W końcu miałem chwilę do pobawienia się tymi słynnymi farbami do skór i winylu. Nie miałem nic pod ręka a nie chciałem szybko spartolić wnętrza zanim nie sprawdzę. No wiec wygrzebałem 2 pody które kiedyś były w kolorze pearlbeige (taki kolor minn miałem dobrany) ale w anglii zapuścił je ktoś, szczerze to miałem je wywalić bo czyszczenie nie pomagało.
No wiec na początek specjalny (a może całkiem zwykły) rozpuszczalnik co by dokładnie zmyć co się da. Po wyczyszczeniu pierwsza warstwa nakładana w/g instrukcji gąbeczką. Tak żeby dotarła tam gdzie pistolet lakierniczy nie sięgnie.
Efekt juz po gąbeczce był oszałamiający, jeden pod po pierwszej warstwie drugi w stanie takim w jakim miałem:
Następna warstwa nakładana juz pistoletem. Użyłem z braku innego taki zwykły, wyregulowałem co by mgiełkę delikatną dawał i pomalowałem. Zamaskowałem tylko kratkę na głośnik, wykończę ja pędzelkiem, nie chce zapaprać nic od środka.
Widać odrazu jak starzeje się skóra w aucie, farba dobierana była na podstawie wycinka z tyłu tylnego fotela. Bałem się ze będzie źle dobrana ale okazało się ze dobrze. Na fotce wydaje się inny kolor odrobinę ale na żywo pasuje doskonale w tych partiach nie wystawionych na słońce przez 25lat.
Została jeszcze warstwa wykończenia, ale będę ją nakładał jak będę miał więcej elementów bo szkoda tracić cenny materiał ![]()
Podsumowując jestem w szoku jak ładnie to wychodzi. Wygląda świeżutko a przecież te pody to były szrotowe zupełnie. Później będę próbował jeszcze przemalować zagłówki z czarnego na biały zobaczymy jak to będzie wyglądać ale po tym co widze nie będzie najmniejszego problemu. (mam nadzieje ![]()