Sześć (balticblau rok 84)kupione w afekcie , w ciemno z ebaya , angielka , ale dziurawa jak szwajcarski ser, stan blacharski , jak w nigdy nieremontowanej szóstce , która całe życie spędziła w megawilgotnym klimacie , czyli kiepski. Zardzewiała , wszędzie gdzie się da, oprócz szyberdachu.
Przebieg tylko 116 000 mil , w pełni udokumentowany, pełna historia serwisowa , wszystkie dokumenty z przeglądów od nowości , wszystkie faktury z napraw, przeglądałem to wszystko pół dnia. Stan techniczny super. Stała ostatnie trzy miesiące , a zaraz przed tym miała wymienione masę elementów zawieszenia. Do samego końca ktoś ją serwisował w BMW , aż w końcu się poddał ze względu na rdzę chyba.Jest nawet f-ra zakupu radiootwarzacza z 1993 roku wraz z instrukcją :D.
Jest to moja pierwsza szócha na automacie i muszę przyznań , że jestem super miło zaskoczony. Przygotowany byłem na supermułowata jazdę , ale nie jest tak żle.
Jest to również moja pierwsza szócha na TRXach
i muszę przyznać , że zapewniają one niesamowite wrażenia podczas jazdy.
W środku czarna skóra i zwykłe fotele (niepodarte
), przez które jestem już trochę połamany.Z tyłu zagłówki.Pody jak z fabryki.Wszystko elektryczne działa, klima działa , walczę jeszcze z wycieraczkami reflektorów.
Mam przegląd jeszcze na 10 miesięcy i tyle mam zamiar nią jeździć , potem jedzie do Polski osiąść na stałe , i służyć za dawce części.