Niedziela z Classicauto
Spotkanie Miłośników Prawdziwych Samochodów
W niedzielę 10-go września redakcja magazynu Classicauto zaprasza wszystkich miłośników prawdziwych samochodów na „Niedzielę z Classicauto”. W niezobowiązującej atmosferze będzie można porozmawiać o samochodach, pooglądać ciekawe auta, a także poznać innych pasjonatów. Każdy samochód zabytkowy, nietuzinkowy, kultowy lub klasyk sportu samochodowego jest zaproszony. Ponadto odbędzie się pokaz filmów i zdjęć. Zapraszamy oczywiście także niezmotoryzowanych sympatyków. Miejsce spotkania: Klub Klinika, Forty Mokotów w Warszawie, ul. Racławicka 99. Mapka dojazdu: www.klinika.art.pl. Zaczynamy od 12-tej. Wstęp bezpłatny.
jeżeli nie wydarzy się jakaś katastrofa to będę prosto po odbiorze szóstki po remoncie (premiera).
Może by się zebrać szóstkami gdzieś wcześniej i wjechać zwartą ekipą?
Adam, taka totalna to nie dokońca, ilość aut spora, co świadczy o poczytności pisma,
miejsce nie sprzyjające takiej imprezie, to fakt,
organizacyjnie trochę na żywioł… widziałem pare sytuacji gdzie przy manewrowaniu było
blisko, a pomiędzy tym kupa ludzi z dziećmi…
ale krytykować to łatwo…
pomysł zacny, frekfencja niezła, na następny też pojadę !
Bez krytyki nie ma perfekcji. Mam nadzieję, że uczestnicy “pikniku” nie zrazili się, bo każdy uczestnik takiej imprezy powinien czuć się wyjątkowy…
Myślę, że się mylisz. Rozmawiałem z klubem mercedesa, saaba i VW garbus. O spotkaniu dowiedzieli się tak jak ja, czyli z postu w którym piszemy w tej chwili
Myśleliśmy, że będzie 30 - 40 aut. Wielkie zaskoczenie…było 140, dlatego też mamy świadomość, że pewne rzeczy można było zrobić lepiej, gdybyśmy byli na to przygotowani. Pierwsza impreza tego typu zawsze niesie jakieś niespodzianki, tutaj akurat niespodzianką była liczba aut. Został najprawdopodobniej pobity rekord PL w ilości klasyków w jednym miejscu:) Odnośnie miejsca…hmm…nie będziemy tego robić na placu, chamskim i ordynarnym. Udało się stworzyć miasteczko motoryzacyjne w centrum miasta, w zabytkowej architekturze, w ciasnych uliczkach:) Poprawimy na pewno organizację, tak żeby sprostać ilości aut.
cóż - nierobi błedów tylko ten co nic nie robi - nieobecni proszą o fotoreportaż oddający klimat spotkania. Bardzo mnie to interesuje - a brak auta (w remoncie), czasu i odległość nie pozwala wzięcie czynnego udziału. Może zorganizujecie tego typu spotkania w innych częściach polski - pomorze - śląsk - małopolska - wlkp itp
Świadczy to o tym, że to co robicie ma sens - Wy i Automobilista to jesteście jedynymi czasopismami na rynku które poświacają old i young-timerom 100% stron. Macie świetne artykuły które wyczerpują tematy od A-Z. I ludzie was za to szanują - stąd taka frekfencja.
było - …hmmmm ciekawie. przyjechałem dosyć puźno bo duo nie chciało zapalić (jednak na rope słabo działa) w zwiazku z czym przeciskałem sie moją biedną szósteczką przez prawie cały ten labirynt i przypadkowi ludzie mnie pilotowali między samochodami (ale nie przytarłem nic) Adama widziałem jakoś w biegu a potem zniknął. Bylo kilka bardzo ciekawych aut, jeśli chodzi o BMW to widziałem bardzo ładne E3 jakiegoś niemca z którym odbyłem krótką ale fajną rozmowe, dwie szóstki - Adama CS2 i moja 6SC30, dwie siódemki Adama - ta granatowa i Kaziu później swoją padliną. Było kilka E21 ale niestety po przeróbkach moim zdaniem niezbyt fajnych, (jedna była w miarę oryginalna i chyba na sprzedaż ale niezbyt ładna) no i E12 cossiego (no niech Ci będzie że jest fajna )
Organizacja - no cóż, nie zauważyłem ale w tym cały urok takich spotkań gdzie i tak wszyscy się znają i mają masę tematów do obgadania i inne takie. Po co psuć ludziom zabawę jakąś organizacją - to nie rajd w końcu tylko piknik.
W pewnym momencie Piotrek zaczął zapraszać wszystkich na film i podjął próę opanowania sytuacji, ale nie wiem jak wyszło bo się zwinęliśmy (sorki Piotrek, ale Bubu musiał coś przegryźć i coś tam coś tam więc pojechaliśmy)
Jedyna uwaga a raczej pomysł na przyszłośc to rozdawanie przy wjeździe takich kartek za szybę (trochę jak na giełdach) gdzie właściciel mógłby napisać jakie to auto i parę słow o nim. widziałem wiele osób zagubionych wśród tych aut (sam nie wszystkie znałem) i taka tabliczka by wyjaśniała wszystko (wystarczy sobie wyobrazić że jakiś tatuś tłumaczył dziecku o trójce pokazując na moje maleństwo)