edwadzieściacztery yazg.o.t.

Trzeba było poliuretany założyć, miałbyś spokój na wieki.

Zastanawiałem się nad PU, ale nie znalazłem takich, które miały by odpowiednią budowę, podobną do tradycyjnych, gumowych tulejek.
Gdzie powierzchnią styku z mocowaniem w aucie jest tylko element metalowy tulei.

Założyłem Powerflex’y i spisują się wyśmienicie.

Z ciekawości, masz fioletowe czy czarne?
U mnie prawdopodobnie przyjdzie czas i będę wymieniał też na PU, w pierwszej kolejności pójdą tuleje belki tylnej.
Narazie jednak są świeże gumy wszędzie pozakładane, więc ten krok jest na końcu listy.

Mam fioletowe bo wtedy nie mieli czarnych w ofercie. Teraz kupiłbym czarne.

Se reperuje dalej czerwone bmw.
Tym razem miałem zamiar dokończyć ostatni element układanki układu hydrauliki hamowania - serwo.
U mnie ciekło od strony pompy hamulcowej. Wyciek ujawnił się przy wymianie pompy.
Zakupiłem uszczelniacz na wałek i oring z zamiarem regeneracji swojego serwo.

Ale znalazłem nowe serwo w przystępnej cenie i nie zwlekałem z zakupem.
Stare i nowe.


I po przełożeniu cięgna.

I nowe na miejscu.

Demontaż od strony kabiny okazał się prostszy niż myślałem. Dostęp do wszystkich, czterech śrub jest w zasadzie niczym nieograniczony.
Stare serwo przejdzie regenerację, ale to w wolnej chwili.

Drugim tematem było schłodzenie zaworu servotronic na przekładni.
Zamontowałem na nim radiatory.

Dodatkowo pobawiłem się w metaloplastyka i przy użyciu niewyrafinowanych narzędzi wystrugałem osłonę na zawór.


I przymiarka na aucie.

Osłonę okleiłem folią termoodporną.

I zamontowałem na aucie.
.
Dodatkowe wspomaganie pracuje zdecydowanie dłużej niż przed modyfikacją.
Zawór jednak będzie wymagał czyszczenia lub wymiany.

Wirus e24 w natarciu, zatacza nowe kręgi. Tym razem wśród kolejnego pokolenia.

EDIT 18.11.2018
W końcu zająłem się mankamentami wizualnymi.
Nie wszystkimi, ale tymi, które już wystarczająco długo kłuły mnie w oczy.
I tak dokładka i nosek przeszły ścieżkę zdrowia.

Równocześnie marnowałem czas na mniej spektakularne modyfikacje.
Jedną z nich była zmiana wiatraka visco. Zamarzył mi się czerwony. I jest czerwony, dzięki koledze rookie.

I na koniec postanowiłem podpisać swoje auto. Brakowało mi tylko elementu, który posłużyłby jako podłoże.
Stąd pomysł na poniższy gadżet.

Z nowym rokiem mały update w kwestiach estetycznych.
Tym razem przyciski wnętrza, a raczej ich oznaczenia.
Dzięki koledze krystekp i jego galerii poszperałem w internetach i znalazłem rozwiązanie na bolączkę wytartych oznaczeń przycisków foteli i manetek.
Gotowe zestawy dostępne za wielką wodą…naturalnie.
Tak wyglądały moje przyciski od elektryki i pamięci foteli.

A tak po krótkiej zabawie z zamówionym zestawem.

I porównanie przed i po na aucie.

Dostało się również manetkom.

Wyszło lepiej niż na zdjęciach, aparat deko przekłamuje.
Jestem jak najbardziej zadowolony z efektu finalnego.