcze równie madrego.
Następnie zaczął badać testerem lakieru, z dumą wykrzyczał że auto było juz bite bo ma drugi lakier :lup:
Na koniec zapytał za ile go kupiłem :??:
Odpowiedziałem że za 8tys.

Po miesiącu dostałem 5 tys, w rubryce wartość pojazdu przed szkodą było wpisane dokładnie 8 tys, gość był kompletnie zielony, nawet nie sprawdził po ile tak naprawdę takie auta chodzą :grin:

Tamto auto to był zgnity szpachlowóz, żałowałem go może 2 dni, ale nie wyobraż sobie że moje obecne E23 jakiś pajac posądzał by o diesel’a pod maską :face_with_rolling_eyes:

Obawiam się że DAS oprócz kilku fajnych aspektów… jest niefajny.

Oto regulamin:
http://rapidshare.com/files/28840255/das.pdf.html

Paragraf 6, pkt 2, mówi o tym że koszt prawnika jaki ponoszą to 2% sumy ubezpieczenia - 30tys zł, czyli 600zł…

Paragraf 7 : Wyłączenia:
Odpowiedzialność ubezpieczyciela nie obejmuje:
-wszelkich roszczeń pomiędzy ubezpieczającym a ubezpieczycielem…

WTF? Babka w DAS mówiła co innego…

Tak na marginesie; do Czech i Niemiec trzeba wykupić jakieś dodatkowe ubezpieczenie :question: Czy standartowe OC wystarczy :question: