Kilka dni temu zakupiłem do swojej szóstki zawór nagrzewnicy.
Zamontowałem i wybrałem się z żoną na wycieczkę. W pewnym momencie ze środkowej konsoli buchnęła gorąca woda.
Efekt: oparzenia drugiego stopnia na stopie, spalone radio i mokre dywany.
Pojechałem dziś na Narbutta z zaworem w ręku. Pani odesłała mnie do Bawaria motors na Czerniakowskiej.
Panowie z serwisu kazali mi przyjechać samochodem. Na moje pytanie: KTO ZAPŁACI ZA LAWETĘ? nie umieli mi odpowiedzieć.
Zawór nie był tani bo kosztował 260zł.
Zwracam się do Was z prośbą/pytaniem jak najlepiej taką reklamację załatwić? Czy najlepiej zapakować ten zawór w pudełko i wysłać do Niemiec z opisem całej sytuacji?
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.
Sklep sprzedając Ci część jest stroną tranzakcji i bierze na siebie odpowiedzialność (zawarliście niepisaną umowę kupna sprzedaży, której podstawą jest paragon chyba). Oczywiście tylko w ograniczonym zakresie, ale w normalnej sytuacji jeśli pojawia się problem to sklep powinien wystąpić ewentualnoe do Bawarii o jego rozwiązanie. Bawaria już tą część sprzedała. A swoją drogą można zadzwonić do Bawarii i zrobić małą zadymę bo czemu nie - z zaznaczeniem, że autoryzowany sklep odsyła do przedstawicielstwa i pomimo zawarcia tranzakcji unika odpowiedzialności.