Mam problem z odpalaniem zimnego silnika, (motronic bez silnika krokowego) dzieje się tak: im dłuższy postój tym gorzej, tuż po odpaleniu obroty tak mocno falują że gaśnie kilka razy, powoli falowanie ustępuje aż ustąpi całkowicie (ok 0,5 - 1 min) potem jest w porządku, ciepły zapala ok. Postoi kilka dni i to samo. Objawy dodatkowe niebieska chmura przez minutę potem ok. Czyszczony zawór pow. dodatkowego - żadnej zmiany. Pytanie najważniejsze skąd takie mocne falowanie aż do gaśnięcia, bo chmurka to raczej wiadomo- uszczelniacze, prowadnice??
Może ktoś z Was już przerebiał dokładnie coś takiego?
a u mnie jest tak: lato temp30stopni ,samochód stoi tydzień i muszę pokręcić rozrusznikiem kilka razy aż powoli powoli zacznie odpalać. zima -20 auto stoi tydzień i odpala na dotyk. (jeśli latem odpalam codziennie to odpala na dotyk).pozdrawiam