nie ma to jak fachowa obsługa w niemczech. U nas jest kryzys, ale oni są poprostu bezbłędni. Moi znajomi ciągają e23 samochody z niemiec. Auto wytrzymało już dużo, nawet bardzo. Jak pomimo że mam słabość do marki bmw a uważam je za auto bardzo awaryjne, chyba że to ja mam tylko takie szczęście, to ten egzemplarz jest nie do zdarcia. Ale że natura martwa lubi zrobić psikusa, tak na ostatnim wyjeździe samochód w niemczech padł. Nie mogli sobie poradzić aby go odpalić. Sprawdzone wszytko, doszli do tego że coś jest z kompem nie tak. Auto odstawili do najbliższego warsztatu w niemczech. Warsztat wizualnie oczywiście bardzo porządny. I sie zaczęło. Diagnoza zaczęła się od tego że trzeba wymienić kable, świece, kopółke a skończyło się wymianie silnika. W między czasie stwierdzili iż jest walniety czujnik połozenia wału, który został wymieniony bezsensu, bo nic to nie zmieniło. Za fachową obsługe zapłacili w przeliczeniu na pln 600zł, a samochód do domu trafił na lawecie. Tu na miejscu Pan złota rączka w mgnieniu oka stwierdził że komp ma dośc. I do tego nie chciał ani grosza. ![]()