Zabezpieczenie rdzy przed dalszym postępem

Witam Wszystkich,

niestety moje 635 będzie zmuszone do wegetacji podczas zimy na pobyt w większości czasu pod chmurką. Mam małe wypryski rdzy na tylnich nadkolach i chciałbym je tak zabezpieczyć, aby korozja dalej nie postępowała i w związku z tym chcę zabepieczyć te miejsca, aby po zimie lakiernik-blacharz miał miej pracy przy malowaniu całej budy. Macie jakiś patent?
Na całe szczeście mam jeszcze garaż podziemny dostępny niestety za urzyczeniem od sąsiada tylko w weekendy, więc w tym czasie mogę przeprowadzić zabiegi zabezpieczenia nadwozia we własnym zakresie.
Z góry dzięki za podpowiedzi.

nic nie zrobisz na chwilę, trzeba oczyścić i zabezpieczyć podkładem i najlepiej polakierować :wink: Ale pamiętaj, że od stania pod chmurą tylko przybędzie po zimie nowych miejsc, a blacharz nie lubi przeważnie jak już coś było rzeźbione - zostawiłbym do pozimy i oddał tak w stanie w jakim będzie. :sunglasses: Jeśli lakierujesz całość to tym bardziej nie ma to znaczenia :bulb: Teraz wydasz na zabezpieczenie, a później na blacharza - to chyba leipiej od razu całość kompleksowo…

ehh Kuba,
Ty jak zawsze z grubej rury:)

ja tak po prostu robię bo też myślałem, że może reperaturkę teraz, a coś innego później, ale lepiej żeby całość wyprowadziła jedna osoba - blacharz, a później odwieźć do lakiernika. Można się bawić i próbowac tylko niewiadomo nigdy co wyjdzie nowego po zimie i w jakim miejscu :wink:

Masz rację. Ja nie chcę nawet dotykać się robienia teraz reperaturek, ale tylko zakonserowania jakiś specyfikiem miejsc rdzy. Tak jak pisałem nie jest ich dużo, a nawet jak na ten rocznik to mało:)
Kuba wiesz może ile sobie rzyczą lakiernicy i blacharze za zrobienie 6 w Warszawie? Wiem, że to pytanie jest z serii tamatów rzek, ale może masz kogoś sprawdzonego, zaufanego? Jak ceny będą astronomiczne to pojadę daleko za Warszawę, aby ją odnowić.

Profesjonalnie powiedziano mi minimum 13 tysi :confused: Ale to Wawa :sunglasses:
Jakub z Lęborka zrobił za około połowę, ale w swojej okolicy - ja będę robił w Koszalinie - (jak już pisaliśmy w jakimś temacie i proponuję tam kontynuować) w serwisie na Kaczeńców przygotowanie auta do blacharza, a później odwiezienie do lakiernika i powrót na Kaczeńców po to żeby poskładać, powoli i dokładnie :laughing: Wyjdzie coś pomiędzy tymi kwotami, ale wliczam już w to zakup drobiazgów, których nie chcę zakładać drugi raz po rozebraniu :wink:

13 tyś. to wg mnie przesada.
Dzięki za info.

Chmm, jest to dużo, ale dla nas - szarych zjadaczy chleba, jest to firma http://www.classicmotors.pl/index.html , ona się po prostu w tym specjalizuje i się ceni :face_with_rolling_eyes: Ta cena obejmuje rozłożenie, blacharkę i lakierowanie :face_with_rolling_eyes: Nie jest to zrobienie wszystkiego na I klasę tylko to co najważniejsze - to na renowację profesjonalną nie są pieniądze… pieniądze na renowacje to minimum dwa, trzy razy tyle :wink:

SPODKAŁEM SIE OSTATNIO Z TAKIM OGŁOSZENIEM:

http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=34572547

CIEKAWE CZT TO DZIAŁA ???
NOŻE TO ROZWIĄZANIE :sunglasses:

Moje auto było i jest w świetnej formie blacharskiej stąd niska cena usługi, gdyż blacharko to była w sumie sama kosmetyka. jeśli o mnie chodzi to nie bawiłbym się w zabezpieczanie dziur tak tylko aby zabezpieczyc. Nie pasuje mi to zupełnie. Co można i trzeba to powycinać wstawić łatki zabezpieczyć a poczekac z lakierem najwyżej obserwując robione m-ce. Jak wytrzyma zimę znaczy, że ok. Nie są to ogromne koszty.

A co do kosztów. Myślę, że zrobienie igły to koszty minimum 50 tys PLN dla egzemplarza w średnim stanie. mamy wówczas możliwość wymiany wszystkiego co ma jakieś ale. w zamian dostajemy wymarzone autko, które według mnie nie bardzo nadaje się do eksploatacji, raczej posiadania i okazjonalnego użytku. Więc trzeba ocenić swe siły i podjąć decyzje.

Dwa lata temu zainstalowałem takie urządzenie w szóstce i według mnie proces korozji spowolnił się i to znacznie…
W siódemce też zamontuję, tylko nie mam kiedy :confused:

a ja myślałem że to KIT !!!
chyba inaczej do tego podejdę.
Adam możesz rozwinąć temat.

Elektroniczne urzadzenie antykorozyjne montowane było nawet przez servisy BOSCH’a, ale z powodu małego zainteresowania tym produktem zaprzestano dystrybucję i montaż.

no to żeś rozwinął temat :sunglasses:
A powiedz, proces się spowolnił to znaczy, że co :question: Powinno być więcej rdzy :question: Czy są miejsca gdzie jej przybyło :question:

Kubuś za dużo goździków chyba zjadłeś :laughing:
Powiem tak, w siódemce nie zainstalowałem jeszcze tego urządzenia i po zimie w podłodze pojawił się rudy, a w szóstce od dwóch lat nic nie przybyło ani się nie powiekszyło, więc wniosek samemu można wyciągnąć, a obie beemki tak samo zimą jeździły. Nie zachwalam ani nie reklamuję tego patentu, bo każdy ma swój rozum. Podzieliłem się spostrzeżeniami. Lubię testować rzeczy które niewiele kosztują i niczego nie zepsują. Kiedyś testowałem magnetyzery i mogę powiedzieć, że nic nie pomogły, może ktoś jest zadowolony z tych magnesów, ale mojej beemce spalanie bp było takie same przed założeniem jak i po, a dwa lata miałem to g…o załozone.

pytam bo tylko słyszałem kiedyś o tym wynalazku i jak temat powrócił to chętnie się czegoś o nim więcej dowiem - też chętnie stestuje, jest niedrogi, a nóż widelec podziała :sunglasses:
Ale po zimie… :face_with_rolling_eyes:

Zaletą jest łatwy montaż i, że nie trzeba nic wiercić…

rozumiem, że prądu za wiele to niezeżera :question: Pracuje cały czas :question:

hehe - to urządzenie ma mały pobór prądu, swego czasu montowali to w Polonezach - ponoć zdawało to egzamin. :sunglasses: