no wlasnie? pare razy mi sie przydal do ochrony tylnego zderzaka, przyczepy jeszcze nie mialem przyjemnosci ciagnac… ale to bylo w warunkach parkingowych.. a kiedys ktos mi powiedzial, ze w przypadku mocniejszego zderzenia z tylu, hak moze wyrzadzic mi mase szkod od srodka i naruszyc konstrukcje… mojemu staremu keidys ktos wjechal w tylek na skrzyzowniu i zatrzymal sie na haku, cos mu ponoc z chlodnicy wylecialo
jak to jest?
w tej chwili mam niezdejmowany (w zapasie mam jeszcze zdejmowany jakbym jechal za granice, bo w niektorych krajach nie wolno z hakiem latac) i jedyne w sumie powody checi wymontowania to a) wyglad b) troche ciezaru
z tego co slyszalem nawet w niemczech nie zaklada sie hakow w ktorych nie da sie zdemontowac koncowki a w przypadku gdy nie ciagniesz przyczepy a masz koncowke haka zalozona policja potrafi ukarac cie mandatem
No raczej bym polemizowal, to wlasnie w Polsce jest martwy przepis o jezdzie ze sciagnieta kulka, w E28 mam hak i srednio polowe dni w roku kulka jest zalozona, niemiecka policja kontroluje mnie relatywnie czesto i nigdy ani slowa na temat haka…
hmm, nikt nie zahaczyl (:P) o temat crashtestu z tylu.. czy w wypadku pieprzniecia porzadnego z tylu hak zaszkodzi od srodka czy nie? ktos, bodajze wlasciciel e28 mowil mi ze w wypadku mocnego uderzenia mocowanie haka spowoduje ze zegnie mi wszystko od srodka i ze wtedy juz lepiej bezposrednio w zderzak
jak bedzie juz takie mocne walniecie to co za znaczenie czy byl hak czy go nie bylo jak bedziesz mial ostro rozwalona fure wiadomo ze przy jakis malych stluczkach to jest dobra rzecz, ale oczywiscie nie dla walacego
Zalew, tak sobie myślę że skoro robisz remont i masz orginalny hak ze zdejmowana główką, to go zamontuj. Zawsze lepiej mieć.
Z doświadczenia wiem że jak masz chal to nie potrzebujesz niczego ciagać, a w dzień po demontarzu - na bank się przyda…
Jak Cię ktoś pacnie to i tak bedziesz tył robił…
dobra, po powyzszych postach waszych i po radach spoza forum - hak zostaje
sam bylem w opcji bardziej by go zostawic, bo pare razy (wstyd sie przyznawac) przydal mi sie na parkingach (srednio raz na rok - podobno raz na rok mozna ;P)
przy okazji ku rozrywce anegtodka:
wbijam jakos pol roku temu do siebie na uczelnie na egzamin.. wszedlem spozniony.. siadam przy swoim kompie… i slysze ze wykladowca/egzaminator rozmawia cos o furach z jednym studentam.. skoro tak to zasluchalem sie i probuje podlapac temat.. i slysze ze cos o hakach… E (egzaminator), J (ja)
E - haki nie powinny byc dozwolone w furach ktore nie ciagna przyczepy
J - nieno, co pan, ja mam hak i mi sie przydal juz nie raz, hehe
E - …
E - (wkur…iona mina)
E - nie!!! haki , nie powinny byc dozwolone w furach, ktore nie ciagna przyczepy!!
J - (UUUUUUPSSSS…)
J - … yyyyyyy…