[silnik] Olej 20W-50 a dymienie !?!?

Czy ma ktos jakies doswiadczenia z olejem 20W-50 w silniku M30, niby sie teraz takich nie stosuje, ale wszystkie znane marki posiadaja taki produkt w sprzedarzy, chodzi mi naturalnie o mineralny 20W-50 a nie o syntetyczny 20W-50 stosowany w wyscigach samochodowych.

Dlaczego mnie taki olej interesuje??

Ci ktorzy znaja mnie i moje 628CSi osobiscie wiedza jak pieknie chodzi a z drugiej strony jak pieknie potrafi przy chamowaniu i zmianach biegow zakopcic jesli da sie jej dobrze popalic. W garazu remontuje i optymalizuje kolejne 2,8L ktore bede chcial montowac w zimie. Do tego czasu zrobie jednak dobre kilka tys. km na tym motorze.

Udalo mi sie zdjagnozowac , ze chory jest tylko jeden - a mianowicie 6ty cylinder (a dokladnie jego pierscienie), i jako jedyny bierze olej - dopiero teraz wyjasnilo mi sie skad tyle kopcenia przy wcale nie wygorowanym zuzyciu oleju - pomimo , ze sprezanie odstaje jedynie o 0,5 BAR od pozostalych cylindrow. Wine z pewnoscia ponosi 8 letni postoj samochodu zanim go kupilem…

O gestrzym oleju mysle dlatego, ze po wymianie skrzyni biegow na sportowa kopcenie stalo sie dosc uciazliwe, o ile dawniej musialem ostro poszalec zeby zaczal kopcic o tyle teraz wystarczy zwykly kaprys przejechania sie 180 - 200 km/h autostrada a kazde puszczenie nogi z gazu konczy sie bialo niebieska chmura za samochodem.

Czy taki gestrzy olej 20W-50 poprawi troche sytuacje?? i czy nie odbije sie ujemnie na kondycji silnika?? - nie zamierzam go po zdemontowaniu wyrzucic na zlom.

Miałem doświadczenie z takim olejem i rzeczywiście kopcenie ustepuje, lecz uruchamiany zimny motor dziwnie klekocze i znacznie później gaśnie lampka ciśnienia oleju. Poza tym olej w krótkim czasie robi się czarny jak najciemniejszy afrykańczyk.

ja mam w 6 dolany dodatek do oleju który naprawde zmniejszym kopcenie , nie jest to dodatek zwany moto doctor któy na chwile motorek raduje , ten dodatek to .. oczywiscie nazwy nie pamietam i pewnie zanim ja umieszcze tutaj to juz minie kolejny miesiac , ale moze sie doczekacie

hmmm ja bym nie lał tego oleju - jest gęsty - przy zimnych rozruchu silnik ci będzie metalicznie stukał (bo olej wolniej dochodzi do wszystkich elementów) przez dłuższą chwile.
Wg mnie, odpuść sobie - to że troche przykapca z rury to trudno. Szkoda silnika. Lej olej taki jak zwykle. Kiedyś wlałem takowy olej do rekinka (m10) i mnie uszy bolały przy porannych rozruchach. :sunglasses:

Dzieki za komentarze, tak sobie reasumuje

  1. Kopcenie moglo by sie zmniejszyc co jest dla mnie bardzo istotne - bo to nie jest lekkie kopcenie tylko albo wcale albo jak dostanie calkiem wysokich obrotow i zamknietej przepustnicy to jest masakra :astonished: Gruby na wyscigach na 1/4 mili myslal , ze sie zapalilem :astonished:

  2. CO do porannych rozruchow tak sobie mysle, ze ja w koncu tylko jezdze przez lato, drugi silnik remonruje we wszystkich detalach , idzie mi to bardzo wolno ale w sumie kolo pazdziernika raczej schowam juz 6 i bede przekladal. Poranne mrozy nie wchodza wiec w gre. Czy te problemy ze smarowaniem uwidacznialy sie takze przy temperaturych porannych powyzej 15 stopni??

  3. Co do czarnego koloru oleju to jest to raczej domena albo oleju bardzo kiepskiej jakosci, albo oleju z wysokimi wlasnosciami myjacymi wlanego do brudnego silnika. Ja w tej chwili jezdze na 15W-40 i klawiature mam czysciutenka a wielu mowi , ze taki olej tez syfi.

Sporo chyba zalezy od jakosci i marki a nie tylko od lepkosci oleju, zaczelem szukac na ebay i widze , ze oleje 20W-50 wystepuja od klas spotykanych w roku 1950 po calkiem typowe dla nowoczesnych 15W-40.

Co do preparatow polepszajacych to jestem strasznie uprzedzony, zalalem kiedys po raz kolejny wierzac ze toi cos lepszego do mocno zuzywajacej olej 750i preparat LIQUI MOLY za jakies skromne prawie 20 EUR, efekt byl bardzo pozytywny przez pierwsze 600km a pozniej zaden.

Troche sie tak z Wami targuje bo widze, ze pomyslu mi raczej poki co nie doradzacie - narazie jeszcze sie wstrzymam bo i tak mam na tym oleju zrobione dopiero 5 tys km. Jesli ktos ma jeszcze jakies doswiadczenia… to prosze :grinning:

W letnie ciepłe poranki dżwięk uruchomionego silnika będzie mniej dokuczliwy niż zimą co nie znaczy, że nie zauważysz różnicy pomiędzy 20W 50 a 15W 40. Generalnie oleje o takich wartościach niesyntetyczne znajdują zastosowanie w silnikach które konstrukcyjnie maja większe luzy niż precyzyjne BMW. W Warszawce w dolnozaworowym silniku taki olej spisuje się rewelacyjnie.

Po tym jak sprawdzalem wczoraj sprezanie w innym samochodzie okazalo sie , ze posiadany przezemnie przyzad pokazuje dokladnie to co ma ochote. Nie uwierzylem przez to w ostatni pomiar mojej 6 i postanowilem wydac kilka euro i sprawdzic sprezanie na porzadnym sprzecie w porzadnym warsztacie, a oto wynik (auto stalo cala noc, pomiar na calkowicie zimnym silniku:

1 - 13,3 BAR
2 - 13,4
3 - 13,4
4 - 13,2
5 - 13,4
6 - 13,4 (na tym cylindrze swieca jest zawsze lekko wilgotna)

Wynik zeklbym idealny i lepszy niz nominalny dla tego silnika, ale planowalem lekko glowice i pewnie to tego zasluga.

Ale gdzie on w takim razie wciaga ten cholerny olej, sam jestem mechanikiem z zamilowania ale juz nie pierwszy majacy sie za dobrego speca rozklada rece mowiac , ze jak nie rozbierze to nic nie wie.

W zeszlym roku robilem glowice wraz z zaworami uszczelniaczami itd… wszystko sam ale jak wydaje mi sie bardzo starannie, splanowalem ja wtedy 0,2mm. Jak zobaczylem idealne scianki cylindrow ze sladami jeszcze fabrycznego szlifu postanowilem nie dotykac sie bloku…

jezdze teraz caly czas 6cha i to dymienie doprowadza mnie juz powoli do szalu, chyba nie dlatego tylko, ze dymi a dlatego , ze nie moge tego wszystkiego zrozumiec.

Gaz w deche 7000 obr/min i nic, tylko odpuszcze i juz bialo. Wpadlem nawet na pomysl zeby rozpedzic sie prawie do predkosci maksymalnej zmieniajac biegi nie puszczajac gazu z deski - tak jak sie spodziewalem podczas zmian biegow nie zadymila wcale, a jak juz pod koniec odpuscilem to nie bylo z tylu swiata widac. Przy spokojnej jezdze z rury nie wydobywa sie nic, takze po odpaleniu zimnego jak i cieplego silnika dymienia nie ma.

Zachowuje sie jak dla mnie tak jakby w trakcie duzego przyspieszenia i bardzo wysokich obrotow magazynowala gdzies olej po czym spalala natychmiast po przymknieciu (chocby czesciowym) przepustnicy.

HELP Blagam o sugestie!!! wszyscy razem wzieci mamy w koncu mase doswiadczen, czy silnik jest w stanie ciagnac olej przez odme??? czy moglo by byc tak jak u mnie jak kiedys ktos zmienilby same pierwsze pierscienie a zostawil stare zbierajace. Glowica ma udkomentowany przebieg od nowosci 220tys. km blok nie mam pojecia.

Drugi silnik remontuje juz tak czy tak, ale ten nie moze mi dac spokoju… Coraz bardziej meczy mnie czy wlanie 20W-50 wplynie w moim przypadku na cokolwiek.

Czyli pierścienie kopresyjne (pierwsze) są ok. Może któryś z olejowych pierścieni, albo prowadnice zaworów, sprawdzałeś przy obróbce głowicy :question: Bo nic innego do głowy nie przychodzi. Szósta świeca jest wilgotna czy zarzucona olejem :question:

Prowadnice sprawdzilem na tak zwane oko, i w sumie bylybym w stanie przyjac, ze to jest przyczyna gdyby nie fakt , ze dokladnie znam pochodzenie i niewielki przebieg tej glowicy. Pozatym na moja logike objawy nie do konca pasuja…

Uszkodzony pierscien olejowy na 6tym cylindrze tworzyl by jako taka logiczna calosc - ale jak to moze byc , ze kompresyjny jest tak dobry a tamten… albo oszczedny remont - czego sie raczej w niemczech chyba zbyt czesto nie robi, albo moze cos przez ten dlugi postoj…

5 swiec ma suchutkie szare elektrody a ta 6ta jest ciemniejsza i wilgotna, nie ma nalotu osadu czy czegos takiego, wyglada po wykreceniu jak by byla w wsadzona na chwilke do wody, ale przetarcie palcem i zmysl wechu nie pozostawia zludzen , ze jest to olej.

Zeby nie bylo , ze przesadzam

  1. Tak wyglada bezposrednio po zmianie biegu i to jeszcze bym przezyl.

  2. A tak po wykreceniu jedynki do maksymalnych obrotow puszczeniu gazu i zachamowaniu do zera. Nie dajcie sie zmylic, to nie jest dym z opon.

Moim zdaniem pierścień olejowy się zapiekł i nie zgarnia oleju z cylindra.

dokładnie to wymien pierscienie i bedzie spoks :slightly_smiling_face: ale moze przydało by sie tez zrobic głowice jak juz bedzi sciagnieta

Silnik zachowuje sie identycznie juz od dobrych 30 tys km wiec jesli to zapieczony pierscien to sam juz nie pusci a raczej watpie czy jakikolwiek srodek jest mu w stanie pomoc - istnieje jakies cudo na takie rzeczy??

Rozbieral tego motoru nie bede bo po pierwsze robie na igle drugi a pozatym przy 6 pracuje w zimie, a w lecie jezdze :grinning:

Pomóc i jednocześnie nie zaszkodzić może jedynie zalanie tłoka w cylindrze nafta.
Czasem pierścień potrafi się tak zapiec, że nawet wyjęcie tłoka i rozruszanie w różnych specyfikach nie pomoże i bez uszkodzenia pierścienia się go nie wymieni.

W tym przypadku nie ma sensu :bulb: