Brak pradow.......

Witam.

Dzisiaj mialem taka nietyopwa (jak dla mnie) sytuacje, jadac do szkoly do Warszawy po kilkudziesieciu kilometrach zaczely przgasac mi switala i cale oswietlenie deski-tak jakby przestal dzialac alternator…zjechalem na stacje beznynowa i zgasilem auto…po ponownym odpaleniu wszystko wrcilo do normy az znow przejechalem kilkadziesiat kilometrow.
Czy tak objawia sie jakies zwarcie?! Slnik pracowal normalnie, nie gasl, stracilem w pewnym momencie “odczyt” predkosci, pozniej obrotow, a wycieraczki to ledwo sie ruszaly.

Co to za motyw?! :astonished:

pozdro

urwana masa od akumulatora, lub silnika :sunglasses:

Macias ja juz wiem co to jest…teraz jak wracalem z Wawy (zajelo mi to 4 godziny :slightly_smiling_face: ) to jechalem 40 km/h i mialem bardzo niskie obroty silnika i caly czas bylo ladowanie ok, a jak tylko przyspieszylem prawie odrazu wszystko przygasalo…jedyne wyjscie jakie widze to regulator napiecia padl i tyle.

Mase od aku. mam ladna z ilnki miedzianej cos okolo 20 mm kwadrat bedzie, a faktem jest ze od silnika i alternatora trzeba poprawic.

thx pozdro