Koniec z "weteranem szos" w PZU

taaaa… zaryzykuję tezę, że warszawskie tablice to szczyt marzeń posiadaczy E24 z całego świata :smiling_imp: .

… i wcale nie odbieram tego jako złośliwość - choć nie wiem skąd jesteś bo pustka przy podpisie :sunglasses:

inni mnie nie interesują, ale dziwnie się czuję jadąc na “obcych” rejestracjach :bulb:

Wierzę, że nie należysz do luzi, którzy mówią szeptem skąd są :wink:

Ja nie mam problemu bo na dzien dzisiejszy rownie dobrze mozna powiedziec , ze jestem z Tarnowa Berlina jak i Kamienia, a z drugiej strony zawsze jak trzeba cos zalatwic w urzedzie jestem w miejscowosci skrajnie oddalonej, podobnie z czesciami, jak jestem w Tarnowie a potrzebna mi jakas czesc to jest w Berlinie, jak jestem w Berlinie okazuje sie ze jest w Kamieniu itd itd… Po prostu za duzo jezdze :slightly_smiling_face:

Hehehe - tylko przyczepka i wozić wszystko :face_with_rolling_eyes:

Ja podobny numer jak MAJEK. W TRYG płaciłem 456zł i auto zarejestrowane w Elblągu.

he he, wiadomo, warszawka :wink:
tak, ja tak jak Kuba wolę jeżdzić na tubylczych blachach,
jak widze “obcą” rejestrację to się spinam bo nie wiem co
zaraz się wydarzy… a ponoć wawa najgorzej jeżdzi :face_with_rolling_eyes:

a płacę w Warcie 717zł, a link4 oferował 707zł.

ALE JAK MA SIĘ DOPISANEGO WŁAŚCICIELA TO I TAK JEŹDZI SIĘ NA SWOICH BLACHACH JA MAM “GD …” A NIE NP. “GKS 34AG”

masz rację, kwestja kto zarejestruje, a ubezpieczyciel bierze niższą składkę. jeśli ma dobry dzień :sunglasses:

no tylko się nie dajcie wkręcić w jakieś śmieszne dysputy :laughing:

Prawdą jest, że w stolicy najdrożej choć zupełnie nie adekwatne to do żadnego z rynkowych praw moim zdaniem :sunglasses: Przecież najzdrowiej byłoby urynkowić lub stworzyć system premiowania z prawdziwego zdarzenia i z głowy :bulb:

A wszystko przez to, że w Warszawie jest najwięcej kolizji w których uczestniczą auta nie zarejestrowane w stolicy :laughing: :laughing:

dobrze, że w Wawie jestem rzadko - nie mam szansy uczestniczyć tam w kolizji :laughing: :wink:
W sumie ja osobiście nie mam jakiś uprzedzeń do tablic - nie wnikam skąd jest dane auto - teraz na tablicach z Wawki lata dużo aut w Polsce (leasing itp) więc nie jest to odzwierciedleniem czy to auto jest z Wawy czy nie.
Ale wysokie stawki ubezpieczenia nie są tylko w Wawie lecz w innych dużych miastach - tam gdzie zawsze ruch jest duży i kolizji sporo. I tak zawsze będzie.
A nawiasem mówiąc to jak ogladam na TVN-Turbo - Karambol - to jak jest relacja z Wawy - to jakoś pokazują z reguły rozbite auta na Warszawskich Tablicach - uparli się czy cóś. I prawie zawsze powodem kolizji był … Pośpiech. Nerwowe ludzie :sunglasses:

To fakt. Jestem namacalnym tego przykładem.

Arku ale jak pamiętam to TY byłeś uderzony :sunglasses:

moim zdaniem to wszystko przez to, że w stolicy można to zrobić - jest największy przychód dla tego ubezpieczyciela z ilości i są ludzie, którzy mają pieniądze - a stłuczki? no cóż, są, były i będą zawsze, ale przy skali/ilości aut w mazowieckim myślę, że stawki to przegięcie :sunglasses:

Tak to mnie uderzono, ale sprawcą był rodowity obywatel Warszawy i naprawa poszła z jego polisy. Także nie dziwię się, że w Warszawie mają najwyższe składi :smiling_imp:

no ta, i będą jechać jak po lotnisku w dzień wolny - po oporach i bez opamiętania :wink: a starałem się coś wytłumaczyć…

u Was to nawet w lesie można wpaść na ślimaka w audi, u nasz przynajmnie się jadzie na tempo :laughing:

Ale potem trzeba do lasu uciekać bo ślimak był łysy i ma duży kark :laughing:

W ogóle nie mają karków :laughing: :laughing:

u nas w warszawie nawet przez las robia asfaltowe skroty zeby bylo szybciej i ciekawiej :smiling_imp: oczywiscie stawiaja tam pozniej zakazy, a potem jak sie ludzie juz przyzwyjczaja to go zamykaja :confused:

A Ty nie w warsztacie, ha :question: