znajomy miał podobny przypadek tylko że w golfie 3 ale za cholere nie mogł znaleźć wycieku ok szklanki dolewał dziennie, okazało sie że jeden wąż miał małą dziurkę i przy niskim cisnieniu trzymał płyn przy zwiekszonym “sikało” malutkim strumyczkiem na kolektory wydechowe i płyn odrazu parował nie zostawiając żadnych śladów
Grzesiu nie zakładaj od razu pękniętej głowicy. Mialem kiedyś taki przypadek u siebie ze wywalało mi płyn na potęgę. Rzygał ze zbiorniczka jakby wywalona była uszczelka lub głowica. Przez weekend przepompowałem przez silnik ok 50-60l wody (szkoda tyle płynu :v; )
Juz chciałem zrzucać głowię ale uratował mnie brak odpowiedniego klucza. Po tygodniowym postoju zalałem wodę i wszystko wróciło do normy.
Doszedłem do wniosku ze silniki M30 żyją swoim życiem i czasami sie buntują
Ale wracając do twojego problemu.
100ml na 3000km. To w sumie nie dużo ale jednak.
Może to być drobny wyciek, np spod opaski. Przerabiałem to u siebie.
Może to być również korek zbiorniczka wyrównawczego jak pisze Adaś.
Dodam tylko w ramach ciekawostki jakby ktoś nie wiedział, że przez jak się okazało wadliwie działający korek zbiorniczka wyrównawczego cieczy chłodzącej silnik nie ukończył rajdu Paryż-Dakar Krzysztof Hołowczyc.
Reasumując przyczyn może być wiele ale z autopsji wiem że większość z założenia bardzo ciężkich jak mogło by się wydawać przypadków ostatecznie okazuje się banalnych.
W awarię uszczelki pod glowicę nie wierzę
Po pierwsze dlatego że ma tylko cztery lata, po drugei nigdy tego silnika nie przegrzałem, po trzecie prócz znikającego płynu nie ma żadnych innych objawów.
Korek kupię nowy (przynajmniej będzie ładny ), będe też musiał pooglądać węże chłodnicze w mało dostępnych miejscach, planuje za kilka tygodni gruntowny przegląd chłodzenia, z płukanie/odkamienianiem chłodnicy oraz nagrzewnicy, także może wtedy znajdę winowajcę