http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci_dnia/news/odrestaurowal-i-nie-moze-oddac,889608?source=rss
typowy przykład tępoty urzędników i ogólnie biurokracji.
Jak mogli zatrzymać tego gościa jeżeli samochód nie widnieje w rejestrze zabytków,
przecież nie był, ani nie jest zarejestrowany w PL na złotych tablicach.
Na przyszłość trzeba mieć podpisane papiery (umowe remontu) z właścicielem.
W ogóle to kmiot, granic między krajami UE ma nie być już niebawem więc o co chodzi???
Być może o to że auta które ukończyły 50 rok życia są traktowane jako zabytkowe bez względu czy mają żółte czy nie.
Heh, a strażnicy to wszyscy są rzeczoznawcami i wiedzą, które auta mają więcej niż 50 lat? Nie sądze. Przyczepili się i tyle.
no miał zapewne jakiś dokument do auta, musiał mieć, jak nie to pewnie bylo gdzieś wybite czy coś. Chyba tak bez dokumentów to nie wolno aut przewozić.
No ja to zrozoumiałem w ten sposób, że auto było bez jakiegokolwiek papieru.
Bez jakiegokolwiek papieru nikt ci auta przez granice nie przewiezie. Przynajmniej mnie zawsze pytano o dokumenty i że muszą być. Koleś pewnie nie miał jakiegoś dokumentu wwozowego, czy umowy albo zlecenia. Generalnie wszystko się pewnie dobrze skończy. Poza tym celnicy to często inteligentni ludzie, kilkukrotnie spotkałem się z celnikami doceniającymi szóstki i nawet fana isetty spotkałem ![]()