Cel jaki był założony to koniecznie CS (bardziej mi się podobają), manual z jasnym wnetrzem, do remontu ale jednak z blacharka z której coś da się zrobić. Miała być europa no ale niestety… 2 lata przeglądania ogłoszeń, pół kraju zjeżdzone w celu oglądania szrotów albo ładnych aut z umowami “in blanco”, bez dokumentów lub z innymi podejrzanymi historiami…
W końcu ( troche w akcie desperacji) trafiłem na stronę Poznanieskiej firmy zajmującej się klasykami (głównie Mercedesami). A tam w dziale giełda stoi e24. Skrzynia sie zgadza, rok się zgadza, wnętrze i kolor ok, tylko te zderzaki… no ale nic, jade:)
Szybkie oględziny i padła decyzja o kupnie. Auto co prawda nie nachodzie, ale blacharka nie najgorsza. Troszke byłem rozczarowany jak mi ją pokazano (na zdjęciach wygląda na czerwoną) a tu mi pokazują jakąś taka karmelową:P
od razu widać że przednie koło jest cofnięte - na szczeście tylko zgięty wahacz (ktoś chyba dobrze przywalił w krawężnik).
Szybki transport do wwa na lawecie i od razu do warsztatu. Próbujemy odpalić jednocześnie zabieramy się za wymiane wahacza. Pierwsza diagnoza - problem z rozrusznikiem, elketryk szukał, sprawdzał w końcu znalazł jeden przetarty kabelek na zasilaniu (bodajże do rozrusznika), po szybkiej naprawie auto odpalilo od pierwszego strzału pracując nawet równo i nie kopcac ![]()
O tyle było to dziwne że auto na pewno stało w Polsce bez ruchu od dwoch lat, z historii ze stanów zjednoczonych wynika że generalnie stało jakieś 7 lat bez odpalania.
Auto pierwszego dnia pracowało normalnie, drugiego dnia jak przyjechałem do warsztatu odbyć jazde testowa już auto gasło… Odpala, pracuje chwile i gaśnie. Nie wiem czy to kwestia alternatora, czy czegoś innego - auto zapisane do Adama (ACS) także zobaczymy co tam się dzieje:P
Auto przeznaczone do kompletnego remontu (jestem na etapie szukania Blacharza), docelowo kolor czerwony (jeszcze nie wiem który), skóra oczywiście zostaje jasna, jedynie dywany bym wymienił z czarnych także na jasne.
Cały czas nie mogę się zdecydować co zrobić ze zderzakami… z jednej strony euro mi się bardziej podobają, z drugiej strony VIN…
Widać że auto przechodziło naprawy (łatana podłoga), malowana powtórnie cała buda na oryginalny kolor, o dziwo z czujnika wygląda że bezwypadkowa! Czujnik po za jednym rantem błotnika (raczej rdza łatana szpachlą), pokazuje wartości realne dla dwóch warstw lakieru. (okolo 300 um). Widać ewidentnie że druga warstwa lakieru była położona marnie.
Przebieg 14000 mil
tak, 14 tyś, nie 140 tyś. Malo realny przebieg… Chociaż grzebiąc w historii auta w USA to pierwsza adnotacja o zarejestrowaniu pojawia się bodajże w 2010 roku (przed 95 chyba nie było bazy komputerowej). Potem auto było dwukrotnie sprzedawane w USA na ogłoszeniach (przebieg niby ten sam).
Na pewno auto jest najbardziej kompletne ze wszystkich jakie widziałem w PL. Jedyne brakujące rzeczy to zestaw kluczy w bagażniku i plastik trzymający podłokietnik na boczku kierowcy!