Chce wyciągnąć deskę i już generalnie wszystko idzie dobrze ale nie wiem specjalnie jak zdjąć te 3 cięgła? Są tam zawleczki, takie blaszki które je luzują ale nie wiem czy nie trzeba ich odpiąć razem z nawiewem i później dopiero wyjmować bo jest tam strasznie mało miejsca i niewygodnie. Auto z 85r. Ktoś wie?
Jak sciagniesz te blaszki to ciegno staje sie luzniejsze. Musisz sie przygladanac, to wyglada jak taki trzpien i na nim takie prowadzenie wyglada jak przyklejony bumerang do trzpienia. Musisz palcem nagiac tak linke aby wyjechala poza ten bumerang i wtedy zjedzie z trzpienia.
Robilem to juz trzy razy i przedewszystkim:
A: Cholernie latwo zlamac to prowadzenie (bumerang)
B: Sciagniecie to przyszcz w porownaniu z zalozeniem. Latwo robi sie to poza samochodem ale wtedy cyrk masz przy nagrzewnicy.
Leżałem już tam z latareczką wcześniej ale się poddałem:) Moja zdolność logicznego odnalezienia sposobu poległa w walce z leżeniem w bardzo niewygodnej pozycji i możliwości zepsucia czegoś bardziej niż naprawienia!
i ja wlasnie dlatego sie deski rozdzielczej nie tykam, nie znosze , nienawidze , moja milosc do motoryzacji i konkretnie do marki nie obejmuje elementow wyposazenia wnetrza
A ja nigdy nie odmawiam przy tym pomocy. Żaróweczki, nadmuchy, sama nagrzewnica… Generalnie PRZE..BANE, ale to lubię i nigdy nie dałbym grzebać jakiemuś “mechanikowi”. Potem wszystko jak nie pogiete, porysowane, to połamane.
Ale cierpliwość to trzeba miec do tego diabelską.
(Potem i tak gdzieś trzeba się wyżyć… Albo jakieś piwko na uspokojenie :piwko: , albo biedna żona )