Niedobre M6

Pourmohseni Hadi - bo tak właśnie nazywa się bohater tej historii - nie był zadowolony z poziomu usług oferowanych przez ASO. Skargi na opieszałość serwisu trafiły nie tylko do włoskiego importera ale i centrali BMW w Monachium. Niestety, przedstawiciele firmy nie podzielali punktu widzenia rozczarowanego nowym nabytkiem właściciela. Gdy odpowiedź firmy - delikatnie mówiąc - rozczarowała biznesmena, ten postanowił nagłośnić sprawę w mediach.

Właściciel podszedł do sprawy w niecodzienny sposób. Korzystając z obecności tłumów dziennikarzy motoryzacyjnych odwiedzających zeszłoroczny salon we Frankfurcie, na ich oczach, Pourmohseni Hadi zdemolował auto przy pomocy młota i siekiery.

P.S.
Ale błotniki przednie to ma pancerne.

Ehh te ciapate… Tylko kozy w głowie

ciekawe ile mu “konkurencja” zapłaciła za to … w dupach się ludziom przewraca z dobrobytu :confused: ślubu z tym autem nie brał - nie podoba się .. sprzedaj rzęcha i finito :confused:

Tiiaaa z dobrobytu. Ja miałem E38 750 i bardzo dobrze rozumiem tego człowieka. Nowe beemki to najgorsze niewdzięczne sukinsyny, pakujesz w nie kupę kasy a one co chwila się psują. I to nie są jakieś tam popierdółki za grosze tylko jak już się psuje to grubo, tak żeby klient poczuł że żyje. Chociaż mój złom (to E38) stało po ok. 6000zł to na sam koniec padł jeszcze jakiś komp od odpalania i obsługi skrzyni więc fura skończyła na złomie za 1500zł ale i tak na koniec miałem niezmierną chęć potraktować ją młotem jak ten gość z filmu. Przebieg tego samochodu wyniósł 220000km i był prawdziwy bo auto to kupił nowe mój znajomy i sprzedał je po przejechaniu 110000km (potem mi się przyznał że też miał go dosyć). Teraz moje motoryzacyjne motto brzmi: "Żadnych BMW po modelu E34, E36 a w szczególności omijać E38. Teraz na co dzień jeżdżę Passatem w dieslu i jestem mega zadowolony.

Skąd ja to znam :slightly_smiling_face: Do dzisiaj nie przemogłem się żeby sprzedać starego B4 TDI i kupić coś nowszego. Co roku trzeba w niego włożyć z tysiączek ale on za to odwdzięczy się 20 tysiącami kilometrów bez uprzykrzania życia

Passatem w dieslu.
O losie…

I na dodatek powiem że komfort jazdy jest lepszy niż w tym E38. :v:

Zamilknę…
zabrakło mi słów

Nie no to już bluźnierstwo :sunglasses: szmelcwagen wygodniejszy od 7 , poza tym szmelcwageny też się psują. przerabiałem to niestety :smiling_imp:

Potwierdzam słowa Helmuta - miałem Passata i był moment, że ze sprzedażą nie mogłem czekać już więcej jak następne 500 km przebiegu. Nie będę Was zanudzał listą problemów. Dziwne tylko, że wszystkie lawinowo pojawiły się po przebiegu 140 tys. …

Swoją drogą to tym dwóm obrzympałom nietęgo poszło z demolką auta. Mogli nająć kogoś z większą krzepą.

Nie wiem jak Pasek (choć znam historię Paska Janusza :laughing: ) ale moje E38 nie ma zbyt wielu wad. Co prawda to manual i 2.8 ale poza znikającymi pixelkami na panelu i liczniku i jakimiś standardowymi naprawami, nie doświadczyło mnie ciężko przez 5 lat jazdy :grin: Może raz ale to przez głupotę użytkującego (nie moją niestety)

Ja miałem 730d po FL 1999r. Przez 3 lata użytkowania wymieniałem praktycznie tylko elementy eksploatacyjne filtry, oleje ( w tym w skrzyni biegów), klocki i tarcza z przodu, palniki ksenonowe, opony, kpl wahaczy. Z nieplanowanych awarii doszły: czujnik PDC, czujnik położenia wałka rozrządu ( przez niego zniszczyłem przekładnię w rozruszniku i musiałem go regenerować), czytnik navi. Ja uważam auto za udane i mało awaryjne. Raz mnie tylko zaskoczyło z tym czujnikiem położenia wałka rozrządu.
Od roku jestem nieszczęśliwym posiadaczem e65 3.0d FL 2007r - to jest wg mnie nieporozumienie!
Przynajmniej raz w miesiącu pojawia się jakiś komunikat i zaprasza do serwisu - a to klocki, a to filtry wymienić, a to płyn w spryskiwaczach, a to olej wymienić (po 3000 km od wymiany), a to samochód nie rozpoznaje kluczyka, a to EGR, a to regulacja kierownicy nie działa, a to nagminna awaria bi ksenonu, a to dżojstik z ekranem nie współpracuje, a to odkleiła się tapicerka tylnych drzwi i roleta przestała się zamykać,…, tych ,a to jest dość długa lista, któregoś razu zaparkowałem auto, włączyłem P i wyświetliło mi komunikat, że koniec jazy i wezwać transport bo system padł - na szczęście po zgaszeniu i odpaleniu auta komunikat znikł, ale wkór…nie pozostało. Wg mnie e65 to na razie największe nieporozumienie z BMW jakie miałem. Uważam, że dobre auta skończyły się przed rokiem milenijnym (2000r).
Nie rozumiem, jak producent może nie zalecać wymiany oleju w automatycznej skrzyni biegów przez cały okres użytkowania auta - totalna bzdura!
Teraz liczy się tanio sprzedać, bardzo drogo serwisować i krótko użytkować!

Jak widać im młodsze modele tym bardziej awaryjne. Ja pod koniec lat 90-tych miałem E32 750i. Przejechałem nim ponad 100 tys. km i jedyną awarię jaką miałem to przełącznik kierunkowskazów padł. A tak to tylko lać i jechać. No może nie tylko, bo jakieś 18-20 w mieście i 11-12 w trasie :grinning:

troche sie tu offtopowo zrobilo, ale pozwolcie, ze sie nie zgodze…
mam drugie juz e90 do jazdy na codzien, silnik 2.0d 163km. obecny przebieg 244 tys km, z usterek przez 100tysiecy zrobione przeze mnie: dwumasa (nic dziwnego), strzelony waz wspomagania i bezpiecznik mechanizmu centralnego (w poprzednim tez to mialem, wada fabryczna). poprzednim zrobilem 80t km z jedyna wymiana tego bezpiecznika, wiec nie ma problemu :slightly_smiling_face:

pozdr