IV ZLOT BMW E24 i E23 - Policko 21-23.09.2007'

IV ZLOT BMW E24 i E23 - Policko 21-23.09.2007’

Spotkanie Właścicieli i Miłośników BMW E24 i E23 - Policko 21-23.09.2007

Po raz czwarty, miłośnicy dużych rekinów spotkali się w “Cichym Dworze” położonym w Policku k/Koszalina.Wedle odwiecznej tradycji, spoot został oficjalnie zainaugurowany w piątek w późnych godzinach wieczornych.Choć były drobne wyjątki. Tym razem, niektórzy przybyli nieco wcześniej i nieco inną trasą niż zawsze :)).Ponieważ “Nasz Wielki Brat Bliźniak” otworzył “autobahn” Łódź-Poznań, niejaki Macias postanowił ją przetestować.Okazało się przy tym, że jego substytut E24 jest całkiem żwawy, a przy tym strasznie żarłoczny (jak to REKIN zresztą).Prędkość maksymalna - 220 km/h, średnia - 150 km/h (75% dystansu to ciężarówki i jeden pas ruchu), zużycie - 25l/100 km…Po drodze - na pierwszym pit stopie - HELMUT utrwalił moje małe BUM, a kolejne fotki to szybkie dokowanie w Policku,zaślubiny z morzem i wycieczka do jaskini Janusza z Sarbinowa, kolejnego szczęśliwego posiadacza BeMeWe serii 6.Sobota rano (a dokładnie 12.00), to start do rajdu nawigacyjnego przygotowanego przez ekipę BMW ///M-Team Koszalin.Rankiem przybyła do nas nieoczekiwanie delegacja Czeskiego Klubu E24. Szkoda tylko, że nie większą ekipą, i na dłużej…Startujemy co 15 min. W tym roku bardziej była to przeprawa terenowa, niż jazda na orientację. Poległ jeden silnik,jedna miska olejowa, a Karol stracił biegi. Odwiedziliśmy także posiadłość Andrzeja L. - Pierwszego Mulata IV Reczypospolitej ;))Zakończenie rajdu odbyło się na Koszalińskim torze kartingowym, gdzie po zapozaniu się z regulaminem i otrzymaniu kaskówmogliśmy sprawdzić swoje umiejętności w jeździe na czas, wyścigach na dochodzenie, oraz jazdy poślizgami (czytaj: “driftu” ;)).Czas na torze szybko mijał. Jeździliśmy tam, aż do zmroku. W końcu nadeszła pora wracać do Policka,na kolację oraz imprezę “garażowo-grilową” Samochody, jak co roku, zostały zaparkowane obok stołów biesiadnych.Po ogłoszeniu wyników rywalizacji na torze, MC Miłosz, jako zwyciężca czasówki sprawiedliwie polewał z dużego gąsiorka,którego to zawartości starczyło do białego rana. Jeszcze raz wielkie dzięki - Irko :))…i mamy niedzielę 23.09.2007 r. Dla większości uczestników to ostatni dzień zlotu.Pogoda po raz kolejny nam dopisała. Formujemy kolumnę i udajemy się nad może do Sarbinowa,a stamtąd na nieczynne lotnisko wojskowe w Bagiczu, gdzie mamy okazję pościgać się w parach.Mamy późne niedzielne popłudnie i powoli towarzystwo zaczeło rozjeżdać się do domów.Po raz kolejny dziękujemy za gościne właścicielom “Cichego Dworu” i do zobaczenia już za rok…

Sobota rano (a dokładnie 12.00), to start do rajdu nawigacyjnego przygotowanego przez ekipę BMW ///M-Team Koszalin.Rankiem przybyła do nas nieoczekiwanie delegacja Czeskiego Klubu E24. Szkoda tylko, że nie większą ekipą, i na dłużej…Startujemy co 15 min. W tym roku bardziej była to przeprawa terenowa, niż jazda na orientację. Poległ jeden silnik,jedna miska olejowa, a Karol stracił biegi. Odwiedziliśmy także posiadłość Andrzeja L. - Pierwszego Mulata IV Reczypospolitej ;))Zakończenie rajdu odbyło się na Koszalińskim torze kartingowym, gdzie po zapozaniu się z regulaminem i otrzymaniu kaskówmogliśmy sprawdzić swoje umiejętności w jeździe na czas, wyścigach na dochodzenie, oraz jazdy poślizgami (czytaj: “driftu” ;)).Czas na torze szybko mijał. Jeździliśmy tam, aż do zmroku. W końcu nadeszła pora wracać do Policka,na kolację oraz imprezę “garażowo-grilową” Samochody, jak co roku, zostały zaparkowane obok stołów biesiadnych.Po ogłoszeniu wyników rywalizacji na torze, MC Miłosz, jako zwyciężca czasówki sprawiedliwie polewał z dużego gąsiorka,którego to zawartości starczyło do białego rana. Jeszcze raz wielkie dzięki - Irko :))…i mamy niedzielę 23.09.2007 r. Dla większości uczestników to ostatni dzień zlotu.Pogoda po raz kolejny nam dopisała. Formujemy kolumnę i udajemy się nad może do Sarbinowa,a stamtąd na nieczynne lotnisko wojskowe w Bagiczu, gdzie mamy okazję pościgać się w parach.Mamy późne niedzielne popłudnie i powoli towarzystwo zaczeło rozjeżdać się do domów.Po raz kolejny dziękujemy za gościne właścicielom “Cichego Dworu” i do zobaczenia już za rok…

Czas na torze szybko mijał. Jeździliśmy tam, aż do zmroku. W końcu nadeszła pora wracać do Policka,na kolację oraz imprezę “garażowo-grilową” Samochody, jak co roku, zostały zaparkowane obok stołów biesiadnych.Po ogłoszeniu wyników rywalizacji na torze, MC Miłosz, jako zwyciężca czasówki sprawiedliwie polewał z dużego gąsiorka,którego to zawartości starczyło do białego rana. Jeszcze raz wielkie dzięki - Irko :))…i mamy niedzielę 23.09.2007 r. Dla większości uczestników to ostatni dzień zlotu.Pogoda po raz kolejny nam dopisała. Formujemy kolumnę i udajemy się nad może do Sarbinowa,a stamtąd na nieczynne lotnisko wojskowe w Bagiczu, gdzie mamy okazję pościgać się w parach.Mamy późne niedzielne popłudnie i powoli towarzystwo zaczeło rozjeżdać się do domów.Po raz kolejny dziękujemy za gościne właścicielom “Cichego Dworu” i do zobaczenia już za rok…

…i mamy niedzielę 23.09.2007 r. Dla większości uczestników to ostatni dzień zlotu.Pogoda po raz kolejny nam dopisała. Formujemy kolumnę i udajemy się nad może do Sarbinowa,a stamtąd na nieczynne lotnisko wojskowe w Bagiczu, gdzie mamy okazję pościgać się w parach.Mamy późne niedzielne popłudnie i powoli towarzystwo zaczeło rozjeżdać się do domów.Po raz kolejny dziękujemy za gościne właścicielom “Cichego Dworu” i do zobaczenia już za rok…


Zdjęcia - część 2

Zdjęcia - część 3

Zdjęcia - część 4

Zdjęcia - część 5