Wię jest tak. Tuż po zmaganiach na torze
zapaliła się lampka ABS, Adam pomógł mi doraźnie wypinając na moment komputer, lampka zgasła, ale w drodze powrotnej już się paliła a dzisiaj przy ostrzejszych dohamowaniach stwierdziłem brak ABS, zblokowane przednie koła na suchym asfalcie i znajomy skądinąd swąd
. Na torze zbytnio nie katowałem hamulca wiedząc , że mam “cienkie jak barszcz”, ale pare razy trzreba było mocniej nacisnąć. Czy ktoś może się domyśla co się stało?
może będąc obok toru
uszkodziłeś czujnik
ale obok toru byłem tylko raz i to delikatnie ![]()
sprawdź kabelki do czujników, u mnie przetarł się jeden
Byłem pod furą i niestety nie są to raczej kabelki, bo nie widać na nich aby były poprzycierane gdziekolwiek
u mnie od jakiegos czasu podobnie, jednak z tą różnicą, że zapala się poprostu raz na jakis czas…
Czasmi po ponownym uruchomieniu motoru już się nie zapala…
I potem na kilka dni spokuj i potem znowu
![]()
to sprawdź wtyczki od czujników, albo bezpiecznik
, komputer od ABS-u się raczej nie psuje
Można zmierzyć który czujnik szwankuje poprzez odpięcie wtyczki i zmierzenie miernikiem podczas jazdy.
bez poswiecen, kto ma ochote jezdzic pod maska z multimetrem??
wystarczy podpiac multimeter pod czunik (we wtyczke) na postoju, w srodku jest zwykla cewka i powinna miec rezystancje, jak nie ma to do wymiany
nowsze mozna podlaczyc pod kompa (np. KTS) i zdiagnozuje ktory czujnik szwankuje
ale na sam poczate proponuje sprawdzic ladowanie oraz stan klem, czasami abs szwankuje bo zwyczajnie brak mu mocy