Niedawno zawadziłem tłumikiem i rozłupałem tylni kolektor wydechowy. Po przyjrzeniu okazało się, że pękł niestety między cylindrami, przed ostatnim wylotem. Efekt jest taki, że dolna śruba przy tym wylocie została na tyle mocno pociągnięta, że się aż wygięła, a w bloku silnika pojawiło się pęknięcie osiowo wzdłuż otworu , w który była wkręcona.
I tu pytanie - przejmować sie tym, a jeśli tak to co zrobić, czy też nie przejmować i po prostu wkręcić nowy kolektor?
Druga kwestia- co zrobić jeśli się okaże że ten gwint juz nie trzyma śruby?
Mam nadzieje że się działo nie będzie - nie widać żeby cos ciekło (chociaż tak w sumie od wypadku wózek stoi w zasadzie, nie licząc przestawienia na inne miejsce )
Co do tego kleju - miałem wrażenie że epoksydowe są słabo odporne na temperaturę? (a to w końcu koło kolektora, wiec raczej ciepło) - bo nawet się nad tym zastanawiałem, jakiś klej w domu mam - tylko czy sie nie “rozmaśli”?.
A co do uszczelki - żeby za bardzo nie dociągać śrubami, myślę o wykorzystaniu dodatkowo uszczelniacza piecowego - kiedyś juz tego z powodzeniem używałem.