2 x M6

zgadza się to tak jak napisałem wcześniej, że te fotki są z ub. roku :v:

No dobra, może już skończmy, jak by co to moją oddam po kosztach za 60 koła :wink:

A ja swoją po wartościach sentymentalnych :smiling_imp:

a ile silników w tym liczysz :v;

dzisiaj odpaliłem schnitzerka, w hali bo straszna pogoda i dużo soli na drodze :sunglasses: , już niedługo odbiore :smiling_imp: i wstawie pod wiatr bo zima :smiling_imp:
a silników moge dodać pare na podmianke

A ja powiem tak - to są 2 różne auta i obiema jeździłem, także jeśli ktoś mysli, że są te same M6 to jest w błędzie.

Zgadza sie sa to dwa rozne auta (chyba to jest oczywiste dla znawcow :laughing: ) i z tego co pamietam to tylko jedna z nich sie przejechales Arku :wink:

Załosne jest to wszystko co tu przeczytalem. Kazdy sie madrzy a nikt nie ma bladego pojecia na ten temat. Haha nawet przeczytalem tu, ze poprzednia swoja szostke sprzedlem za 40tys ( no prosze, sam nie wiedzialem ) haha
Stan auta jest idealny i nie mam zamiaru na ten temat dyskutowac. Po to zrobiona zostala taka ilosc zdjec i kazdy moze to ocenic. Jezeli ktos sadzi ze jest inaczej jest po prostu kretynem.
Takie bajki pozniej niestety sa tworzone gdy ogladac auto przyjedzie jakis “Janek” swoim daewoo, ktory w zyciu nie widzial ani nie slyszal M Powera, ma w portwelu 20 tysiecy i sprawdza silnik przez wyciaganie bagnetu :laughing: ( tak jak sie sprawdzalo Żuki 30 lat temu ) haha.
Facet chyba myslal ze znajdzie frajera, ktory odda auto za pol ceny.. niestety! Teraz wypisuje jakies brednie chyba ze zlosci czy z zazdrosci.
Pozdrawiam wszystkich :grinning:

Oj Panie Pawle, nieładnie, nieładnie. Na impertynencje odpowiem w ten sposób: Jeżeli stan auta jest idealny, to czemu nie dane mi się nim było przejechać - a zapomniałem śnieg i letnie opony (zabawne bo dwadzieścia lat temu były chyba tylko całoroczne)? Propozycja przywiezienia mi auta lawetą do domu, też jest raczej jednoznaczna, nieprawdaż? Zabawne, że mimo mojego wyraźnego zaznaczania, że chciałbym wsiąść samochód na kanał, w Koszalinie takowego się nie znalazło!!! Czy normalne jest, że “idealny” samochód nie ma hamulców? Mam również wrażenie, że w “idealnych” samochodach portki nie są pęknięte? Może popękania skóra “jak z fabryki” na desce świadczy o ideale. Nie, to na pewno ten poprzecierany fotel kierowcy… i brak nivo oraz jak Pan sam to ujął “choinka na raporcie błędów”, ale przecież w “BMW to normalne”:slight_smile:
Jeżeli zaś chodzi o bagnet, to zapewne jako AS mechaniki wie Pan o tym, że w ten sposób sprawdza się szczelność silnika, nieprawdaż? Niestety rzężenia spod maski nie dało się sprawdzić, trzeba by tylko rozebrać silnik!!!
Odnośnie do uczciwości, to mam taką sugestie, ja zrobiłem 1100 km po to, żeby dowiedzieć się, że stan samochodu jest daleki od tego, o którym byłem zapewnianym w rozmowach telefonicznych. Wskazane przez Pana Daewoo, było w lepszym stanie niż M6, ono przynajmniej przyjechało i wróciło z Koszalina do mojego domu i nie potrzebowało do tego lawety. I jeszcze jedna uwaga, niech pan zgłębi sobie zwrot “culpa in contrahendo” a potem zastanowi się nad tym co robi i co potem wypisuje!!!

Rzeczowo i najważniejsz kulturalnie :exclamation:

Oj TAK!!

fajnie, wzięło i przycichło.
ale to też uczy, że subiektywne, nie jest obiektywne i z przekazem do wszystkich może być nieciekawie.

Najważniejsze żeby móc to powiedzić w sposób, który nie będzie dla nikogo uwłaczający :face_with_rolling_eyes: nawet jeśli nie chrobocze i nawet jak się przejechało ileś kilometrów :sunglasses:

tja , bo nikt nam nie powie ze czarne jest czarne :laughing: z niecierpliwoscia czekam na drugi post pawla …

Każdy pisze jak chce, wnioski wyciągają czytający, ale fajnie że jest gdzie napisać a to bardzo pomaga ewentualnym zainteresowanym. Dlatego faktycznie warto pisać bez emocji i rzeczowo.

Inaczej nie mozna sie bylo odniesc do tak bezczelnych klamstw.
Odpowiadajac Panu Slawomirowi:
Nie bylo dane Panu przejechac sie autem, poniewaz sniegu bylo prawie po kolana, a M6 mialo letnie opony 240/415 MICHELIN PILOT HX , wiec bylyby klopoty nawet z parkingu wyjechac. Jesli chodzi o moj pomysl z laweta- powiem tak, lekkomyslnoscia byloby jechac do Warszawy 20 kilometrow na godzine, ryzykujac, ze ktos maluchem nie wyhamuje i wjedzie np. w tyl BMW. Skutki moglyby sie okazac tragiczne. Byla to dobra wola z moje strony i chodzilo tylko o dobro autka, ale jak widac kupujacy tego nie zrozumial.. , Wielosezonowki to rzeczywiscie byly 20 lat temu, tyle ze w Maluchach i Polonezach…
Chyba nie jest rzecza dziwna, ze w niedziele po godzinie 15 zaden warsztat nie jest czynny?
Zreszta, po co Pan Slawomir chcial jechac na kanal, skoro stwierdzil, ze silnik jest rzekomo do remontu? Moge podejrzewac jedynie, ze chcial sprawdzic dzialanie np. drązków kierowniczych :laughing: ( przy kupnie M6 bardzo istotne kryterium :slightly_smiling_face: )
( ale oczywiscie nie widze w tym zadnego problemu , gdy przyszly kupujacy bedzie chcial zobaczyc auto od spodu, bez problemu mozna to zrobic w dowolnym warsztacie, o ile nie bedzie sniegu i da sie normalnie, bezpiecznie przejechac.)
Jesli chodzi o zarzuty odnosnie skory, ktora rzekomo jest popekana i poprzecierana :slightly_smiling_face: pozostawie to bez komenarza.. proponuje, niech kazdy zobaczy zdjecia i sam to oceni.
Prawdziwy milosnik i znawca marki BMW, przy kupnie tak unikatowego modelu, nie patrzy na takie rzeczy jak kula hamulcowa czy uszkodzona czesc wydechu. Sa to rzeczy eksploatacyjne, ktore do wymiany moga byc w kazdym aucie, czesto bez wzgledu na wiek. Jesli ktos chce przez dwa lata nic nie wymieniac, proponuje wizyte w salonie BMW i kupno auta NOWEGO!
Nie mam zamiaru wdawac sie w dalsze dyskusje. Wredne postepowanie i straszenie mnie jakimis artykulami przez Pana Slawomira pozostawiam do oceny wszystkim czytajacym..
Juz nie bede mowil, jaka cene chcial wpisac Pan SEDZIA na umowie podeslanej mi wczesniej droga mailowa.. Dziwie sie bardzo, ze czlowiek reprezentujacy resort Sprawiedliwosci, pelniacy bardzo odpowiedzialna funkcje, proponowal takie rzeczy..
WSTYD. To jest moje ostatnie slowo na ten temat.
Pozdrawiam milosnikow E24 !!! :slightly_smiling_face:

PS. skad Pan Slawomir wie, ze auto nie ma hamulcow skoro sie nie przejechal? :laughing: Tak sie sklada ze wszystkie tarcze i klocki sa nowe i auto hamuje bardzo dobrze. Kula jest w stanie dobrym (nie idealnym) jezeli ktos by chcial idealna to nalezaloby ja wymienic, ale nie ma takiej potrzeby. Czlowiek chce byc uczciwy.. mowiac o rzeczach ktore nie wymagaja jeszcze natychmiastowej wymiany! lecz moznaby to zrobic w przyszlosci.
Aha, zapomnialem. Pisze Pan jeszcze o braku nivo- tak, jest zalozone sportowe zawieszenie w wersji bez nivo, na co Pan Slawomir bardzo sie ucieszyl i powiedzial ze to bardzo dobrze, poniewaz “nie bedzie z nim zadnych problemow w przyszlosci”..
Widzicie wiec drodzy czytelnicy “male” rozbieznosci w tym co on sam pisze..

No cóż, Panie Pawle to ciąg dalszy wymiany zdań. Jeżeli Panu nie przeszkadza, a i czytelnikom będzie łatwiej, pozwolę sobie na odniesienie się do pana twierdzeń po kolei:

  1. Jeżdżenie + laweta - z Pana słów wnioskuje, że jestem dziwnym człowiekiem chcąc przejechać się samochodem przed zakupem. Uprzejmie za to przepraszam. Pan na pewno wziąłby auto od człowieka na wiarę, bo jest idealne. Propozycja lawety (po znajomości za 1000 zł), to były jedne z pierwszych Pańskich słów, jakie zostały wypowiedziane przez Pana po moim zobaczeniu. Cóż miałem myśleć, że tak się Pan troszczy o auto, czy może, że raczej jego stan nie pozwala na swobodną przejażdżkę? A może to fakt, że samochód był na głębokiej rezerwie, tak Pana odstraszał od jazdy? Ps. A jak Pan dojechał w tym śniegu na parking przed blokiem - na sankach?
  2. W niedziele po 15… Panie Pawle litości, byłem u Pana w **SOBOTĘ **w okolicach dwunastej rano. Niech sobie Pan sprawdzi na telefonie wykaz rozmów. Dodam tylko, że o tym, iż samochód będę chciał wziąć na warsztat mówiłem Panu klika razy w rozmowach telefonicznych - stanowczo to podkreślając!!!
  3. Obejrzenie samochodu przed zakupem od dołu, w przypadku e24, jest o tyle uzasadnione, że można sprawdzić wycieki z silnika, skrzyni i mostu. Stan przewodów i luzy też jest nie od rzeczy posprawdzać. To taka rada, jak Pan będzie kupował jakikolwiek idealny samochód - przejechać się i sprawdzić od dołu. No, ale w pkt. 1 przyznałem się już do swojego dziwactwa odnośnie tego.
  4. Skóra i jej stan. Faktycznie na zdjęciach wygląda świetnie - to Panu oddaje. Jaka szkoda, że nie ma zdjęć deski i fotela kierowcy. Ciekawe też, że zdjęcia tapicerski są z 2006-01-08., a reszty samochodu z 2008-06-17 (na Picassie można wyświetlić info o zdjęciach). Ja mam inną propozycję niż oglądanie zdjęć, może jakaś osoba obiektywna będąca członkiem forum, jeżeli oczywiście taka się znajdzie, podjedzie do Pana i obejrzy samochód. Może też zrobi zdjęcia i zaprezentuje na forum? Co Pan na to, czy taka weryfikacja Pana zadowoli?
  5. Panie Pawle, proszę mi uwierzyć nie patrzyłbym na uszkodzony wydech, gdyby to była jedyna wada. Uczciwy sprzedawca, nie zapewnia jednak, że jego samochód jest idealny, jak z fabryki (skóra), a potem się okazuje, że… cóż nie do końca i nie całkiem. W moim poprzednich postach nie wspomniałem jeszcze o niedziałającej regulacji zagłówków, obdrapaniu na przednim zderzaku do podkładu o wymiarach 10*10 cm, ciężko chodzących drzwiach pasażera i szybie nie wskakującej pod uszczelkę, odstającej tapicerce pomiędzy zagłówkami z tyłu, otapicerowaniu schowka pasażera przypominającym fale na wodzie i polerowanym lakierze, miejscami do podkładu. Ale przecież prawdziwemu fanowi M6 nie straszne takie detale. A tak na marginesie, zrywając z chronologią, gruszka w e24 służy właśnie do hamowania, a o tym, że nie działa powiedział mi Pan, jak chciałem się przejechać samochodem, ale to tak dla przypomnienia. Co do braku nivo, to ma Pan rację ucieszyłem się na sportowe zawieszenie, ale nie wiedziałem, że w samochodzie wcześniej było nivo! Niech Pan sobie przypomni, że powiedział Pan mi o tym, jak chciałem to sprawdzić, wyjmując tylne koło z bagażnika, czyż nie?
  6. Szanowny Panie Pawle, a jakimi artykułami to Pana straszyłem, oj chyba nie najlepiej Panu poszło zgooglowanie tego zwrotu, który został przeze mnie zawarty w poprzednim poście?
  7. Teraz pozwolę sobie zaprezentować bardziej stanowcze stanowisko. Szanowny Panie, używanie w dyskusji argumentów ad personam, jest ze wszech miar przejawem prostactwa i braku dobrego wychowania. Zrobił Pan to tylko po to, aby zdyskredytować mnie w oczach czytających i tym samym nie odnosząc się merytorycznie do moich zarzutów przekonać innych do idealnego stanu swojego samochodu. Ale nie bawmy się w półsłówka i powiedzmy jak było. Przesłałem Panu do konsultacji ogólny projekt umowy, z prośbą o naniesienie swoich uwag i poprawek, w którym została wpisana kwota 20 tys. zł. (co w przeciwieństwie do innych kwestii nie wzbudziło Pan zastrzeżeń). Zgodnie z ustaleniami, to Pan miał przygotować finalną wersję umowy i ją wydrukować (czego wszak ocenić nie mogę, bo umowy mi Pan nie pokazał). Pragnę także przypomnieć, że do podpisania umowy nie doszło, na skutek, w mojej ocenie, niezgodności samochodu z zaprezentowanym przez Pana opisem. Dalej pragnę zauważyć, że cena samochodu była cały czas negocjowana i to zarówno przed, jak i po wysłaniu projektu - początkowo wynosiła 46 tys., potem 41 tys., potem 40 tys. Moja ostateczna oferta po obejrzeniu samochodu i dostrzeżeniu jego wad opiewała na kwotę **26 tys. zł **(na co mam dowód w postaci przesłanej do Pana wiadomości - do wglądu dla zainteresowanych) i taka kwota zostałaby wpisana do umowy, gdyby Pan ją zaakceptował. Proszę więc liczyć się ze słowami i nie pomawiać mnie, a jeżeli już koniecznie chce Pan udowodnić, że “zazdrosny” “Kretyn” (bo chyba tak mnie Pan w poprzednich postach tytułował) jest nieuczciwy i plecie głupstwa to proszę zaprezentować samochód przed szerszym gremium. Jeżeli choć jedna rzecz z tego co napisałem, nie będzie prawdą - publicznie wszystko odwołam.

Tak na marginesie Panie Pawle, bo nie daje to mi spokoju, proszę nie czynić ze mnie oszusta, skoro nie jest Pan nawet właścicielem samochodu. Sam Pan przecież wskazywał, że w umowie znajdzie się imię i nazwisko ojca (jakoś nie był Pan wtedy zawstydzony). Domniemuję więc, że on jest uprawniony do podnoszenia tutaj zarzutów. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę?

Kończąc ten bezsensowny spór i chcąc uniknąć pyskówek co na tym forum zawsze było zwalczane, ponawiam propozycję i apeluje do członków forum, aby ktoś mieszkający w okolicach Koszalina pojechał i zweryfikował padające tu zarzuty, jeżeli oczywiście Pan Paweł wyrazi na to zgodę (puki nie ma śniegu). Mam wrażenie, że dopiero wtedy, zgodnie z życzeniem Pana Pawła będzie można ocenić moje postępowanie. Podkreślam raz jeszcze, oceniam stan samochodu na dobry, acz wymagający znaczących nakładów finansowych, w pierwszej kolejności w zakresie silnika i tapicerki. Na pewno nie jest to stan o jakim zapewnia sprzedający w ogłoszeniu.

Tak na zakończenie dodam tylko Panie Pawle, że rozbieżności to są między tym co MY (ja i Pan) piszemy, a nie między tym co ja piszę.

Ps.
Wszystkie zdjęcia, które zostały zamieszczone na Picassie (adres parę postów wyżej) mam zgrane i chętnie udostępnię zainteresowanym ********

No i wszystko po woli się klaruje, każdy miał rację tyle że swoją :wink:

Ale tak przy okazji to zainteresowało mnie to auto. To w końcu jaka cena?

No pewnie nie 26tys.

Ale mam pytanie do Sławka, mianowicie czy uważasz, że te minusy, które wg. Ciebie są warte 20tys. złotych? Bo na moje to troszkę przesada, bo wtedy każda przeciętna 6stka musiałaby byś oddawana za darmo…

Jak silnik trzeba robic, i nivo montowac, wszedzie gdzie lakier przetarty od polerki lakierowac, i pare innych tu wspomnianych wad naprawic, to moze wystarczyc 26.000 :grin:

Trzeba sie liczyc z tym, ze nowa juz nigdy nie bedzie, bez wzgledu ile kasy zostanie wydane.

Nie chodzi mi o koszty remontu, bo te na pewno przekroczą 20 tys, proponuje sprawdzić ile kosztują regulatory do zaworów (takie śmieszne blaszki). Adam popraw mnie jeśli się mylę, ale tylko ta cześć to jakieś 2300 zł. Łańcuchy rozrządu (bo są dwa) to wydatek już przeszło 5000 zł, itd. Cena, którą zaproponowałem sprzedającemu była raczej wynikiem rozgoryczenie stanem samochodu. Wyobraźcie sobie, ktoś Was zapewnia, że jest super wspaniale, ślicznie i wszystko cacy. Wy się jaracie jak głupi, bierzecie kredyt, przyjeżdżacie i super stan okazuje się stanem przeciętnym, a sprzedający mówi Wam prosto w oczy, że jest super i o co chodzi? Zastanawiacie się wtedy, czy to jakieś krzywe zwierciadło. Nauka jest dla mnie oczywista, nie podniecać się i nie ufać zapewnieniom handlarza. Niedługo wybieram się do zachodnich sąsiadów po M6, w cenie wywoławczej 14 tys. euro, wersja europejska, której stan sprzedający określa jako bdb. Porównam więc jak to jest w Polsce i Niemczech. Tymczasem pozdrawiam serdecznie.

PS.
to jest link, do ogłoszenia, które opisywało samochód z Koszalina:
http://moto.allegro.pl/item475356290_bmw_m6_e24_m635_csi_m_power_m3_m5.html

Slawek, koniecznie napisz odczucia po wizycie u wroga, jestem bardzo ciekawy twojej opinii!