Mcars - co się dziej?

Długo myślałem nad tym, czy napisać to, co teraz czytacie. Doszedłem jednak do wniosku, że jeżeli za dobrą robotę trzeba chwalić, to za partactwo trzeba ganić. Cóż się stało? Otóż jestem bardzo głęboko rozczarowany postawą Mcarsu. Chciałem oddać im samochód do naprawy, ale cóż kolejka trzy tygodnie. Pomyślałem sobie- dużo roboty, bo dobra jakość, poczekam. W końcu wstawiłem i… nic. Przez pięć tygodni panowie nawet nie dotknęli się do samochodu. W końcu po moich rozlicznych telefonach i poganianiu coś się ruszyło. Miałem odebrać, ponoć wszystko było zrobione. Przyjechałem…i przysłowiowa „dupa”. Zrobiona była mała część z całości. Co do reszty usłyszałem, że są to właściwie nieistotne rzeczy i nie ma co tego naprawiać (słowo!). Po moim naleganiu na jedną z napraw umówiłem się parę dni później, ponieważ wyjeżdżałem. Jak wielka była moja radość kiedy podczas podróży okazało się, że naprawa, która ponoć została wykonana, nic nie dała, ponieważ samochód zachowywał się tak samo jak przed wizytą w Mcarsie. Lekko się zdenerwowałem, bo 6 tyg. i 6 paczek poszło na marne. Zadzwoniłem, umówiłem się, chłopcy mieli naprawić w jeden dzień. Ok, po powrocie do Warszawy (z duszą na ramieniu, bo samochód średnio chciał jechać), wstawiłem do Mcarsu. Jeden dzień…rozciągnął się do dwóch tygodni. Przy okazji panowie mieli naprawić mały detal, i co? Odbieram samochód wczoraj i słyszę: „zegarów (rzeczony detal) nie zrobiliśmy bo są do wymiany, o naprawie na którą byliśmy umówienie wcześniej zapomnieliśmy, reszta jest ok”. Lekko zdenerwowany, bo zegary do wymiany nie są (panowie nawet ich nie dotknęli) wyjeżdżam z warsztatu i 300 metrów za bramą w samochodzie wystąpiła awaria, którą panowie usuwali w sumie 8 tygodni. Do warsztatu już nie wróciłem, nie chciałem się denerwować. Mam dość.
Postawę Mcarsu oceńcie sami. Ja zastanawiam się nad tym, co zrobić dalej. Zrozumcie też, że bardzo lubię Marcina, bo to fajny facet, ale nie toleruje jak mnie ktoś zwodzi i oszukuje. Wiem, że usterka w moim samochodzie nie jest prosta do usunięcia i wymaga dłubania, ale można powiedzieć wprost – nie jesteśmy w stanie tego zrobić, jedź gdzie indziej. Cóż tutaj tak się nie stało, widać stara zasada, wzrost zainteresowania, obniżenie jakości sprawdza się też w Mcarsie. Szkoda.

ooo następny “zadowolony”. Nie dobrze to wygląda - widać mają tyle roboty i tak się czują pewni - że przestali szanować klientów - nie dobrze. Niech ktoś się wypowie (np Marcin) żeby nie było że jest jednostronne podejście do tematu.
:sunglasses:

Temat jest tak drażliwy że chyba zbyt wiele osób się nie wypowie

“Co za dużo to…” poszli na masówkę, olewając klienta, kiepska sprawa…

Nie ferrujmy wyrokow bez znajomosci tematu - nie jestesmy przekupkami na bazarze - raczej powazni z nas ludzie.
SLAW635 - dzwon do mcarsu i wyjasnij sprawe.

Gorg dobrze wiesz że to nie pierwszy raz na dobrą opinię warsztat pracuje z wieloma klientami a spieprzyć ją może nawet jeden a slaw nie jest chyba jedyny :smiling_imp:

slaw635 jak najbardziej rozumiem i nie mam nic przeciwko wyrazaniu przez niego swojej opinii. Mowie o wyrazaniu sie osob ktore z Mcars np. nigdy nie mialy do czynienia, a wrzucaja swoje 3 grosze.

… i z Gorgiem się zgadzam, a co do Twojego auta Sław635 to powiem Ci, że widziałem instalację elektr. przed robotą i po robocie - masz motor rewelka, ale cała reszta pozostawia wiele do życzenia, ja cieszę się, że mam ten etap za sobą - a poza tym sam się motasz, raz piszesz, że jest zajebiście i chłopaki pracują charytatywnie, a teraz ponieważ nie usunęli czegoś co jest uzaleznione od tego, że całą instalację najlepiej byłoby wymienić, piszesz że jesteś rozczarowany i rozgoryczony - tata mechanik też nie dał rady…
Proponuję nie wylewać żalu spowodowanego autem wymagającym wielu poprawek na ostatnią naprawę tylko mieć jaja i zadzwonić, ustalić konkretnie i powiedzieć co się stało i z detalami i z całą resztą, zwłaszcza, że z tego co pamiętam to Ci się nie spieszyło z robotą.
Życzę Ci żebyś nie miał awarii w aucie, bo jak widzę taki brak cierpliwości i zrozumienia dla auta w takim stanie to mam wrażenie, że niedługo pojeździsz, ale spoko - ludzie kupują szuchy i sprzedają - w końcu naprawa starego kosztuje jakieś pieniądze, pozdrawiam

nie mogłem się powstrzymać bo nie lubię pustego gadania. Tu widać (i było tym razem tak samo), że… a zresztą, przecież każden jeden widzi :face_with_rolling_eyes:
jeszcze raz powtarzam, zadzwoń, zj!@##$b jak trzeba i pogadaj co się wydarzyło, pisząc nie dajesz możliwości wyjaśnienia sytuacji…

Nie korzystam z ich warsztatu, ale wiem jak moze wyprowadzic z równowagi sytuacja opisywana przez Slaw635 mialem kiedys do czynienia z czymś podobnym i jest to dość wk#@!$$.

O Mcars nie moge nic powiedziec złego ani dobrego bo nie naprawialem u nich auta

szkoda ze nie zostalo wymienione co mialo byc naprawione, co jest tym nieistotnym, co sie zepsulo po wyjechaniu, co na kiedy, po co.. no i szkoda ze forum jest pierwszym medium do wyrazenia niezadowolenia zamiast najpierw z mcars..
ogolnie nawet jesli cos poszlo nietak, to wpadki sie zdarzaja kazdym, poki co chyba 99% przypadkow naprawiania u nich to ludzie sa zadowoleni, prawda?
ja przynajmniej w 100%

ja tak, i dlatego piszę co piszę - i nie chodzi mi o nic poza wyjasnieniem z mcars bo przecież nie chodzi o to żeby poznać relację drugiej strony i tworzyć bezsesnowną polemikę na forum :wink:

Kuba, zacznijmy od tego że jesteś stronniczy. Nikt do tej pory nic nie napisał bo lubi MArcina i wjakiś sposób jest on związany z naszym klubem. Ja mógłbym umieścić identyczny monolog tego co zrobili z moim autem. Chwilowo sie wstrzymam bo pewne rzeczy sa w toku ustalania, ale jak odkryją się prawdziwe karty poprostu wielu z Was zrobi sie przykro tak jak mi dziś. I skończ Kuba z tym pierdoleniem, Gorgu z całym szacunkiem też przykładaj do tego ręki bo wiesz jak tematy sie mają.

Cieszę się bardzo, że mój post wywołał taką reakcję forum. Szkoda tylko, że niektórzy uciekają się do stronniczych i nieprzemyślanych twierdzeń i rozkazów typu: „tata mechanik nie dał rady…”, „dzwoń i wyjaśniaj sprawę”. Cóż widać, że umiejętność rzeczowej dyskusji nie jest cechą powszechną. Odnośnie podnoszonych argumentów powiedzieć mogę tyle, że z Mcarsem w przedmiotowej sprawie kontaktowałem się wielokrotnie i za wyjątkiem przeciągania tematu w nieskończoność, nic nie osiągnąłem. Więcej samochodu wstawiać tam nie mam zamiaru, bo straciłem coś, co nazywane jest „zaufaniem klienta”. Odnośnie pochwalnych postów, które zgłaszałem, to oczywiście były one uzasadnione. Tym bardziej jednak uznałem, że jeżeli polecałem na forum zakład innym, to uczciwie jest napisać o tym, że stracił on na jakości. Czy takie zachowanie jest niestałością w uczuciach, nie wiem, być może. Ja wolałbym to widzieć jako zwykłą uczciwość. Co do mojego auta, to Kubo masz rację pozostawia wiele do życzenia, ale w żaden sposób nie usprawiedliwia to postępowania Mcarsu. Oczywiście najlepiej naprawia się samochody nowe, ale cóż czasami trafiają się egzemplarze trudniejsze, co mechaników chyba dziwić nie powinno. Tym bardziej 7 tygodniowe sezonowanie auta, trudno jest wyjaśnić tym, że mi się nie spieszyło! Pomijając dziesiątki telefonów, notoryczne przekładanie odbioru auta na następny dzień (a zawsze był to na pewno, na 100% ostatni dzień), takie postępowanie jest po prostu nieuczciwe. Na zakończenie mam skromną nadzieję, że chociaż ślady tej wymiany poglądów dotrą do Marcina, bo może wtedy Mcars działać będzie tak, jak działał w roku ubiegłym.

to trochę dla mnie nowość, stronniczy bo znam mcars? stronniczy bo robię tam auto? stronniczy bo płacę jak każdy klient? bo nikt nie pracuje za darmo… stronniczy bo co?

tiaa, “nikt” toświetne okreslenie tylko nie wiem czego…

. moim zdaniem z każdym z nas, bo reperuje nasze auta i jest kolegą od wielu lat…

jasne, a kiedyś napisałeś, że coś było ok? jak wjeżdżasz to ma być tylko tanio i szybko… a sam wiesz, że nie wiadomo dlaczego masz pecha do 6 gdziekolwiek byś nie jej nie robił :face_with_rolling_eyes:

nie zrobi mi się przykro, to są właśnie takie konkrety, o których pisze również Sław635 - jakieś karty, jakieś magiczne “coś” co powoduje, że lepiej się bać na zapas. Ja również pracuje i wiem, że w pracy się mylę i nie zawsze jestem super, ale cieszę się kiedy ktoś przy ocenie ma wzgląd na całokształt, a nietylko na potknięcie. Nie mówię, że nie można napisać nic złego, mówię tylko, że warto pisać i dokładnie i całościowy przebieg np naprawy - pisanie tylko o odczuciach jest marnym pomysłem i nic nie obrazuje - widać recenzentami niektórzy być nie powinni i całe szczęscie - swoją drogą ciekawa sprawa, że recenzent nigny sztuką się niepara, a jedynie ją krytykuje i ocenia :grinning:

a może własnie dlatego, że wie jak się sprawy mają to przykłada rękę?

ju zjor hed - jak mówią hamerykanie :wink:

a reasumując - ocena jest potrzebna, ale kurcze, niech będzie choć trochę konstruktywna…

miałem już nic nie pisać, ale jakoś powstrzymać się nie idzie - człowieku, jakich stronniczych, i jaich nieprzemyślanych??? żadne stronicze, to są fakty, jeśli chodzi o mechanikę, z którą się nie uporaliście to są Twoje słowa - ale bardzo za nie przepraszam, powinienem napiać, że były tematy mechaniczne, z którymi sobie nie poradziłeś pomimo znajomości tematu… tak byłoby lepiej.

może i nie jest, ale tego dowiedziałem się po przeczytaniu Twojego posta. Nie napisałeś prawie nic konkretnego poza wylaniem wielu uczuć…

nie wiem czy jest sens go denerwować :wink: pomyśl, nawet nie zadzwoniłeś i nie powiedziałeś, że coś jest nie tak… a z drugiej strony - ja wiem, że na forum jest niezadowolonych trzech ludzi i z każdym jest związana odrębna historia… korzysta z jego usług 15 razy tyle osób :face_with_rolling_eyes:
temat jest trudny, ale nie psujmy sobie tym krwi - i nigdy nie mów nigdy, jestem pewien, że kiedy się dowiesz, że większość ma zdanie poztywne jeszcze zaryzykujesz naprawę u niego, nie trafiłeś tam przypadkiem i nie rozczarowałeś się od razu - to dobry znak :sunglasses:

wyjechales od niego z warsztatu i ci sie cos popsulo… wiec lecisz na forum wyrazic zyczenie zeby slady do niego dotarly… troche naokolo droga… jakby mi cos sie rozlecialo to pierwsze co bym do niego zadzwonil zeby przyjechal i stwierdzil co i czy z jego winy… nie wiem czy pracujesz, ale zapewne tak, tak wiec odnies sie do swojego zawodu czy jakbys byla jakas niejasnosc to wolalbys zeby klient zadzwonil przynajmniej zapytac ciebie o co chodzi czy polecial na publiczne forum powiedziec wszystkim o swoim niezaodowoleniu…
nie jestem stronniczy, po prostu poki co zadowolony z uslug, porad i podejscia do mnie/mojej furki.. to, ze go duzo osob z forum wlacznie ze mna lubi prywatnie to chyba osobna sprawa, bo od usmiechow i picia piwa samochody sie same nie naprawiaja

Po kolei. Tak się składa, że ja również pracuje, a co się z tym wiąże, podobnie jak większość osób, do swojej pracy przykładam wysokie standardy i tego samego wymagam od innych. Ale o tym za chwilę. Po drugie zawsze mi się wydawało, że forum jest miejscem wymiany poglądów, a w dziale „sewisy” wymieniamy te, które są związane z „podawaniem adresu serwisu i/lub napisaniu opinii o nim”. Opinii, nie znaczy opinii tylko pozytywnych. Po trzecie, w postach Kuby pada hasło „konkrety” i „konstruktywności oceny”. Pomijając już fakt, że konstruktywna może być krytyka, a nie ocena, pragnę, aby lekko zejść z tonu i nie używać imperatywnych zwrotów typu „człowieku”, bo to niczemu nie służy. A wydaje mi się, że właśnie ten „władczy” sposób przekazu jest nacechowany „odczuciami”. Nie jestem też zwolennikiem demagogii i nie lubię jak zarzuca mi się coś, co się samemu praktykuje. Proponuje przeczytać ponownie mojego pierwszego posta, wyraźnie napisałem w nim, że zarzuty, jakie zgłaszam pod adresem Mcarsu to bardzo długi, bo łącznie ośmiotygodniowy (powinno być siedmiotygodniowy) czas naprawy samochodu, zwodzenie klienta, nie wykonanie wszystkich umówionych napraw. Jeżeli mam skonkretyzować, jakie naprawy nie zostały wykonane to proszę bardzo: przerywanie motoru podczas wchodzenia na obroty (naprawa główna), wymiana pompy hamulcowej, naprawa zegarów (brak kontaktu na ekonomizerze), wymiana puszki od zegarów (puszkę dałem). Naprawy wykonane: naprawa stacyjki, duże zwarcie instalacji, reklamacyjna naprawa regenerowanego golenia. Proszę bardzo, oto cała lista. Odnośnie zarzutu, iż nie skontaktowałem się z Marcinem i z miejsca zamieściłem negatywną opinię na forum, to jest on niedorzeczny. Wyraźnie napisałem, że w trakcie pięcio tygodniowego okresu naprawy samochodu dzwoniłem do Marcina bardzo wiele razy, łącznie kilkadziesiąt. W okresie naprawy reklamacyjnej dzwoniłem łącznie kilkanaście razy. Umawiałem się przy tym bardzo konkretnie na to, co ma być naprawione i uzyskałem zapewnienie, że naprawy zostaną wykonane (co miało usprawiedliwić długi okres przebywania samochodu w Mcarsie). I co, po odebraniu samochodu okazało się, że wskazane naprawy nie zostały przeprowadzone (odnośnie wspominanego standardu pracy). Nie wiem jak wy, ale ja mam granicę wytrzymałości. Po jej przekroczeniu, nie mam zamiaru współpracować z określonymi ludźmi. Dzwoniąc po raz kolejny do Marcina po prostu sam siebie bym ośmieszył. I to tyle, mam nadzieje, że było konkretnie i konstruktywnie.

… Kuba każdy ma swoje zdanie,forum jest poto właśnie aby pisać takie rzeczy, i każdy ma prawo wyrazic swoje zdanie i nie musi się zgadzać z Tobą, dlatego też nie unoś się bo zaczyna wyglądać to tak jakby bylo to Twoje Forum i nikt nic nie powinien pisać co jest niezgodne z Twoją myślą…

Pisząc to nie miałem na celu wywołania burzliwej dyskusji,lub uprzedzeń, poprostu Ja to tak odbieram i wydaje mi się, że nie tylko Ja.

PzdR :wink:

tiaaaa…
wszyscy mogą wszystkie opinie wypowiadać…
ja chiba też…

myślę, że czas zakończyć dysputę bo zapominamy o sednie, a zaczynają się jakieś wątpliwe mądrości :wink:

Xavier, cieszę się, że dzielisz się z forum tym jak odbierasz wystawioną opinię :sunglasses: ja odbieram inaczej… i mam wrażenie, że nie tylko ja :laughing:

jest klawo :wink:

Sław635 - zgadzam się z Tobą w całej rozciąłości - poza Twoim stwierdzeniem, że nie ma konstruktywnej oceny, polecam jakąś lekturę choćby najbliżej google :wink: może będzie wiadomo, że nie zmierzam, czy ja czy Gorg do pisania tylko pochwał ( :exclamation: ) ale do czegoś co będzie budujące trochę :sunglasses: proponuję relax, a jak coś kiedyś do kogoś dotrze to może coś się poprawi :sunglasses: