na zimno musze dlugo krecic, az zal rozrusznika po calym dniu w pracy jak odpalam wieczorem to leci łyłyłyłyłyłyły tak dlugo ze az mnie ciary przechodza… co jest grane? brzmi jak brak paliwa, dodam ze czesto czekam w miare spry czas ze stacyjka w pozycji na wpol, ale to nic nie daje. pompa paliwa nowa. nie ma tam jakiegos zaworu zwrotnego ktory by trzymal paliwo na rozruch? (w sensie moze jest zwalony?) moze wtryski??
pierwsza chwile po odpaleniu chodzi slabo, obroty nieco przycinaja i spadaja za nisko, potem luz.
Wydaje mi się że 3.5L m30 załącza pompę paliwa w momencie kręcenia, na ljet załącza w pozycji zapłonu. Wydaje mi się że to właśnie brak ciśnienia paliwa u ciebie. Może regulator ciśnienia paliwa?
hmm, wydawalo mi sie ze powinien pompowac na zaplonie… zreszta jest i tak spora roznica miedzy kreceniem z marszu a po paru chwilach na zaplonie (usadowic sie, zapiac powoli pasy, poukladac rzeczy na poleczce, odczekac specjalnie itp itd..)… a czemu na cieplo pali na dotyk? problemy sa tylko po dlugich postojach.
A do czego służą te metalowe puszeczki na przewodach paliwowych, przed wejściem do listwy i na wyjściu?
A co do tematu, to ja bym przeczyścił styki w aparacie i na palcu, a potem krokowca.
A może wtryskiwacze jakoś za mało leją?