Zabezpieczanie chromów

Mam rozebrany zderzak do lakieru i przy okazji chcialem ladnie oczyscic chromy :slightly_smiling_face: od spodu oczywiscie bo sa malutkie ogniska rudego niestety :confused: i teraz tak sie zastanawiam czy zakupic sobie jakis ocynk w spreju czy moze jakas farbe na rdze tam zapodac :question: :face_with_rolling_eyes: chodzi o to zeby to sie dosc dlugo i dobrze trzymalo bo nie chce tam zagladac za rok :wink:

polecam srodek firmy loctite - super rost killer . oczyscic i kilkakrotnie naniesc pedzelkiem na korozje . rudy predko sie spod niej nie wygrzebie .

jakies male opakowanka tego srodka sa :question: rozumiem ze tylko na rudego to zapodaje :question: i moze pamietasz ile pln mniej wiecej za to krzycza :question: :face_with_rolling_eyes:

o ile dobrze pamietam to 200 ml kosztuje … 50 pln (niedrogo).lepiej oplaca sie kupic 750 bo kosztuje tylko 150 :). ale na rdze jest pierwsza klasa . jesli mi troszke zostalo to ci przeleje w jakas fiolke i wysle .

Manius bez brawury :grin: zakupie sobie ten preparacik i juz 50pln to nie majatek a rudego trzeba tepic skutecznie dzieki za szybkie info :grin:

spoko … zartowalem . ja jestem bardzo zadowolony z tego srodka . na powierzchni zardzewialej tworzy sie doslownie cienka szklista skorupa po ktorej nawet szlifierka katowa sie slizga … u nas dostepny w mieszalniach lakierow rm

Maniek wybacz ale czegos nie rozumiem, przecierz zasadniczy problem naszych chromow to fakt ze rdza wychodzi szybko na druga strone ta chromowana, i czesci te nadaja sie ni mniej ni wiecej tylko to wyrzucenia. Co mi z niezniszczalnej skorupki od spodu??

Ja zanim kupilem nowe , kupilem tez uzywane ktore sa na aucie od roku, darlem zaczatki korozji (nie bylo ich wiele) czym popadlo az wytepilem bez reszty, zalakierowalem spreyem cynkowym a na to wszystko nalozylem gruba warstwe twardego wosku - ufam , ze jak je zdjeme nie bede mialy sladow rdzy, nawet przy srubkach :grin:

no i o to chodzilo marcinowi … zahamowac korozje od spodu , ta ktora juz jest tyle ze nie polecilem mu sparyu tylko sprawdzony inhibitor korozji ktory ja zatrzymuje . na temat rdzewienia naszych chromow rozmawialem z galwanizerem . wedlug niego problem tkwi w:

  • niechlujne wykonanie … czyli zbyt duza ilosc elementow niklowanych w jednej kompieli ( duze zanieczyszczenie kadzi ) ktore skutkuje mniejsza trwaloscia powierzchni - dotyczy to w szczegolnosci lusterek i ZNAL-u znanego z kiepskiej trwalosci i tendecji do szybkiego utleniania sie
  • sposob mocowania na sruby ktory delikatnie deformuje material powodujac minimalne pekniecia a pozniej korozje (stad syf zaczyna sie zawsze pod srubami) . najlepsze bylo by klejenie .
  • sposob mocowania elem. zderzaka wg. niego jest nie trafiony gdyz szpilki sa zgrzewane i przestrzeni pomiedzy nimi nie da sie zabezpieczyc antykorozyjnie

korozaj wychodzi zawsze spod niklu wiec jest nie do przewidzenia . zabezpieczyc mozna tylko to co widac i niestety tylko od spodu oczyszczajac powierzchnie z rdzy “lupkowej” i odcinajac doplyw czynnikow zewnetrznych jak powietrze czy woda dobrymi i sprawdzonymi srodkami jak np. wymieniony przeze mnie loctite . to wszystko co mozna zrobic … niestety

moze to jest taki srodek ktory wchodzi w jakas reakcje z rdza i hamuje jej rozrost tworzac walsnie ta skorupke przez ktora nic nie przenika przez co rudy np nie wylazi na wierzchnia strone tak to sobie tlumacze :face_with_rolling_eyes: w przypadku chromow jesli ich zycie przedluzy sie nawet o rok (mam nadzieje ze znacznie dluzej :grin: ) to jest juz cos i mysle ze warto w ty kierunku cos dzialac :slightly_smiling_face:

dokladnie tak jak pisze marcin . ten srodek wiaze rdze. jesli doskrobie sie do metalu na ktorym jest juz tylko nalot rdzy po zastosowaniu tego srodka (kilkakrotne smarowanie) nie ma szans aby rdza przebila sie na druga strone . no chyba ze stan jest agonalny wiec i woda z wisly nie pomoze …

eeee tam, woda z Wisły pomaga na wszystko :sunglasses: jak ruscy przyszli tu we wojne to stanęli przed wisłą po praskiej stronie i dalej o krok nie poszli… patrzyli tylko jak niemiachy burzą dom po domu stolicę :confused:

… i tak królowa polskich rzek ruskich zatrzymała :sunglasses:

ale co ma to wspólnego z rdzą :question:
Maniek, nie mieszaj wątków :exclamation:

Kuba jak to co gdzie woda i wilgoc tam i rdza chlopak dobrze laczy fakty :grin:

Dzisiaj odbieram baniaczek 5lotrowy z Wurth-a usuwający ROST-a i komplet chemii antykorozyjnej. Pewnie jutro wezmę wolne w pracy i to zrobię, foto będzie…

Ja myślę że rosta usunąć sczotka drucianą na wiertarce ( a co to ) i zabezpieczyć, potem wosk zabezpieczający i GITARRA.

Mialem juz wiele zgnilych chromow na E24 , E28 i innych temu podobnych. Na swojej zdrowiutkiej jak lza piatce mialem wymieniany tylny zderzak po kolizji, chrom swiecil sie jak psu jajka, do ostaniej chwili wygladal jak nowy , az raz zobaczylem ze cos zolknie i puchnie w jednym miejscu, nacisnalem palcem i wypadla dziura :astonished:

Rdza sunie od spodu i czesto niewiele ma wspolnego z powierzchnia chromowana jako taka, ona zostaje nie raz ostatnia na placu boju. Nadal nie rozumiem jaki sens ma zamkniecie zardzewialego miejsca od spodu warstwa ochronna, moim zdaniem na gore wylezie tak i tak, nawet jak dostep powietrza bedzie utrudniony.

Milosz, ale jak rudy ma wieksze pole do popisu od spodu to i na wierzchu szybciej sie pojawi :confused: zdaje sobie sprawe ze jak juz gdzies jest ognisko rdzy to sprawa jest przesadzaona i wczesniej czy pozniej wyjdzie :frowning: ale warto zrobic cos zeby wyszlo pozniej i wydaje mi sie ze takie oczyszczenie i zabezpieczenie od spodo znacznie spowolni caly proces rdzewienia na wylot :face_with_rolling_eyes:

Chrom jest powłoką katodową. Co oznacze, że w wyniku jakichkolwiek uszkodzeń chromu, który nawet nie widać, żelazo staje sie anodą co powduje przyspieszenie procesu korozji. Jest ona większą w stosunku jakby wogóle tej powłoki katodowej nie było w tym przypadku chromu. A chrom my chcemy :u:

Miłosz, w pełni się zgadzam z Marcinem i Mańkiem - przecież jak się dobrzez zabezpieczy od spodu to nie wylezie przez chrom, od drugiej strony ta operacja nie ma logiki bo nikomu nie przedzewiał chrom do mocownia :wink:

Skoro chromy rdzewieją od dołu , tzn ze od dolu trzeba zabepieczyć, bo koroduje blacha i wyłazi dopiero na koncu na chrom (ta rdza) więc jak zabezpieczymy blache to chrom nie zardzewieje bo rdzewieje od doła od dołu nie ma rdzy bo zabezpieczyliśmy, tą blachę od dołu, a od dołu rdzewieje blacha, ta zabezpieczona, antykorozją… tzn. właściwie to nie rdzewieje bo jest zabezpieczona.. :??: :grin:

Wszystko zalezy co kryje sie pod pojeciem ze sie zabezpieczy, mi zarowno w tylnym zderzaku E28 jak i w pierwszym zestwie przednich chromow w E24 wylazlo od dolu do gory az wypadla dziura, byl krotki moment gdzie warstwa chromu z gory oraz “zabezpieczen” z dolu byla przedzielona powietrzem z resztkami rdzy, czyli to co zostalo po blasze.

Specem od chemi samochodowej nie jestem, ale wydaje mi sie , ze zamalowanie rdzy czymkolwiek bez jej usuniecia to syzyfowa robota. Naturalnie moge sie mylic :slightly_smiling_face:

Miłosz, z przykrością potwierdze Twoją teorię lub z przyjemnością ją obalę… za rok. Dzisiaj odebrałem chemię Wurth. Wieczorkiem cyknę zdjęcia a do wtorku opiszę co i jak robiłem. :piwko: