Cierpiący rekin - pomóżcie

Witam,

Potrzebuje rady doświadczonych posiadaczy rekinów.

Po weekendowym, zewnętrznym myciu mam problem z silnikiem. Na początku myślałem, że to kwestia wilgoci i zamoczenia elektryki. Ale mimo suszenia i przejechania “paru kilometrów” nadal jest tak samo.

Silnik chodzi jakby nie palił na wszystkich cylindrach, chodzi nierównomiernie, często gaśnie po puszczeniu gazu. Obroty silnika spadają do 700-800 i silnik się dusi. Przy ruszaniu potrafi go maksymalnie przytkać tak, że zaczyna czkać i potwornie szarpać.

Dzwoniłem już do warsztatu w Piasecznie - mają teraz problemy z mechanikami i mogą dopiero za tydzień wziąć mój wóz. Próbowałem też dodzwonić się do Marcina (na forum znalazłem jego numer i pozytywne opinie), ale jego telefon nie odpowiada.

Nie wiem co mam robić, a żal patrzeć jak rekin się męczy. Jeśli możecie coś doradzić lub polecić kogoś kto mógłby awaryjnie na niego spojrzeć, będę bardzo wdzięczny.

Pozdrawiam

To może sprawdż te numery
http://www.mcars.pl/kontakt.php

proponuję zerknąć pod rozdzielacz :smiling_imp:

miałem kiedyś to samo.
zdjąłem kopułkę, osuszyłem, lekko papierkiem (bo przyrdzewiało) i jazda :laughing:

sprawdz czy nie wlales wody do filtra powietrza i czy nie wciagla czesci jego :wink:

zalany aparat tez sprawdz , zawilgocenie cewki zaplonowej ? ale to raczej malo prawdopodobne

Po trzech dniach od umycia, po wielkich cierpieniach rekin w końcu zdechł i jutro będzie holowany do mcars. Jak wam łooju będzie chciał auto umyć to proponuje grzecznie podziękować :slightly_smiling_face: Miejmy nadzieje że rekin szybko będzie znów pływać!

W motronicu jedyny aparat to fotograficzny w bagarzniku :laughing: :laughing:
A poważnie; sprawdź czy we wgłębieniach świec zapłonowych nie stoi woda i proponuje osuszyć rozdzielacz zapłonu (tak zwany kopułką).

No właśnie kopułka jest tu głównym podejrzanym już od początku. Świece były suche. Trzy dni i 200km to raczej sporo żeby “się wysuszył” a tymczasem było z nim coraz gorzej. Tak czy owak był umówiony na dziś wieczór do mcars tyle że zdechł na skrzyżowaniu w godzinach wieczornego szczytu więc jutro laweta i do fachowca.