przy laczku 255 auto samo chodzi bokiem

nie wiem czy to złudzenie po długiej rozłące ale na zwykłym dyfrze przy wolno pokonywanych zakrętach i dodaniu gazu furka sama chce bokiem iść, za to przy dużo szybszej jęździe trzyma się w zakrętach jak przyklejona. Może tak być?

jak dla mnie wsio jest jak trzeba :grin: mowiac wolno masz na mysli oczywiscie 2 bieg :question: :sunglasses:

dlatego, że obniżyłeś zawieszenie :sunglasses:

mówiąc wolno mam na myśli pierwszy lub drugi bieg, a zawiesznia nie obniżałem tylko utwardziłem

A nie zalozyles tej szpery co kupiles??

Usztywnienie zawieszenia wplywa na mniejsze odciazanie wewnetrznego kola w skrecie a co za tym idzie auto ciagnie rownomierniej na obydwa kola. Dodatkowo szeroka opona 255 powoduje, ze odciazone kolo ma tez niezly ciag wiec w momencie zerwania przyczepnosci latwiej w poslizg wpadaja obydwa kola.

Jesli w aucie typu E30 obnizysz tyl tak ze lezy prawie na ziemi i zrobisz betonowo twarde zawieszenie + bardzo twardy stabilizator z tylu to na suchej nawierzchni szpera jest Ci praktycznie wcale nie potrzebna (nie mowie o jezdzie na czas tylko o drifcie).

No pięknie nam to wyjaśniłeś, szperka będzie montowana w czwartek :smiling_imp:

ja mam wrażenie po sobie z tego co pamiętam, że na 265 jest jeszcze lepiej :laughing:

Ta… jechałem ostatnio z Maciasem więc wiem coś o tym :smiling_imp:

tłumaczę to tym, że jak się spojrzy na auto z tyłu to koła stoją skosem, czyli do poslizgu jest mniejsza powierzchnia :wink:

Ujemny kat nachylenia kol nie ma nic wspolnego z ich szerokoscia, aczkolwiek wizualnie mozna troche odniesc takie wrazenie. Pewien wplyw natomiast ma profil opony, np. 16tka bedzie przy jezdzie na wprost przy tym samym kacie przylegac troche wieksza powierzchnia niz 17tka itd… Helmut ma samochod w ogole nie obnizony wiec kata ujemnego nie ma.

W ostrym zakrecie przy kacie ujemnym zewnetrzna opona zaczyna przylegac idealnie do asfaltu a sily dzialajace na zawieszenie rozkladaja sie korzystniej, z tad wlasnie nagminnosc stosowania ujemnych katow w wyscigach. W wiekszosci aut trzeba w tym celu przerobic zawieszenie, w E24 konstrukcja tylnego zawieszenia powoduje ujemny kat po obnizeniu samochodu bez regulacji, przy bardzo silnym obnizeniu wrecz za kat jest wrecz zbyt duzy.

Helmut teoria teoria, montuj szpere i zmierzymy sie znow na torze w Koszalkowie, tym rezem masz potezne fory, odremontowana fure przeciwko zeszperowanemu 524td :grinning:

jak byś mi to zrobił 524 td to :lup: :lup: :lup: pozostałoby mi tylko palnąć sobie w łeb :sunglasses:

Więc jest tak, szperka założona i pierwsze wrażenia jesli chodzi o jazdę po mieście raczej niekorzystne :astonished: :flushed: fura w odczuciu słabsza, bo ciagnie dwoma laczkami już na dwójeczce nie tak łatwo wchodzi na obroty :confused: , jesli chodzi o dryftowanie to szpera łapie bardzo brutalnie i nie jest to łatwe do opanowania, generalnie fura dostaje dużo bardziej w tyłek, myśle że na torze będzie to super ale póki co do codziennej jazdy :face_with_rolling_eyes: ale poćwicze i może się przyzwyczaję :wink:

Moze w tamtym moscie miales krotsze przelozenie, raczej nie powinienes miec wrazenia , ze auto jest slabsze, a na wyjsciu z zakretu wrecz, ze jest mocniejsze.

Nie zapominajmy, ze szpera w zalozeniu nie sluzy do driftowania, taka mozliwosc to mily efekt uboczny, zasada naczelna jest zwiekszenie przyczepnosci kol tylnych i mocniejsze trzymanie sie w zakretach, na sliskim owszem bywa bardziej nerwowo ale na suchym powinno Ci sie jezdzic lepiej.

U mnie w obydwu rekinach efekt byl baaardzo pozytywny, a roznica zauwazalna natychmiast bez koniecznosci driftowania, choc z drugiej strony w obydwu montaz szpery polaczony byl z ogolnym remontem tylnego zawiasu wiec wiele skladalo sie do kupy…

Tor w Koszalinie juz mi sie sni po nocach, najbardziej sie uciesze jak spadnie deszcz :laughing:

nie przesadzaj jak spadnie deszcz to pożyczymy od miejscowych jakieś duże fiaty :wink:

ja tysz bym tak wolał, bo przy tym 265, mam trochę mało mocy :v;

mozecie mi roznice w zrywaniu przyczepnosci na suchym w zaleznosci od szerokosci opony?

na fizyczny rozum wieksza szerokosc to wieksza powierzchnia czepnosci, tyle ze mniejsze obciazenie na cm2 opony; przy waskim mniejsza powierzchnia tyle ze wiekszy nacisk na cm2… imo obie sytuacje sie rownowaza i na suchym chyba nie powinno byc duzej roznicy w moznosci zerwania przy spokojnej jezdzie (zakladajac ta sama jakosc opony w obu rozmiarach)? dopiero na sliskim ma to znaczenie bo pod szerokim kapciem masz wieksza tafle wody/sniegu (efekt snowboardu), dlatego zimowki waskie sa duzo lepsze… czy zle rozumuje??
tez mam odczucie ze na szerokich kapciach lepiej trzyma w zakretach jadac szybko bo wieksza powierzchnia + mniejsze odgiecie na boki + opony sa cieplejsze i dlatego lepiej sie kleji.. ale przy zwyczajnej miastowej jezdzie? hm?

chetnie poslucham cos na ten temat, jesli pomijam jakies czynniki… dla latwosci pominmy polski czynnik kolein i wyrw :grinning: