Rozpocząłem remoncik. Mechanika na pierwszy ogień, głowica zdjęta i diagnoza że tulejowanie bloku (odchyłki były do 4 setek, można by założyć tylko pierścionki ale nie byłaby to igła) oczywiście standardowa obróbka głowicy + delikatne GT ( przy zaworach) i lekkie splanowanie. Mechanik proponuje mi olej VR1 10W-60 valvoline (to apropo dywagacji olejowej) amorki mówi że tylko bilstein B6 (po ile one chodzą do naszych?)
No to gratuluje, ze sie wziales. Skonczysz pewnie o wiele wczesniej niz ja. Dobrze wiedziec, ze sa inne oleje 10W-60 niz Castrol.
Tloki w takim razie rozumiem, ze laca nowe, kupujesz seryjne czy cos wydziwiasz??
A jak wal/panewki ??
zaraza jakaś czy cóś… ![]()
Właśnie dlatego nie szlif a tulejowanie by zostawić stare tłoki (wytoczą bebechy, wsadzą nowe tuleje i przetoczą na wymiar nominalny) Skończe może i szybciej ale nie będę miał satysfakcji że zrobiłem samemu , za to oddałem do gościa co się ściga i jest w tym dobry, (wygrał chyba w tym roku wyścig długodystansowy na zakończenie sezonu jak oglądaliśmy Dawida) Mój wałek jest rzeczywiście ostrzejszy ale jak próbowałem wdać się w głębszą dyskusję to okazało się że nie jestem do niej partnerem
stopień to jeden z wielu parametrów wałka i przy tym samym mogą być różne osiągi (podono testowałw tym sezonie 10 wałków wszystkie były zbliżone do 380
a róznice były znaczne) dołu jeszcze nie ruszyliśmy.
A zle zrozumielem okreslenie “tulejowania”. To o czym mowisz bardzo odradzono mi w Szczecinie, gosc powiedzial, ze przy wsadzaniu dorobionych tulei nie moze dac rocznej gwarancji ktora daje przy szlifie cylindrow i generalnie bywaja z tym cyrki. Wazne zeby material na tuleje byl nie gorszy jakosciowo niz to co orginalnie bylo w bloku, a z tym tez ponoc bida…
No i gosc tez sie sciga tyle, ze w motokrosie ![]()
Walki maja owszem mase parametrow a operowanie samymi stopniami to troche jak stwierdzenia typu silniki 1,6 sa slabsze niz 1,8… ale laicy musza jakos ze soba rozmawiac - wiec gadaja o stopniach ![]()
no i chyba mowil o 280 stopniach a nie o 380. Bo chyba ponad 360 to wbrew matematyce - albo ja juz nic nie wiem.
Osobiście nie jestem przekonany do tulejowania. Wolałbym poszukać blok z dobrymi cylindrami. Dawidek pewnie ma cosik na składzie, na allegro tez chyba coś jest ![]()
Zwlaszcza , ze zuzyte cylindry w M30 to nie jest typowa sprawa i jak zaslyszalem bez przebojow zuzywaja sie dopiero po 3ciej zminie pierscieni. Rozbieralem juz kilka M30 w roznym stanie i z roznym przebiegiem i cylindry zawsze byly generalnie OK.
Bloki silnika M30 nie naleza na rynku do zbyt drogich, czasami dokupienie i remontowanie innego tworzy bardzo niewielka roznice w kosztach.
A najlepiej szlif o 0,25 i tloki nowki, ale to dodatkowy 1000 gdzies wyjdzie.
PS:
Blok 3,5 z 1983 roku to nawet ja mam i oddal bym za jakies zupelnie przyslowiowe pieniadze, a Tobie Helmut to pewnie po :piwko: za darmo - tyle , ze silnik bral przed demontazem okolo 1litr oleju na 1000km wiec trzeba by zdjac glowice i tez pomierzyc, zeby nie wyszedl klops.
A najlepiej szlif o 0,25 i tloki nowki, ale to dodatkowy 1000 gdzies wyjdzie.
Dokładnie
Przeciez tulejowanie tez kosztuje, w Warszawie jedna tuleja to koszt 100-120 zł.
powiem szczerze ze zawsze mnie przerazalo stewierdzenie “remont silnika” … moze dlatego ze w wiekszosci wypadkow (wsrod moich znajomych) wychodzil kibel … ktos mial zawsze jakies ale … a to ze slabszy , zre olej , cos stuka i wieczne problemy i reklamacje a co za tym idzie duze wkur***nie . ja … gdyby mi nie zalezalo na pelnej oryginalnosci poszukalbym dobrego silnika od np. e32 lub e34 a swoj stary rozebral i oddal na organy . zakup dobrego silnika z nowszego modelu bmw to niewielki problem , akcja trwa 2 dni , masz wszystko w oryginale (mam na mysli stan silnika) czysto szybko i spokojnie … jak policzysz czesci robote czas koszta wozenia jezdzenia i czekania … to nie ma sensu to nie de tomaso pantera ze nic nie idzie dostac i trza naprawiac … ale to takie moje skromne zdanie :piwko:
ja również ze swojego doświadczenia odradzam tulejowanie, natomiast remont silnika jeśli jest zrobiony dobrze i na oryginalnych częściach jest gut
koszt około 2000-2500 pln, tylko pytanie czy warto, jeśli za tyle możesz kupić całe auto z silnikiem w dobrym stanie ![]()
natomiast 380 stopni, to pewnie w mierze łukowej (w gradach) ![]()
Z tym 380 to może coś popier…iłem ale wydaje mi się że tak mówił, jeśli chodzi o tulejowanie to gość twierdzi że ma od tego fachwca który robi porównywalnie z nówkami, nie szlif bo tłoki kosztują i wyszło by drożej, co do starych bloków to nie wierze że któryś byłby igłą, mój wcale nie był zły, żadnych rys czy takich tam nie było, owale delikatne ale po założeniu pierścieni dłużej by się docierały i efekt końcowy ni byłby taki sam.
Miałem propozycje przekładek silników ale wtedy nigdy nie mam pewności czy np: łańcuszek nie pójdzie jak mojemu kumplowi ostanio w 525 E34, a tak wszystko będzie nówka. Poza tym dobry silnik to może i był przy nodze jakiegoś dziadka a ja jak biore 6 rzadko schodze z 4 tys. obr.
Miałem sytuację z 323 która mi zaczęła brać już ostro olej, potem rok jeździł nią mój staruszek i okazało się że silnik igła ani grama nie brał
.
No po pierwsze nie zgadzam sie zdecydowanie z podejsciem Manka (cale szczescie , ze swoje zdanie kazdy moze miec
). Zmiana silnika 25 na 15 letni “nieotwierany” - sprawny to zadna rewolucja. Sami jestesmy na bierzaco swiadkami tego, ze jedne silniki chodza jak zylety, nie biora oleju a brakuje im mocy, inne kopca, rzechola a rwa ostro do przodu, a pozniej sie okazuje, ze najmocniejszy z naszych wszystkich klubowych 3,5 ma ponizej 200KM i zaden tak naprawde nie chodzi do konca tak jak powinien.
Jesli ma byc dobrze to mozna zalozyc inny silnik uzywany, ale jesli ma byc perfekt to musi byc remont. Nie tani polegajacy na tym zeby przestal kopcic, tylko zrobiony na porzadnych czesciach od A do Z a motor ma chodzic jak nowy. Nie kazdy musi natychmiast robic remont, ale jak ktos juz ma ewidentne problemy z silnikiem tak jak Helmut to zdecydowanie popieram to co robi - bedzie wiedzial co ma pod maska.
Jak chodzi o tulejowanie to wywiedz sie Helmut dobrze zebys nie zalowal. Zwykly szlif cylindrow nie jest drogi , dasz 1000zl i masz nowe tloki orginalny motor i powierzchnie cylindra BMW. Tak wydasz troche mniej ale napewno cala operacja wyjdzie niemalo, bedziesz mial w efekcie stare tloki i nieorginalne tuleje z dusza na karku.
Ja juz nie pierwszy blok silnika M30 z przebiegiem 200-300tys km rozbieralem, ktory okazal sie igla. Moj obecnie remontowany po 230tys nie mial w zadnym miejscu 1/100 odchylki a nawet jednego miejsca wytartej jodelki i watpie zeby byl jakims wyjatkiem, wiec akurat jak chodzi o blok znalezienie naprawde dobrego materialu wcale nie jest trudne.
Wszystkie decyzje naleza naturalnie tak czy tak do Ciebie. ![]()
PS. Nie wiem jak gosciu robi “jak nowy” skoro nowy nie jest tak tulejowany. Co innego aluminiowe tulejowane silniki jak np. Ferrari
milosz … oczywiscie moje podejscie jest czysto ekonomiczne … do e34 zalatwilem motor za 800 pln w super stanie (nie milem do niego zadnych nawet najmniejszych zastrzezen) i w przypadku gdy padnie silnik i chcemy poprostu dalej jezdzic i nie wydac za duzo kasy jest to chyba jakies rozwiazanie . a remont na oryginalach przez fachowca … czemu nie … no ale to kosztuje duzo wiecej .
poza tym od dawna jestem zwolennikiem stosowania polsyntetyku w bmw … wiadomo ze 25 czy 30 lat temu nie byly one stosowane natomiast po 90 roku dosc powszechnie wiec jest roznica w zuzyciu tych motorow …
Jeśli chodzi o remont silnika to większość mechaników bała się go jak diabeł święconej wody, bo im to nie wychodziło, silniki jak brały tak brały olej, ten gość specjalizuje się w silnikach , wie o co mi chodzi, zdaje sobie sprawę że pojadę na hamownię zweryfikować jego pracę i w wypowiedziach jest pewny siebie, polecano mi go w różnych niezależnych miejscach
Jeśli chodzi o tulejowanie, to jutro do niego zadzwonie i opowiem o waszych obawach i zobaczymy co on na to ![]()
Miałem propozycje przekładek silników ale wtedy nigdy nie mam pewności czy np: łańcuszek nie pójdzie jak mojemu kumplowi ostanio w 525 E34, a tak wszystko będzie nówka.
w tym zestawieniu bywał z reguły pasek, który swoją drogą (jak to guma) lubi czasem pęknąć ![]()
natomiast skontaktuj się w poznaniu z niejakim grześkiem, tym co kupił złotą z częstochowy (WP ma do niego namiar) on się bawi w remonty silników i jest perfekcjonistą, jak zobaczysz co zrobił ze swojego silnika to nieuwierzysz własnym oczom ![]()
525 tak jak twoje 3 na 4 kółka napęd 92 lub 93 - na łańcuchu .
Kontakt z kolegą Grześkiem już chyba nie ma sensu bo robota jest w toku, no chyba że na :piwko: i z ciekawości.
przecież to silnik M20 (chyba, że chodzi ci o łańcuch w reduktorze) ![]()
92 rok to … 24v … wiec lancuchowiec ![]()
Remont remontowi nie równy. W jednym motorze wystarczy wymienić pierścienie, panewki i zregenerować głowicę. W drugim szlif wału i cylindrów. Najważniejszy jest efekt końcowy. Motor M30 jest na tyle wytrzymały, że po rozebraniu, naprawdę rzadko spotyka się, żeby były odchyłki, nawet pierścienie trzymają wymiary fabryczne. Najszybciej zużywają się panewki korb tłoków i elementy głowicy. A najczęstszą przyczyna brania oleju są; wyrobione prowadnice zaworów i ich popękane uszczelniacze, zapieczone pierścienie olejowe lub pęknięty pierścień, albo tak jak u Helmuta owalne cylindry, które zazwyczaj są przyczyna przegrzania motoru i to takiego zaje…ego. Zdarzyło mi się wraz z ojcem, remontować silnik forda sierry 2.0 w którym była wymiana tłoków w wyniku szlifu cylindrów, co efektem jest to, że auto jeździ już 3 lata i nic się nie dzieje.
W przyszłym tygodniu rozbiorę motor w moim CS/2 gdyż nie spełnia moich oczekiwań. Motor ładnie pracuje, nie bierze oleju a nie jeździ. Np. 733i które posiadam; zrobiłem głowicę z bezpiecznym planowaniem tak, żeby nie robić fasolki. Bierze trochę oleju, kontrolka ciśnienia późno gaśnie przy porannym rozruchu, a wymiata tak, że… postanowiłem zrobić porządek z CS/2.
Apropo stylu jazdy. Mój ojciec jeździ teraz w/w 733 i nie bierze oleju ![]()
Mój ojciec jeździ teraz w/w 733 i nie bierze oleju :shock:
moja 732i przy moim łagodnym stylu jazdy nie zauwazyłem, zeby brała olej zrobiłem 2.5tys km i oleju nie ubyło(moze troszke ale naprawde niewiele). A ma przejechane 415tys.