Powiem tak, tanio i solidnie się wzajemnie wyklucza
Najsolidniej i najtaniej będzie, jak zrobisz to sam
Potrzebne ci będzie:
100 godzin wolnego czasu,
1 litr Brunoxu,
1 litr podkładu,
5 litrów autosmaru,
Jedna maska przeciwgazowa (polecam Bulldog 4 z zapasów WP)
Mnóstwo pędzli,
Wiertarka,
Kilka druciaków na wiertarke,
Płaskie srubokrety.
Nie myśl że jak zdejmiejsz brudzik i odpadającą konserwację to nie znajdziesz tam rudego, napewno będzie, czy sądzisz ze ktoś robiacy TANIO, będzie to czyścił konserwował i się z tym bawił
Ja sądze że nałoży tam wiecej Bitexu
Najlepiej ogrzewany garaż
Tak aby samochód odpowiednio sie wysuszył przed konserwacją, wogóle najlepiej konserwować latem po kilkudniowych upałach, bez deszczu.
Hmm, 1000zł da się przeżyć, a będziesz coś wpuszczał w profile
Ogólnie mój braciak sie zdecydował a ma toyote carine kombi na długość taka sam jak e23 może -10 cm i utargował 100zł
W każdym razie 1000zł = Demontaż plastików, mycie podwozia i nadkol gorącą wodą zdrapywanie starego szajsu ,suszenie w garażu z dmuchawami i na następny dzień natrysk tą zywicą ( w tym odbezpieczenie progów itp i natrysk w zamknięte obszary w tym pod błotniki - taka mówił jak zrobi wyjdzie w praniu)
Jak ktoś mówi o zabezpieczaniu podwozia to zaraz kojarzy mi się polonez zabiteksowany na maksa tak że w zasadzie podłoga trzyma się na biteksie bo bez niego by odpadła. Może dlatego nie bardzo wierzę w tego typu zabiegi. Czy to rzeczywiście ma sens? A co jak przyjeżdza klient, zrywasz stare zabezpieczenie a tam rdza na wylot?
Nie tylko nowe auta warto zabezbieczac, rowniez klasyki swiezo po remoncie.
W zasadzie dla klasykow po kapitalce to obowiazek.
Nie zapominajmy o konserwacji profili zamknietych!
Łyżwa - konserwacja e24 jak najbardziej wskazana, oczywiscie jesli blacha nie ma rudej o odmianie perforacyjnej.
Uważam, że konserwacja wskazana ale bez brawury. Kilka razy montowałem elektroniczny system antykorozyjny i myśle, że to jest dobrym rozwiązaniem dla klasyków. Generalnie nie da się w 100% uchronić od rdzy ale powyższy system znacznie spowalnia postęp rudzielca.
Wszystko fajnie ale dalej nikt nie wskazał kogoś zaufanego w okolicach i w Wawie do takiej roboty.
Szukałem długo w necie warsztatu i nic(jeden co właśnie brat tam auto oddał) i przeglądałem fora bitexu już nikt nie stosuje z prostej przyczyny bitex itp dziadostwo twardnieje na kamień, parcieje i pęka -----> pod pękniecia dostaje się wilgoć i jest jeszcze gorzej.
Ze środków najcześciej chwalonych to firma valvoline i dwa preparaty podkład i głowne zabezpieczenie (nie pamietam dokładnych nazw )
Kolejny argument na to by zrobic to samemu, mysle ze nie jeden z forumowiczow ma garaz z kanalem, czy podnosnik. W UK popularny jest DINITROL , sam uzywalem, polecam.
Do usuwania starych powlok tez sa specjalne srodki chemiczne (Eastwood), zmiekczaja ten stary syf co ulatwia sciaganie np szpachelka.