Padł ABS

Wię jest tak. Tuż po zmaganiach na torze :wink: zapaliła się lampka ABS, Adam pomógł mi doraźnie wypinając na moment komputer, lampka zgasła, ale w drodze powrotnej już się paliła a dzisiaj przy ostrzejszych dohamowaniach stwierdziłem brak ABS, zblokowane przednie koła na suchym asfalcie i znajomy skądinąd swąd :wink: . Na torze zbytnio nie katowałem hamulca wiedząc , że mam “cienkie jak barszcz”, ale pare razy trzreba było mocniej nacisnąć. Czy ktoś może się domyśla co się stało?

może będąc obok toru :slightly_smiling_face: uszkodziłeś czujnik

ale obok toru byłem tylko raz i to delikatnie :smiling_imp:

sprawdź kabelki do czujników, u mnie przetarł się jeden

Byłem pod furą i niestety nie są to raczej kabelki, bo nie widać na nich aby były poprzycierane gdziekolwiek

u mnie od jakiegos czasu podobnie, jednak z tą różnicą, że zapala się poprostu raz na jakis czas…
Czasmi po ponownym uruchomieniu motoru już się nie zapala…
I potem na kilka dni spokuj i potem znowu :face_with_rolling_eyes: :face_with_rolling_eyes: :face_with_rolling_eyes:

to sprawdź wtyczki od czujników, albo bezpiecznik :laughing: , komputer od ABS-u się raczej nie psuje

Można zmierzyć który czujnik szwankuje poprzez odpięcie wtyczki i zmierzenie miernikiem podczas jazdy.

bez poswiecen, kto ma ochote jezdzic pod maska z multimetrem??
wystarczy podpiac multimeter pod czunik (we wtyczke) na postoju, w srodku jest zwykla cewka i powinna miec rezystancje, jak nie ma to do wymiany
nowsze mozna podlaczyc pod kompa (np. KTS) i zdiagnozuje ktory czujnik szwankuje
ale na sam poczate proponuje sprawdzic ladowanie oraz stan klem, czasami abs szwankuje bo zwyczajnie brak mu mocy