Od dawna borykam sie z problemem wysokosci wolnych obrotow. Temat poruszam juz chyba nie pierwszy raz ale…
Po zapaleniu zimnego silnika oscyluja okolo 800 obr/min i tak jest az do momentu pelnego rozgrzania silnika (kilka km jazdy) pozniej silnik ma zbyt wysokie wolne obroty okolo 1000-1200 obr/min. Po zduszeniu pedalem sprzegla pozostaja na prawidlowych 800-900 jednak na nastepnych swiatlach znow to samo.
Zacinanie sie linki i tym podobne drobiazgi zwiezane z otwarciem przepustnicy sa juz calkowicie wykluczone, od poczatku za winny uznalem regulatow obrotow, ten przy glowicy ze srubka. Za porada kogos z forum wymoczylem go w zeszlym roku w benzynie, nawet chwile myslalem ze juz OK ale to bylo tylko zludzenie.
… no i teraz to ale, dzis jest 32 stopnie w cieniu, klimatyzacja dostala wiekszego cisnienia i zarazem oporow sprezarki i samochod gasnie mi na co drugim skrzyzowaniu, dopiero jak mocniej sie rozgrzeje sytuacja sie troche poprawia ale obroty podczas spadku i tak osiagaja 600. Jesli podniose obroty na srubce to wszystko jest OK poki nie wylacze klimy, wtedy mam 1300 na wolnych jak rozgrzeje sie silnik - troche mnie to wkurzylo wiec wymienilem ten regulatorek na inny uzywany, kupiem nowe wezyki w ASO , sprawdzilem szczelnosc i dupa - dalej to samo.
Obydwa regulatorki mam zepsute?? Czy przyczyna moze lezec gdzieindziej?? Jakies sugestie??
Ze zlosci pojechalem na analizator spalin i mieszanke mam idealna - porownywalna jak na silniku z sonda lambda i na wolnych i na wysokich obrotach.
Spróbuj podjechać na regulację dygitalem zapłonu. Miałem kiedyś podobną sytuację i pomogło. W brew pozorom L-Jet jest czuły na przestawianie zapłonu. Podejrzewam, że przy obciążeniu pompy wspomagania też spadają znacznie obroty.
Jest jeszcze jeden patent; można zmiejszyć napięcie sprężyny w przepływomierzu (maxymalnie 7 ząbków).
Przeplywomierz mam fabrycznie nowy i raczej wole sprezyny nie ruszac, doswiadczenie mowi mi , ze mozna tylko zespsuc, pozytym na wyzszych obrotach spaliny mam takie jak maja byc, jak poluznie do bedzie bogaty. 2,8 ma srubke (inbus) na przeplywomierzu taka do regulacji tylko biegu jalowego, w sumie moze sprubuje go tam troche wzbogacic.
Ale przedewszystkim jutro faktycznie wezme sie za zaplon, od zawsze jezdze na lekko przyspieszonym bo auto mi wtedy lepiej wkreca sie w obroty, sprubuje go raz ustawic nominalnie - moze to cos wniesie. Dzieki.
Jasne, jesli nie ruszany przepływomierz to nie ma co. A śrubkę na imbusik wkręć do oporu i wykręć pół obrotu, tylko pamiętaj ile wkręciłeś obrotów, żeby w razie czego wrócić do punktu wyjścia. Zapłonik przyspieszony daje lepszego powera lecz przy obciążeniu spadają obroty.
Koledzy, u mnie to już ktoś łapki wepchnął i moje pytanie, jak prawidłowo wyrególować przepływomierz? Czy zrobi to ktoś z głową, praktyką i wyczuciem? analiztor spalin? czy może już się nie da?
Jeśli przepływka nie była otwierana to można wyregulować przy pomocy analizatora spalin. A jesli już ktoś otwierał przepływomierz, to da się go jeszcze ustawić… Oj chyba na prawdę musisz wybrać sie do mnie
Otwierał, otwierał. Pokrywa była przyklejona jakimś silikonem. Po za tym koleś który mi teraz pomógł (nawet mu się udało) mówił że łapki były pchane wszędzie.
Odnośnie przyjazdu to myślę nad tym poważnie… albo sprzedaż.
takie myśli też mi chodzą po głowie, ale może nie będzie tak źle.
No to wiemy co jest przyczyną kiepskiej pracy Twojego motoru A najlepszym rozwiązaniem w Twoim przypadku, to przelutowanie elektroniki w nie ruszany przepływomierz, bo do 745i nikłe szanse znaleźć uzywkę. Chyba, że Miłosz dałby radę zdobyć
Z przeplywomierzami jest jedna wielka prawda, jesli w skutek wieku i przebiegu stracil swoje walory i potrzbuje regulacji nie tylko na wolnych obrotach ale takze w zakresie roznych obciazen to…
to da sie przy doswiadczeniu i sprawnych rekach podregulowac go na sprezynie tak ze bedzie lepiej, ale calkiem dobrze w pelnym zakresie obrotow i obciazen juz nigdy nie bedzie. W autach z sonda lambda jest o wiele latwiej aby silnik chodzil dobrze pomimo LEKKIEJ niesprawnosci przeplywomierza.
Ja do swojego 628CSi (bez sondy) mialem 3 rozne w pelni sprawne przeplywki i na wszystkich autko chodzilo bardzo dobrze i miescilo sie we wlasnych normach skladu mieszanki. Kiedy udalo mi sie kupic kilkuletni nigdy nie uzywany przeplywomierz to galy mi wyszly jak popatrzylem na analizator wartosci rodem z normy EUR2 (nie liczac CO oczywiscie bo nie mam KATA) - one sie jednak Panowie zuzywaja… Nie mowie oczywiscie o pracy na gazie z mikserem bo to juz nie jest zuzywanie tylko dewastacja
Jaki numer BOSCH ma Twoje 745i ?? Nie mam takiego ale moze znajde…
Jaka tam dewastacja, jak mi mazda 626 strzelała to rozbierałem, młotek ,przecinak, pilnik, papier ścierny i jechana, trzpień już był tak krzywy tak, że musiałem klapkę strugać, parę takich operacji i był jak nówka
Ja też jestem wstanie ustawić sprężynę, lecz gdy klapa jest powyginana pięć tysięcy razy i jeszcze więcej razy ktoś szlifował przepływkę papierem ściernym, to nigdy nie będzie idealnie. Przy wybuchu wygina się ośka co powoduje blokowanie klapy. Mam patent na wyprostowanie, bez otwierania przepływomierza.
Regualacja na przeplywomierzu nic nie wniosla, pojechalem na analizator i ustawilem ponownie prawidlowa mieszanke, tak jak bylo na poczatku. Malo tego, nawet jeszcze wyzsze ustawienie wolnych obrotow nie wplywa na sporadyczne gasniecie. W miedzyczasie znalazlem soposob zeby nie gasla, wystarczy po kazdym chamowaniu silnikiem przed swiatlami po wcisnieciu sprzegla raz krotko dodac gazu. Jest to cholernie niewygodne i niedocelowe rozwiazanie w koncu w cos wjade. W kazdym razie gasniecie zdarza sie przedewszystkim po dluzszym hamowaniu silnikiem i wcisnieciu sprzegla. Widze pozatym , ze raz podczas opadania obrotow juz wyraznie powyzej 1000obr/min wtryski zaczynaja pracowac i silnik lapie wolne obroty, a nieraz obroty spadaja jakbym conajmniej zaplon wylaczyl. Obawiam sie, ze zamontowalem kolejny wadliwy regulator obrotow nowy jest ciut drogi wiec chyba zapoluje na kolejna juz uzywke. Chyba , ze moze ktos ma jeszcze jakies inne pomysly??
Z przewodami zrobilem dziwny myk i nie bardzo potrafie jednoznacznie odpowiedziec czy je sprawdzalem. 2 lata temu wymienilem orginalne ladnie wygladajace przewody “BMW” na nowe polskie silikonowe. Nie zauwazylem kompletnie zadnej roznicy a wyglad i brak numerow poszczegolnych cylindrow oraz nie do konca spasowana dlugosc przewodow draznily mnie z dnia na dzien coraz bardziej, az sie wkurzylem i zalozylem spowrotem stare a tamte dalem komus w prezencie. I tym razem nie zauwazylem zadnej roznicy.
Sa orginalne BMW ale nie wiem z ktorego roku, wizualnie prezentuja sie bardzo dobrze, samochod reaguje na gaz do dechy z wolnych obrotow natychmiastowo bez zadnego zdlawienia wskakuje natychmiast na obroty, po ciemku nie widac przy przegazowce zadnych “swiatelek” no i generalnie zadnych objawow zuzytych kabli.
Zdaje sobie jednak sprawe , ze przy jezdzie na dobrej benzynce z nowa kopolka, palcem i nowymi swiecami nawet troche zuzyte juz kable nie beda dawaly o sobie znac. Masz jakies sposoby na sprawdzenie?? szkoda mi kupowac nowych bo nie wiem czy te sa w ogole stare a na tanie podrobki nie mam zbytniej checi, no i dlaczego myslisz , ze moze miec to wplyw na moj PROBLEM??
a mi tylko ten regulator przychodzi do glowy, nawet jesli ustawie obroty tak wysokie, ze z wlaczona klima mam na wolnych 1000obr/min to i tak sporadycznie co drugi raz zgasnie, bez klimy nie zgasl mi bez przyczyny jeszcze nigdy .
OT: Nie ma to jak moj drugi rekin, 600obr/min i jedzie pod gore z 2 tonowa laweta bez dotykania pedalu gazu, napewno by nigdy z powodu klimy nie zgasl , ale jej nie ma.