[eskploatacja] jakie koszty eksploatacji "szostki"

witajcie
przejrzalem sobie to forum, i znalazlem kilka odpowiedzi na nurtujace mnie pytania. wiem ze jakies chromy, uszczelki i inne pierdoly potrafia byc kosmicznie drogie, chce jednak zapytac o to, czego nie znalazlem. ale po kolei.

Jak Wy wszyscy, jestem milosnikiem BMW, i od kilku lat jezdze autami tej marki. aktualnie mam okazje sprzedac swoja srebrna e34 525iA Touring, a ze od dluzszego czasu mysle o “6” to chcialem sie dowiedziec o pewne sprawy zwiazane z codzienna eksploatacja. dotychczas autkiem srednio robilem po 50tys km rocznie, teraz bede robic troszke mniej.

Czy wg Was szostka nadaje sie jako auto do codziennej eksploatacji? Tak zeby jezdzila tu i tam, nie chce jej chowac w pierzyne na zime w garazu, ma mi po prostu dobrze i w miare bezawaryjnie sluzyc. WIem ze czesci karoseryjne sa drogie, z racji tego ze szostka to szostka i nie ma zadnych zamiennikow tego auta :slightly_smiling_face: ale chce zapytac o czesci mechaniczne. czy ich cena jest rowniez wysoka? czy autko pod wzgledem zawieszenia, silnikow, ukladu hamulcowego i kierowniczego jest moze odwzorowaniem jakiejs piatki czy siodemki i nie problem z zamiennikami w rozsadnych cenach?
nie chodzi mi tu o blacharke -ta jakos mozna dopiescic, ale o mechanike. silnik, skrzynia, zawiecha, hamulce itp

nie chcialbym rezygnowac z marzen :slightly_smiling_face: - i jesli koszty beda w granicach dla mnie przyzwoitych, to pomysle cos w tym kierunku.osobiscie mysle nad sprowadzeniem jakiejs “6” z niemiec i dopieszczenia jej w PL.

NIE :exclamation:

TAK, codzień, ale nie często :sunglasses:

Mechanika 6tki to generalnie odwzorowanie 528i-535i E28. Szybko zauwazysz, ze koszty zwiazane z mechanika stanowia raczej znikoma czesc calosci utrzymania. 6 kompletnie nie nadaje sie do codziennej eksploatacji przy takich przebiegach moim zdaniem, dac sie wszystko da ale jesli chcesz jezdzic porzadnie utrzymywana ladna 6 50tys rocznie to poza zwyklymi kosztami paliwa ubezpieczen itd… musisz liczyc sie z dodatkowymi 10tys zl rocznie. Znacznie lepiej kupic jako drugi samochod - wiem bo nie wierzylem i sam prubowalem tak jak ty, nawet wpadlem na pomysl jezdzenia 6 na gaz :smiling_imp: . Oczywiscie to tylko moje zdanie, a w sumie jak poszukasz to tamat byl juz meczony na forum chyba kilka razy.

Ja po czasie dochodzę nawet do wniosku , że w 6 bardziej się opłaca coś naprawiać niż jeździć, bo gdy się coś zepsuje to zanim znajdziesz czas, dostaniesz część, znów znajdziesz czas na naprawę to już z nawiązką zaoszczędziłeś na tą część na benie :laughing:

Tak ja koledzy juz nadmienili koszty czesci mechanicznych - czyt. eksploatacyjnych w 6 nie sa duze. Porownywalne do czesci 5 i 7 z tych lat, bo na nich auto bazuje. Mowimy tu o modelu po pierwszej modernizacji w 82r (czesci do modelu bazujacego na podlodze e12 moga byc czasami trudno dostepne) Niestety - w zaleznosci od stanu auta jakie bys kupil, koszty te moga byc duze - w przypadku ich kumulacji (doprowadzenie auta do bezawaryjnej w miare jazdy po zakupie) - czesto samochody staja kilka lat nieuzywane, a jak wiemy nie sluzy to ich kondycji. Ja po zakupie mojej pierwszej szesc wlozylem w nia w przeciagu roku ok. 15 tys zl. (tylko czesci mechaniczne) choc kupilem auto normalnie jezdzace. Druga sprawa to blacharka - i tu 6 potrzebuje najwiecej uwagi i troski. Blachy sa slabe, nie byly jakos specjalnie zabezpieczane antykorozyjnie. W kazdej jest cos do zrobienia blacharsko, nawet te w “najlepszym stanie”. W CS2 pod koniec produkcji blachy byly ponoc ocynkowane wiec rdza wcina je wolnej :). Tak wiec, aby posiadac szesc w dobrym stanie trzeba sie liczyc z ciaglym wydatkami na utrzymywane jej w miare przyzwoitym stanie. Jazda zima na naszych polskich slonych drogach nie pomaga w obnizaniu kosztow :slightly_smiling_face: - dlatego wiekszosc naszych aut ma ferie zimowe. Mozna 6 jezdzic caly rok i cieszyc sie z zycia - ale radosc bedzie krotka - moze sie przerodzic w trudny zwiazek malzenski :smiling_imp: (dlatego wole miec sezonowa kochanke :laughing: ).
I jeszcze jedna dygresja - im wiecej wydasz przy zakupie - mniej wydasz na renowacje (przez jakis czas… :laughing: )

I jesli to wszystko cie nie zniecheci - i nadal bedziesz jej pragnal - to nie bedziesz zalowal. 6 oddaje milosc z nawiazka.
I wlasnie o marzenia w tym wszystkim chodzi - bo z rozsadkiem nie ma to nic wspolnego :bulb: :laughing:

Święte słowa…
Proponuję umieścić je jako motto na stronie głównej :bulb:

Zgadzam sie :exclamation:

eeeeetam gadanie 6 można spokojnie jeździć na codzień a najlepiej to mieć 2 sztuki tak na wszelki wypadek jakby w jednej coś się popsuło :smiling_imp:

co najmniej trzy…
któraś zawsze by była u blacharza, a dwie pozostałe jak wyżej

6 na codzien :slightly_smiling_face: ja korzystam ze swojej i nawet sluzy mi jako samochod do zaopatrzenia czasami. Generalnie Pan stomatolog ostatnio mnie spytal czy zgrzytam zębami. Mysle i mysle i mowie “nie”. POzniej ten pyta czy moze przez sen… nie. Jednak juz wiem o co chodzi- kazde wjechanie w dziurę to zgrzyt zębów. (mam spręzynki H&R) Coraz czesciej mysle zeby 6 wstawic na kilka lat do garażu w oczekiwaniu na lepsze drogi. Jak wyjade na Gdańsk to … wieczny remont, jak na W-we to jade w sznurku. Gdzie Q-wa radosć z jazdy??? w mieści 6 sie po prostu dławi.
Koszty i problemy napraw to luz, jak sie wsadzi ponad 10 to mało rzeczy wymaga serwisu :laughing:

Sasza, ale na wschód masz piekna, bezpłatna i zabytkową autostradę… :laughing:

Nie no ja tez mozna powiedziec, ze uzytkuje na codzien ale:

  • od kwietnia do wrzesnia.
  • glownie po niemieckich drogach.
  • w dalsza zmudna podroz ktora i tak nie kojarzy sie z przyjemnoscia i tak biore inny samochod :grinning:
  • jak jade 6 do Polski to staram sie omijac dziurawe drogi z koleinami chocbym mial nadrobic sporo kilometrow. Autko mam niskie, twarde i wystarczaja dwie glebsze koleiny zeby zmasakrowac caly spod.

pytanie tylko czy to mozna nazwac eksloatacja na codzien…

no własnie, zabytkową. Płyty betonowe juz nie jednego wyniosły z drogi. Fakt, ze jechałem tam 230km/h ale nie 6 i to bylo dawno :face_with_rolling_eyes: zmądrzałem od tamtej pory :laughing:

:astonished: :astonished: :astonished: