Amory Delphi

Jak w temacie, ktoś może ma doświadczenia z amorytyzatorami tej firmy?
Prosiłbym o jakieś oceny.
Dzięki.

tak, miałem takie w kredensie (fiat 125) :grin: , a tak na poważnie to myślę, że to jest porównywalne z MONROE, SACHS standard, KAYABA :roll:, chociaż sądząc po awaryjności zakupionych przez nas F16 nie polecam :arrow_right: DELPHI, to też grupa LOCKHEED :v;

Hmm ojciec kiedys miał delphi i padły szybko. Macias nie porównuj jakości Monroe do Sachs i KYB. Wydaję mi się że Monroe to padaczki z dobrym marketingiem :face_with_rolling_eyes:

KOCIE, dla mnie wszytko to padaczki, oprócz BILSTEIN’a w BMW i KAYABA w moto… (eventlich KONI :sunglasses: )
SACHS’y miałem już kilka razy zamontowane w różnych autach, nawet ADVANCED i uważam, że to straszna kicha jest :face_with_rolling_eyes:

Ale masz na myśli sposób ich pracy czy prędką awaryjność?

co do awaryjności to moja wypowiedź nie jest wiarygodna, poprostu sprzęt londował na śmietniku zanin zdążył się zesrać :face_with_rolling_eyes: , bo charakterystyka pracy była poprostu poniżej krytyki :face_with_rolling_eyes: , sprzęt na nowych amorkach bujał się jak kuter rybacki podczas sztormu, a na stanowisku testowym sprawność tego g. wychodziła na 98%…

ja miałem delphi w 126p …

;] odpuśćcie … jedyny sensowny amor do bmw to bile i koni …

Osobiście przetestowałem wszystkie chłamy typu Delphi, Alko itd… Nie polecam :bulb: Szkoda pieniędzy :bulb:

[ Dodano: 15-07-2007, 09:33 ]

Dokładnie :bulb: Zwykły BILSTAIN B4 z 65% lepiej sie prowadzi niż MONROE i SACHS z 95% sprawnością.

A ja mysle, ze mozes zalozic byle co, na naszich drogach se i tak za rok zepsuja.