Tuleje tylnej belki

Właśnie dziś zostały wymienione. Robota nie tak straszna jak słyszałem wcale belka nie była ściągana. W sumie 2 godzinki roboty. Jazda faktycznie inna teraz. Przy okazji wymieniłem łączniki stabilizatora tył. Mimo, że super trzymały to guma była spękana. ten temat już był, chciałem tam napisać, ale zablokowany.

Ile płaciłeś za łączniki stabilizatora :question:

Za łączniki na tył płaciłem po 30 zł za sztuke.

:astonished: masz na mysli tak zwane lornetki :question:

Nie, nie, ja wymieniłem łączniki stabilizatora. Te co wymieniłem to take krótke aluminiowe drażki ( ok 15 cm) z dwoma oczkami na każdym końcu. Po każdej stronie jest sztuka. Jesli chodzi o lornetki to choć nasłuchałem się o nich, że kiepsko wytrzymują to moje są w idealnym stanie jak narazie, choć przy kompleksowej pracy nad tyłem myślałem nad ich wymianą. Odradzono mi jeszcze teraz. Są jak nowe więc po co ruszać. Z tego co wiem sztuka kosztuje ok 120 zł.

120pln, to super cena, bo chodzą po 160, a oryginały po 400pln…

To chyba z tymi tulejami tylnej belki zalezy od pojedynczego modelu, ja jak swoja kupilem rok temu to byly calkie zerwane, a belka bez najmniejszej rdzy w ladnym stanie, po calym dniu walki sciagnalem cala belke, palnikiem wypalalaem gume i ciezka stalowa rura tej samej srednicy oraz grubym kilofem wybilem finalnie stare tuleje. Montaz nowych to juz betka, ale ze zmontowaniem belki, zajelo mi to z jednym malo zorientowanym pomocnikiem dwa dni…

Tyle Ci to zajeło :astonished: , pewnie siedzieliście przy piwku i grilowaliście :sunglasses:

Hmm, rozbieraliśmy e23 i poduchy tylnej b, to był pikuś…

Nie moglem ich za … wyjac, dopiero wypalenie gumy pozwolilo mi drgnac tuleja, moze byly jeszcze fabryczne… Na wyjecie ich bez sciagania belki nie wynalazle sposobu, wewnetrzna ta mala wyszla palcami bo guma byla zerwana calkiem a tej szerokiej nie moglem drgnac zadnym znanym mi sposobem.

piwko pilem bo nie lubie brudnej roboty bez piwka, ale bez grila :slightly_smiling_face:

mi wymiana tych poduch w 7 zajela ze 4 godziny a robilem to pierwszy raz w zyciu :sunglasses: pomagal mi ojciec i grany byl tez palnik bo bez niego nie bylo by mowy o ich wymianie :wink: ale jednej rzeczy mi tylko zabraklo piwka bo wtedy jeszcze na legalu nie pilem przy ojcu :grinning:

a ojciec przy Tobie mógł legalnie :laughing: :question:

no co ty jasne ze nie :exclamation: sprawiedliwosc musiala byc :grinning: nie ma tak ze jedemu dobrze a drugi sie tylko oblizuje :sunglasses:

No własnie mi o to chodziło - jak będę miał własne dzieci to dokładnie tak będę robił… :laughing:

Czyli od małego przy fince :sunglasses:

:laughing:

samo zycie :laughing:

:astonished: oj Kubuś, Kubuś :question: :question: