BMW M635CSi 05/84 r. - nowe zdjęcia !


Witam wszystkich,
po wielu pracach nad moją 628CSi, zaczęło już nam ( mi i tacie ) brakować tego, czym moglibyśmy się zająć, a miłość do E24’ki rosła z miesiąca na miesiąc. Z tego powodu podjęliśmy trochę wyższe wyzwanie. Stwierdziliśmy, że zajmiemy się również E24 CS1, natomiast w innym, bardziej sportowym wydaniu, M635CSi. Nie chcemy jeszcze robić wyścigówki. Dążymy do doskonałego stanu i oryginalności. Prace nad “Pontonikiem” skończyliśmy mniej więcej w marcu. Od razu zacząłem szukać M635’tki spełniającej nasze oczekiwania. Przeglądałem wszystkie możliwe miejsca, allegro, eBay, mobile, autoscout24 i wiele wiele innych. Dzwoniłem do ludzi ( dzięki temu poprawiłem swój niemiecki ), licytowałem na wielu aukcjach ( koszty rozmów również są zawarte w ogólnym koszcie auta ). Po około dwóch miesiącach poszukiwań znalazłem to, czego szukamy. Czyli :

  • przebieg do 200 tyś km ( ta ma 89 tyś km. )
  • skóra, byle nie czarna ( nutria, bufallo )
  • książka serwisowa ( jest )
  • możliwie najmniej rdzy ( zero rdzy, błotniki przednie oryginalne )

Auto jest z Włoch. Na początku baliśmy się tam jechać, nie dość że auto może być w tragicznym stanie ( mimo tego, że mówią zupełnie co innego ), to jeszcze koszt samego dojazdu na miejsce jest bardzo drogi. Aby nie wrócić z pustymi rękoma, podzwoniłem po niemczech i ustaliłem spotkania. Czas ruszyć w drogę ! Wyjazd był o godzinie 6:18, dnia 20.05.2010 r. ( mam zdjęcie każdego odcinka drogi, wszystko zapisane z każdym szczegółem, była to podróż życia ). Mieliśmy obejrzeć auto pod Berlinem, ale i tak i tak trzeba by było je całe malować, więc sobie odpuściliśmy. Zobaczyliśmy auto w Norymberdze, niestety nie spełniało naszych oczekiwać, ale zobaczyliśmy świetny warsztat samochodowy, w którym były tak niesamowite auta, że opadły nam szczęki. Na sprzedaż była bordowa ( oryginalny kolor biały ) M’ka z końca 1986roku z katalizatorem. Stan nie był zadawalający. Przebieg to 270 tyś km… Niewiele myśląc, pojechaliśmy dalej.

Następnego dnia dojechaliśmy do docelowej M’ki, cena była bardzo rozsądna. Gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że sprzedający ma dwie ! Jedna, to produkcja na Włochy, druga na Niemcy, Auto sprowadzone, nie było do końca takie jakbyśmy chcieli, było malowane, do poprawek. Przednie błotniki były zardzewiałe. Biorąc pod uwagę resztę, miała ona 60 tyś przebiegu z książką ! Osoba ma auto dalej na sprzedaż, więc jeżeli ktoś będzie chciał, to można zapytać na priva :wink:

Dnia 22.05 około godziny 12:00 dotarliśmy do Polski. Auto było wiezione na lawecie. Zostało zarejestrowane 26.06 i rozpoczęto prace !
http://picasaweb.google.pl/Matmoroz/ZaOzoneRejestracjeM635CSi#

Jak dla mnie, największą jego wadą jest to, że miał telefon i dziurę na dachu, oraz źle zamontowaną antenę do radia. Pozostały dwie dziury, które ładnie zaślepiłem, ale myślę, że trzeba będzie zacynować i pomalować niektóre miejsca. Chromy są idealne, podobnie jak gumy i reszta. Nigdzie nie ma rdzy, jedynie co, to dół pasu tylnego ma dwa wgniecenia, za niedługo będą one naprawione i pomalowane. Bak wgnieciony, natomiast razem z autem dostałem nowiutki prosto z serwisu. Wystarczyło tylko wymienić. Auto stało najprawdopodobniej przez 3 lata. Na pewno było odpalane, natomiast paliwo w baku nie zostało przez ten czas wypalone.

Gdy odpalaliśmy auto, nie byliśmy zadowoleni z pracy silnika. Wymiana baku : http://picasaweb.google.pl/Matmoroz/WymianaWgniecionegoBakuM635CSi#
Gdy wylaliśmy paliwo na którym go odpaliliśmy na początku, było gorsze niż kwas. Wymieniliśmy też świece. Po pierwszej jeździe : http://www.youtube.com/watch?v=aS6GTOOaInE
Okazało się, że uszkodzona jest wiskoza. Z pomocą przyszedł Miłosz. Jeszcze przed zakupem spisałem sobie wszystko, co jest nie tak w tym aucie, i trzeba będzie wymienić, bądź naprawić. Lista zaczęła się zwiększać.

http://picasaweb.google.pl/Matmoroz/PierwszeLekkieWyczyszczenieBMWM635CSi#

Wszelkie wady w samochodzie to :

  • zamontowany system telefoniczny ( podziurawiona konsola, połamane trochę plasticzków przy montażu, oraz dziura w dachu :lup: )
  • system audio Pioniera ( świetny, jakość dźwięku porównywalna do systemu Logic 7 w E61’ce ) niestety, źle zamontowany, tylne głośniki podziurawiły blachę na których się opierają tylne fotele, a manualna antena w przednim błotniku zamontowana tak, że musiałbym dziurę przesunąć, aby zamontować coś oryginalnego.
  • zardzewiały tłumik, dziwnym trafem, zardzewiał od zewnątrz ! Najprawdopodobniej o coś zahaczył.
  • wygięty bak
  • dwa wgniecenia w pasie tylnym
  • OBC II nieodbierający sygnału ( pewno sprawa płytki )
  • uszkodzony pływak ( kwas tak zadziałał na niego, że przestał podnosić się do góry :neutral_face: )
  • olej cieknący z silnika !!! :exclamation: :exclamation:
  • uszkodzone światła przeciwmgielne
  • uszkodzone światło długie
  • niedziałająca klimatyzacja
  • plastik słupka bocznego odchodzi
  • jedna tylna szyba się blokuje
  • odklejony tylny spojler
    i wiele innych pierdółek.

http://picasaweb.google.pl/Matmoroz/BMWM635CSiUszkodzeniaCzesciINaprawy#

Zacząłem zbierać wszystkie potrzebne części. Zebrałem :

  • Becker Mexico 611 ( porządne radio musi być )
  • oryginalne głośniki BMW z E24 na tył i przód ( może to dla niektórych przesada, ale właśnie na tym mi zależy )
  • konsola główna nutria ( akurat jakimś trafem znalazła się na eBay’u )
  • tylna część dywanu ( po prostu mialiśmy wielkie szczęście ! )
  • części dywanu osłaniające głośniki ( również wielkie szczeście )
  • przeciwsłonecznik ze strony pasażera
  • teleskop od maski
  • przycisk od klimatyzacji ( znalazłem w swoich gratach )
  • oryginalną, nowiutką antenę hirschmann 6000 EL. dedykowaną do BMW, która wygląda identycznie jak moja w 628CSi
  • oczywiście bryleczek ///M
    oraz trochę innych.

Teraz z autem jest dużo lepiej, wygląda mniej więcej tak, ale więcej opiszę później :wink:
Enjoy








Gratulacje.

Jak już mówiłem auto jest piękne, teraz macie dwie perełki w garażu :slightly_smiling_face:

Szerokości :slightly_smiling_face:

Duży respekt … znając Wasze dążenia do powrotu do 100% oryginalności to już jest najlepszy okaz M635CSi w Polsce … :sunglasses: :piwko:

No jak to? - najładniejszy przecież jest w Automobiliście :laughing:

Ogromny szacun za umiejętności i serce do autka. Swoją drogą - fajna podróż życia :slightly_smiling_face: Musiało być fajne uczucie - jechać taki kawał po m6, ta niecierpliwość, obawy - zazdroszczę Ci tego :slightly_smiling_face:

Jest piękna! :wink:

:piwko:

Bardzo fajna szócha :piwko: , w bardzo dobrym stanie :piwko: ,
w bardzo dobrych rękach :piwko:

Bardzo mi miło słyszeć ( czytać :smiling_imp: ), że ktoś potrafi docenić moje poświęcenie.

Rozpoczęło się to tak,
po wymianie świec, wlaniu odpowiedniego paliwa, wymianie baku potrzebowaliśmy wiskozy. W międzyczasie przyjechał Miłosz z Rafałem i przywiózł wszystko co prosiliśmy. Dzięki nim mamy już :

  • światła przeciwmgielne
  • wizkozę, zamontowaną tego samego dnia

Dzięki spostrzegawczości kolegów, dowiedzieliśmy się, że jeden z dekielków w podłodze jest trochę podbity. Najprawdopodobniej Włosi źle wsadzili auto na podnośnik… Jakby tam trochę błota się dostało… ;/

**Pierwszy wyjazd - **

aby móc zająć się klimą ( było niesamowicie gorąco ) wybraliśmy się do serwisu klimatyzacji. Niestety, podczas przejazdu auto zaczęło się dziwnie zachowywać. Hamulce się blokowały, raz były twarde, raz miękkie.

Auto spowrotem wróciło do serwisu. Obejrzeliśmy całe zawieszenie oraz hamulce. Bogu dzięki, poprzedni właściciel wymienił cały układ hamulcowy z przodu i ręczny. I to jeszcze wszystko w serwisie BMW na oryginalnych częściach ! Jak wszyscy wiemy, części które są stosowane tylko w M’kach są bardzo drogie, zwłaszcza przednie tarcze, tylne są takie same jak w 635CSi. Na początku wydawało nam się, że jarzemka mamy w beznadziejnym stanie, po wyczyszczeniu, i założeniu nowych klacków na tył, bajka. Wymieniliśmy też wszystki elementy zawieszenia, które okazywały jakiekolwiek zużycie.

Wykonane prace :

  • nowe tylne klocki
  • nowe tylne tarcze
  • uszczelnienie półosi ( wyciekało z nich ;/ )
  • wymiana drążków kierowniczych ( środkowy, lewy i prawy )
  • wymiana wachaczy dolnych z przodu
  • wymiana drążków stabilizatora
  • wymiana kuli i wszystkich czujników ( z pomocą przyszedł Miłosz :wink: )

Już tutaj nie przesadzaliśmy i nie kupowaliśmy nic z serwisu ( oczywiście na początku sprawdziłem gdzie są tańsze ). Wszystko na oryginalnych częściach Boscha, Lemfoerdera i ATE.

Kłopoty z hamulcami i z zawieszeniem się skończyły. Auto jedzie na geometrię kół. 100 metrów przed budynkiem, zatrzymało się… zamarliśmy. :flushed: :??: Ustawiliśmy geometrię kół podprowadzając auto. Przyjechał nasz doświadczony mechanik. Okazało się, że padł przekaźnik od pompy paliwa. :slightly_smiling_face: Skorzystaliśmy z jakiegoś zamiennika, wymiana jego to żaden problem. Jak wróciłem do domu, od razu zacząłem szukać.

Auto wróciło do serwisu.

Nadeszła pora tego, czego najbardziej się obawialiśmy !

**Uszczelnienie silnika… **

Olej ( chyba już 4 letni… ) ciekł, malutko, ale ciekł. Na początku baliśmy się, że to miska olejowa, albo uszczelka głowicy. Niewiele myślać, kupiliśmy już wszystkie uszczelki do silnika. Wzięliśmy auto na podnośnik… na szczęście cieknie coś z simmeringów, więc nie jest aż tak źle… http://picasaweb.google.pl/Matmoroz/WymianaWgniecionegoBakuM635CSi#5487872749529654658
Już jesteśmy w połowie odkręcania miski olejowej, a tu patrzymy, jedna śrubka niedokręcona ! Aby nie robić czegoś bez sensu, wszystko wyczyściliśmy, i pojechaliśmy na dłuższą jazdę. Codziennie przez trzy dni obserwowaliśmy czy coś nie cieknie, auto stało w garażu na posadzce. NIC NIE POLECIAŁO ! Byliśmy po prostu w szoku ! Z jednej strony trochę poszło na wszystkie uszczelki silnika… ale dużo więcej by poszło, gdyby trzeba było zdejmować miskę olejową, a w najgorszym wypadku, planować głowicę ! A tak mamy nowitukie uszczelki w zapasie :wink:
Zaczęliśmy się z tatą śmiać, już po raz trzeci Włosi udowodnili nam, jakie to z nich fafluśniaki… ale i tak więcej okaże się dalej.

Wymieniliśmy halogeny przeciwmgielne, żaden problem. Miłosz i Rafał po raz kolejny stanęli na wysokości zadania.

Regulacja silnika.

Tak jak wyregulowanie 628’ki było pikusiem, to mieszanka w M635’tce cały czas była nie taka. A to za dużo CO2, a to za mało CO, a to za dużo tlenu, i tak przez cały dzień. Nie chcieliśmy regulować każdego z cylindrów. ( tak jak to jest w S38 ). Mamy jeszcze oryginalne plomby BOSCH’a które aż szkoda zrywać, więc zajęliśmy się mieszanką. Silnik był trochę niestabilny. Znalaźliśmy informacje, jak powinny wyglądać wyniki spalania w M635CSi. Silnik miał więcej mocy niż powinien, ale czy to o to chodzi ? Mało kto by na to zwrócił uwagę, ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej :grinning: Zachowywał się, jakby w jednym z cylindrów była wywiercona dziura, lub nadpalony tłok. Wywiercona dziura, czyżby kolejny dziwny wymysł Włochów ?! Możliwość nadpalonego tłoka trochę mnie zmartwiła. Taka robota kosztowałaby bardzo duużo ! Może coś nie jest poprawnie podłączone ? Zacząłem z tatą dokładnie oglądać silnik, z prawej i lewej strony, z góry i z dołu. JEST ! Znaleźliśmy. Jakiś dziwny otwór. Zatkaliśmy go, może wypadła jakaś zaślepka ? No niestety, silnik pracował jeszcze gorzej. Zostawiliśmy ten temat na noc. Następnego dnia, nasz kolega, który jest właścicielem serwisu, ale pasjonuje się E24’kami podobnie jak my, dokładnie przestudiował jak poprawnie powinien być podłączony silnik. Okazało się, że powinien tam iść wężyk od podciśnienia. Nie mam zdjęcia ,ale niedługo umieszczę o którym elemencie mówię. A wężyk zawinął się Włochom. Po podłączeniu go, udało nam się odpowiednio wyregulować silnik. Będziemy go jeszcze raz regulować, po wymianie oleju, użyciu paliwa z płynem zastępującym ołów…

UWAGA ! Zastosowałem to już w swojej 628’ce, silnik po użyciu płynu zastępującego ołów, zaczął pracować po prostu genialnie ! Szczerze polecam.

Filmik podczas jednej z pierwszych jazd po pracach : http://www.youtube.com/watch?v=ug2XYlxrwGc

no, teraz to jakoś wygląda :sunglasses:

Fajne auto. Macie zacięcie w dążeniu do oryginału :grinning: Tak trzymaj :piwko:

Ale macie Panowie zacięcie! Chyba do Was przyjadę obejrzeć!

Piekne auto , nie to co moj parch :grin:

:piwko:

W końcu można spokojnie jeździć autem. Naszą uwagę zwraca bardzo głośno działająca pompa paliwa. 89 tyś km… to by było trochę podejrzane… przypominamy sobie jak wyglądało wylane paliwo. No tak ! Na pewno uszkodziło ją w środku. Do listy dochodzi kolejny problem. Zostawiamy go na później. Działać, działa, może uda nam się uruchomić radio :grinning: Podczas jazdy… no niestety, przy 80’ciu km/h auto zachowuje się trochę niespokojnie, jeszcze raz wszystko dokładnie oglądamy, na pewno nie jest to zawieszenie, układ kierowniczy również odpada. Niestety, padło na opony.

Felgi i opony

Opony założone na tym samochodzie to Michelin TRX 240/45 ZR415. Bieżnik jest w dobrym stanie, nie są one specjalnie twarde, natomiast auto stało przez pewien czas i miało to wpływ na strukturę opony. Podjeżdżamy do wulkanizatora i sprawdzamy każde koło. Na szczęście felgi są prościutkie, niestety dwie przednie opony są krzywe. Zakładamy krzywe opony na tył. I wszystko wyważamy. Problem “niespokojnej kierownicy” dalej jest, ale już w mniejszym stopniu. Decydujemy się na dwie inne opony. Są one dość trudne do znalezienia. Przemyśleliśmy zmianę felg. Bardzo podobają mi się BBS’y założone na 635’tce Helmuta, ale po podsumowaniu stwierdzamy, że takie przedsięwzięcie by było dość kosztowne, a i tak nie otrzymalibyśmy tego co chcemy. Decydujemy się na zmianę opon. Przecież i tak auto nie ma służyć do codziennej jazdy. Nowe kosztują po 500 EUR za sztukę. Przejrzałem wszystkie fora, i serwisy aukcyjne. Pisałem do Nowej Zelandii, niestety również nie było, aż w końcu znalazłem. Cały komplet nowiutkich opon w anglii. Niestety jest to 230/45 VR415, więc nie są to te same opony. Przeszukałem allegro. Mam ! Aukcja o nazwie : 240/45/415 Opony terenowe, a w opisie : 9 mm, 05 r. Po prostu genialnie ! Na pewno sprzedający nie wie co sprzedaje… Cena jak za darmo, przyszły DHL’em następnego dnia. Opony piekne, mięciutkie, niepopękane, jedna ma 9 mm, druga 10 mm. Zobaczymy co z nimi będzie jak założymy je na felgi… Temat zostawiamy na później, zostało jeszcze dużo spraw ! Jeżeli nie będą proste, to zostaje komplet z anglii o minialnie innym rozmiarze. Przy 150 km/h niedokładność wynosiłaby około 2 - 3 km/h, więc można przeżyć :grinning:

System audio - Pioneer

http://picasaweb.google.pl/Matmoroz/PierwszeLekkieWyczyszczenieBMWM635CSi#5506844457875007410

Podczas jazdy w aucie jest trochę głośno, a to coś stuka, szumi, no niestety. Mamy zamontowany w nim jakiś system audio. Mimo tego, że i tak nie będziemy z niego korzystać, trzeba go odblokować ! Oczywiście kod, który podali nam Włosi nie działa, mówili nam też że zmieniarka nie jest sprawna. Wyjmujemy radio, zostawiamy specjalistom w tej dziedzinie, następnego dnia radio rozkodowane i bez żadnych problemów… gra ! Jakoś dźwięku mnie powaliła. Zastosowane są dwa wzmacniacze oraz 120 W głośniki. Po prostu bajka, sprzęt gra nawet trochę lepiej niż oryginalny zestaw hi-fi w BMW E92. Gdyby oni to chociaż porządnie zamontowali… Odważyłbym się to zostawić :grinning: Zastosowana antena - Bosch, pół automatyczna. Zamontowana w błotniku od strony kierowcy. Niee… trzeba coś z tym zrobić. Jak narazie tego nie ruszamy.

Ale jakto ? Mamy zmieniarkę, a nie sprawdzamy jej ? Otwieramy kieszeń w zmieniarce, widzimy całkiem niezłe płyty. Następnie znajdujemy też siatkę z opakowaniami płyt. Widzimy " Open Pipe Symphony " - czyli nagrane odgłosy silników Ferrari, Porsche, McLarena… hmm, tylko po co ?! Sam silnik tego auta to poezja :grinning: Chyba, że jak stał w korku lub jeździł po mieście, żeby też miał trochę radochy ;). Następnie Madonna, Rolling Stones… nawet znajdujemy jedną złotą płytę.

( zajmujemy się kolekcjonowaniem płyt na złocie typu MFSL, więc przez przypadek mamy kolejną :grinning: Zapraszam wszystkich na blog www.hi-end.blog.onet.pl )

Trzeba sprawdzić zmieniarkę, co takiego nie jest ok. Wyciągając kieszeń, wyszkoczyło nam 7 płyt… a nie tak jak jest miejsce, na 6. Może to było powodem ? Niestety, dalej nie działa. Sprawdzamy każdą płytę po kolei. Nic nie działa. Sięgam do schowka i biorę instrukcję obsługi. Zacytuję tekst z pierwszej strony " Position the disc with the label downward ". Postępując zgodnie z instrukcją, wkładam płyty stroną z nadrukiem do dołu. DZIAŁA ! Za pierwszym razem odpala wszystkie płyty. Zmieniarka zachowuje się tak, jakby to był jej pierwszy raz… uradowani w końcu możemy zagłuszyć te latające kable, niedokręcone śrubki i bardzo głośno działającą pompę paliwa. Na szczęście uszczelki są w idealnym stanie i nawet nie ma co ich wymieniać.

Podczas jazdy przestał działać licznik, pływak oraz wszelkiego rodzaju dane związane z paliwem i licznikiem na OBC II. Trochę nas to zmartwiło… Tym zajmiemy się później. Czas na wymianę pompy paliwa.

Pompa paliwa

Tutaj już nie chciałem stosować ani zamienników, ani używek. W serwisie taka pompa kosztuje 600 zł, a w intercars jeszcze drożej. I co tu zrobić ? Dzwonię do maciasa, który podsunął mi pomysł allegro. A nie ma co, zerknąłem. Zamienników od groma. Aż w końcu znalazłego ! 215 zł za oryginalnego BOSCH’a… podejrzanie mało. Jak za naprawę takiej pompy biorą 150 zł dwie aukcje wyżej. A co tam, zaryzykować można. Szybka wysyłka. Pompa na 100 % oryginalna. Dla niedowiarków daję zdjęcia. http://picasaweb.google.pl/Matmoroz/PompaPaliwaBOSCHBMWE24#
Po zdjęciu oryginalnej, porównujemy obie z wyglądu, no nie może być ! Po prostu identyczna ! Z filtra paliwa wypływa błoto… Tutaj już nie bawiłem się w oryginalny, czy nie. Wziałem do w łapę. Podjechaliśmy do intercars, akurat na stanie mieli identyczny. Pompę ładnie zabezpieczyliśmy przed puchnięciem, wszystko zamontowaliśmy i pięknie ! Silnik może działa bardzo podobnie, natomiast… nie ma tego denerwującego dźwięku. Teraz zostaje pływak…

Pływak

No niestety, pływak który dostałem od Miłosza nie był sprawny ( sam mnie ostrzegał, po prostu znalazł u siebie ), więc szukałem go wszędzie indziej. Nikt go nie miał ! Z ASO kosztował bagatela 331 zł… Wzięliśmy się za naprawę mojego. Po rozebraniu okazało się, że podnoszący się plastik prawie że się rozpuścił w tym kwasie ( bo benzyna to raczej nie była ) i dlatego cały czas pokazywał “0 l” na liczniku. A jakimś trafem jechał :grinning: Chciałbym żeby spalanie wynosiło tyle, ile pokazywał przez pewien moment OBC. Potem przestał dochodzić sygnał prędkości do OBC, no i zaczął pokazywać max’a… Wracając do tematu, rozebraliśmy całkowicie pływak, bardzo proste działanie. Przez klockek, który jest na poziomie paliwa są przewleczone dwa kabelki, a ilość paliwa jest pokazywana w zależności od oporności. Klocek poruszając się po nich, wszyściutko przekazuje. Na początku myślałem o doczepieniu kawałków specjalnego materiału, który nie rozpuszcza się w benzynie, aby pozostałość klocka była na powierzchni… ale to nie przeszło. Rozebrałem pływak Miłosza, który był… niesprawny, i przerzuciliśmy klocek z jednego do drugiego. W lutowaniu tak delikatnych kabelków byśmy sobie nie poradzili. Pomógł nam nasz zaufany specjalista - mechanik. Po włożeniu, pływak działa.

Problem z licznikiem i OBC

O tak, ten problem już przerabiałem w 628’ce. Wymieniliśmy licznik ( tutaj jeszcz raz dziękuję Panu Adamowi za pomoc ! ) i płytkę… a w M’ce używanego licznika raczej bym nie znalazł w dobrej cenie. Z serwisu cena wynosiłaby w tysiącach. ( dla świętego spokoju, nie sprawdzałem ). Widać, że z płytką coś było też nie tak. Przy zapalaniu silnika nie paliły się żadne z lampek, a inspekcji nie było jak skasować. Prędkościomierz działał, bardzo… niedokładnie, wskazówka skakała, natomiast licznik kilometrów przestał działać. Wszystko zostało wyjęte, rozebrane i wyczyszczone. Dla próby założyliśmy płytkę z 628’ki, która w 628’ce działała nawet ok, jedynie nie przekazywała ilości kilometrów do tempomatu. Może w M’ce będzie dobrze działać ? Spróbować można, wydatek na taką płytkę jest ogromny… Po złożeniu. WSZYSTKO, ale to WSZYSTKO zaczęło działać ! OBC zaczął poprawnie wskazywać zużycie paliwa, ilość pozostałych km, licznik kilometrów ładnie liczył, a prędkościomierz zachowywał się tak jak powinien. W końcu skasowaliśmy inspekcję ! No, w końcu jazda tym autem dawała przyjemność !

Fajnie się czyta Twoje przejścia, widzę że chęci i możliwości są :grin:

System audio i szczegóły wnętrza
W końcu można spokojnie jeździć autem ! Aby było tak jak trzeba, montujemy system audio, który był oryginalnie montowany w E24’kach. Jak już po całości, to po całości. Radio to BECKER MEXICO 611, czyli jedno z lepszych oryginalnie montowanych w tym czasie, a antena to Hirschmann Hit Auta 6000 EL. Akurat mam dzień wolny do szkoły. Na początku trzeba zdjąć wszystkie niepotrzebne elementy.


Kabli jest bardzo dużo…

Pozostałości po źle dorobionej wiązce, dobrze że nie usunęli oryginalnych kabli. Można to jeszcze ładnie połączyć.

Oryginalna wiązka była bardzo ładnie schowana, niedługo coś na niej zagra !

Bogu dzięki, nie podziurawili podów… widać, że je zdejmowali, były źle przykręcone. Ładnie je odkręciłem i przykręciłem w odpowiednie miejsca.


Udało mi się zdobyć oryginalne, pięknie grające głośniki.

Również na przód, wraz z nowiutkimi osłonami głośników i śrubami. Robi się coraz oryginalniej :grinning:

Wyrzuciliśmy pozostałości po telefonie oraz sprzęcie grającym ( który akurat był na serio dużo warty, ale to nie auto do codziennej jazdy… ). Została nam :

  • dziura na dachu ( ładnie zabezpieczona gumową zaślepką i uszczelniona silikonem )

  • dziury po głośnikach z tyłu ( wzmocnione wnitowanymi blachami i założony z tyłu dywan w bardzo dobrym stanie )

Teraz zostaje temat anteny. Po odkręceniu zamontnowanego w przednim błotniku od strony kierowcy, pół-automatycznego Boscha, okazało się, że dziura jest zbyt mała i zbyt blisko szyby , żeby zamontować tam Hirschmanna 6000 EL, trzeba by było ją przesunąć, zrobić tzw fasolkę. Stwierdziliśmy, że również zabezpieczymy tą dziurę, a zamontujemy Hirschmanna tam gdzie trzeba, czyli na tylny błotnik od strony pasażera.


Tak wygląda porządnie zamontowana automatyczna antena Hirschmann 6000EL

W między czasie wykonano też inne prace, takie jak :

  • wymiana tranzystoru od nawiewu, dzięki czemu potencjometr znowu zaczął działać.

  • wymieniono przycisk od klimatyzacji ( Włosi źle go zdejmowali i urwali dół )

  • dorobiono mocowanie do owego BECKER’a

  • przygotowano inną konsolę, bez dziur po telefonie ( po prostu miałem ogromne szczęście, że ją znalazłem )

Jak już jest rozebrane wnętrze, to trzeba sprawdzić, co jest nie tak z tylną szybą od strony pasażera. Działać, działa, ale bardzo mizernie… Plastik, który zakrywa boczny słupek, również dziwnie odchodzi. Jak to możlwie, czyżby blacha była wygięta ? A może jest to auto powypadkowe… zobaczymy. Na początku, trzeba wszystko rozebrać… na nasze szczęście, okazuje się, że blacha, do której jest przymocowana prowadnica szyby, jest wygięta, z tego też powodu, nie można było porządnie założyć odpowiednio tego plastiku. Nie będę już więcej opowiadał, o wszystkim powiedzą zdjęcia.


Blacha była odginana przez dwa dni, wszystko poszło zgodnie z planem. Była to typowa wada fabryczna. W tym miejscu, autko na pewno bezwypadkowe.

Dzięki czemu, plastik osłaniający słupek boczny, pięknie wchodzi na swoje miejsce.

Założenie lamp
Widać, że auto kiedyś przy dość dużej prędkości zostało uszkodzone przez kamienie. Z tego właśnie powodu było uszkodzone światło przeciwmgielne od strony kierowcy, które już wcześniej zostało wymienione, nosek, gdzie jest wiele odprysków lakieru zabezpieczonych już, oraz pęknięta szybka lampy świateł długich. Oczywiście, chce się osiągnąć możlwie jak najlepszy efekt.


Tak wygląda pęknięta lampa, którą trzeba wymienić.

Na początku kupiłem cały , używany komplet lamp z niemiec.

Niestety, lampy które mam zamontowne, np od strony kierowcy są w troszkę lepszym stanie i widać różnicę między tym który ma być zamontowany, a już zamontowanym.


Znalazłem na allegro nowiutką lampę Helli świateł długich od strony kierowcy. Byłem pewien, że będzie ona wyraźnie zbyt nowa, a tu proszę, po zamontowaniu wygląda dokładnie tak samo. Może lampa od strony pasażera była wymieniana na nową :question: Kto wie co było z tym autem…

Tak wygląda już zamontowana nowa długa lampa od strony pasażera

Całość prezentuje się tak, jak chciałem.

Po zdjęciu ramek z przodu, okazało się, że mamy uszkodzony klakson wysokich tonów, zastępujemy go czymś na ten czas, i tak i tak będziemy to wszystko jeszcze raz zdejmować, zabezpieczać…


Tak wygląda uszkodzony klakson tonów wysokich, zastępujemy go czym innym.

Mało kto by zauważył, ale źle jest założony znaczek //M, powinien być w 4tej od dołu przestrzeni między plastikami w ramce.

Wymiana tłumika
Na pewnej aukcji z UK, udało mi się znaleźć tłumik, skoro nasz jest uszkodzony, to czemu by go nie wymienić ? Poprosiłem znajomego, który akurat jechał z Londynu, żeby mi go przywiózł. Widać, że leżał dość długo, ma trochę przetarć i malutkich wgnieceń, ale tak jest zawsze. Nie jest ani pordzewiały i wygląda jakby w życiu przez niego nie przeszły żadne spaliny. Część środkowa została zespawana z końcową, pewno żeby uniknąć problemu przekrzywiającej się dwururki. Zostało to bardzo dobrze zrobione, więc tak zostawiamy. Niestety, na spawie już trochę rdzy się znalazło, więc wzięliśmy papier ścierny, przetarliśmy tak, żeby już nic nie zostało, oraz cały tłumik pomalowaliśmy w identycznym kolorze. Końcówki zostały przeze mnie wyszlifowane. Silnik działa teraz trochę inaczej, odgłos też jest inny, dużo bardziej spokojny, pomrukliwy, ahh…


Rdza wychodząca z zewnątrz starego tłumika


Stary tłumik


Spaw między środkową a końcową częścią


Nowiutki tłumik


Wygląd końcówek


Wypolerowana jedna z nakładek


Wypolerowane obie nakładki

Jeżeli uszczelniałeś zwykłym silikonem ze sklepu to szybko go wydłub bo przyspieszy on jedynie korozję ze względu na swój skład chemiczny. Jeżeli to samochodowa masa to git :wink:

Świetne podejście do samochodu :slightly_smiling_face:

Korozja wokół dziury została wydłubana, następnie zabezpieczona czymś antykorozyjnym, a użyty silikon, to czarny samochodowy Wurth. Od spodu został jeszcze zabezpieczony samochodową masą uszczelniającą. Dziwnym trafem, masa została znaleziona… POD OBRAMOWANIEM HAMULCA RĘCZNEGO, gdyż Włosi najprowdopodobniej nie wiedzieli jak ją przykręcić… dobrze, że nie ogrzali jej, bo dość trudno byłoby ją odkleić. Nie zaschła.

Wyprawa do Szczecina
Po zmianie tłumika, mruczenie silnika było zupełnie inne, ale i tak i tak należy jakoś wyczyścić wtryski.
Sposobem, który wybraliśmy jest trochę dłuższa wycieczka z zastosowaniem płynu czyszczącego wtryski. Trzeba je trochę przygotować.
W serwisie wymieniono wszystkie płyny, oleje, filtry, praktycznie wszystko. Wzięliśmy auto
na weekend, na początku je wyczyściliśmy w środku, aby podróż była przyjemniejsza i zamontowaliśmy BECKERA Mexico 611 i w drogę.
Zmieniliśmy też krzywe opony na nowo zakupione, niestety na używane TRX’y, które wyglądały na dobry stan.
Zatankowaliśmy do pełna na Shellu i pojechaliśmy do Szczecina. Aby wycieczka nie była tylko i wyłącznie poświęcona wtryskom
umówiliśmy się z Rafałem, który dał nam pierdółki. W międzyczasie załatwiliśmy też inne sprawy. Auto zachowywało się bardzo dobrze,
oczywiście nie miało tak dobrych właściwości jezdnych jak E92 ( trójeczka, coupe :grinning: ) ale sama świadomość, że jedziemy M’ką
przysparzała emocji. Ale nie oszczędzaliśmy silnika, w końcu kiedyś trzeba mu dać trochę czadu. Baliśmy się trochę o opony… na każdym postoju
sprawdzaliśmy temperaturę każdej z nich. Nie było źle. Podczas przejażdżki po Szczecinie pojawił się problem
hamulców i wspomagania. Podobnie jak kiedyś, hamulce się lekko blokowały, a przy hamowaniu pedał był twardy. Czyżby znowu był to problem kuli ?
Po wyjeździe z miasta, po około kilometrze problem ustał. Znowu można było trochę przygrzać. Rafał nam powiedział o blokadzie, dzięki której nie ma możliwości
przekręcenia silnika. Po autostradzie jechaliśmy do 160 km/h na TRX’ach ! Mieliśmy strach w oczach, a jakby któraś pękła ?! Nie jest to specjalnie dużo prędkość,
nam zależało głównie na obrotach i przyspieszeniu. Wyprzedzaliśmy auta, jedno po drugim. Po powrocie odstawiliśmy auto do serwisu. Silnik zaczął chodzić dużo równiej.

Teraz kolej na naprawę foteli. Wymieniliśmy teleskopy trzymające oparcie. Później czas na teleskopy podnoszące. Wszystkich informacji dowiedzieliśmy się u Helmuta,
tutaj podziękowania w jego stronę.

Nowe koła…
Pierwszy przejazd po wyprawie do Szczecina był wręcz… załamujący. Znowu pokrzywiły się opony, mimo tego że wcale się nie
nagrzały podczas podróży. Stwierdziliśmy, mamy dość TRX’ów i zabaw w te wszystkie używane opony. Trzeba pogodzić oryginalność z użytecznością. Z tego powodu zdecydowaliśmy
się na inne felgi. Decyzja była podjęta natychmiastowo.
BBS RS 211

16"x8J z przodu i tyłu. Opony to nowiuteńkie, z 2010 roku Bridgestone 225/50 R16
Zamontowaliśmy też odpowiednie wentyle, zamieniliśmy kapsle BBS na BMW. Oceńcie sami.

Wyregulowaliśmy przepływomierz, teraz auto jedzie do lakiernika. Czas na spasowanie maski, bagażnika, usunięcie rdzy i naprawę pasa tylnego. Przejrzeliśmy dokładnie auto.
Auto było malowane po części, ale na 100 % jest bezwypadkowe. Zobaczymy co będzie dalej.

Było tak

Po obu stronach

Lekko odbite na początek

Nieszczęście złapało to miejsce… ale wystarczyło wyciąć i zaspawać.

Wymieniliśmy też nity w zderzaku ( na zdjęciu przed wymianą )

Baranek bardzo ładnie położony po obu stronach

Mysle, ze w sprawie felg nie popelniliscie zadnego bledu :piwko:

Wymiana siłowników foteli
Człowiek siada, chce sobie poprawić oparcie, a ono zamiast odpowiednio się podnieść, opada na tylny fotel, lub kolana siedzącego tam pasażera… trochę irytujące. Wiadomo, trzeba rozebrać fotel i zobaczyć co jest powodem. Wiadomo, powodem są całkowicie zużyte siłowniki oparcia. Okazuje się, że na jeden fotel przypadają 4 siłowniki firmy Stabilus. Z czego dwa są od siedzenia, a dwa od oparcia. Ceny w serwisie mnie trochę zgięły. Za jeden wychodzi około 150 zł, czyli 150 zł x 8 = 1200 zł. Takie pieniądze za to, żeby raz na parę miesięcy odpowiednio poprawić sobie fotel ? Cóż… Odpuszczamy sobie ASO. Trzeba napisać do firmy Stabilus.

Dla zainteresowanych mail do firmy to : info@dynamicseat.pl
Polski przedstawiciel : pmaliga@dynamicseat.pl

od siedzenia : STABILUS LIFT-O-MAT nr 3069 0306060 0500N ( jak wiadomo 500 N ) x 4
od oparcia : STABILUS LIFT-O-MAT nr 128848 0306060 0350N ( jak wiadomo 350 N ) x 4

Koszt to - 19 euro/netto/sztuka

  • dostawa ok. 4 tyg.

I tak i tak auto nie będzie szybko skończone… można moment poczekać.
Otrzymaliśmy je, sam montaż trochę trwał, ciągnął się przez dwa dni. Nie było problemu z zamontowaniem siłowników od oparcia, dużo gorzej było z siedzeniem, ale daliśmy radę. Zastosowaliśmy kij od miotły, jako maszynę prostą.
Teraz fotele nie zgrzytają, są dość sztywne, a zmiana kąta oparcia to sama przyjemność.

Osłony amortyzatorów
Strasznie sparciałe gumy wiszą na przednich amortyzatorach. Coś trzeba z tym zrobić. Auto na podnośnik, zdejmujemy McPhersony, cóż, sprężyny tak mocne, że nie ma jak zdjąć sprężyn… Pojechaliśmy do serwisu TIR’ów, udało im się zdjąć, założyli ładnie, nic nie pękło. Poszło szybko i sprawnie. Problem rozwiązany.

Trochę obwisła…

Pięknie ! Zero rdzy.

Gotowe !

Prace na czas zimy zostały zatrzymane. Oczywiście, auto było odpalane co maksymalnie 2 tygodnie i pracowało przez około 10 minut aż się jako tako rozgrzało oraz ruszało pare metrów ( po podziemnym garażu ). Ze względu na to że pogoda w mieście jest odpowiednia, jest sucho a pozostałości soli zostały już zmyte deszczem, auto jest już rozbudzone :grinning: W czasie zimy udało mi się kupić trochę ciekawych duperelek. Jedną z nich jest nigdy nie otwierana oryginalna apteczka z BMW E24. Mogę jeszcze powiedzieć że udało mi się ją wyhaczyć za symbolicznego euraka :grinning:

Chciałem jeszcze podziękować Miłoszowi za pomoc, która kosztuje go trochę wysiłku, ale bez niej nie mógłbym zdobyć tylu części.

Udało mi się też znaleźć idealną, nowiutką pokrywę na koło zapasowe ( moja połamana :confused: ), nową pokrywę na bezpieczniki i pare innych pierdół. Następne zdjęcia części przedstawię niedługo.

Dążę też do rozwiązania problemu z syczącymi hamulcami oraz z wylatującym płynem od wspomagania. Dzięki Panu Adamowi wiem co może być powodem tego problemu. W poniedziałek dostaję części. Liczę że to właśnie filtr płynu od wspomagania. Następnie czeka mnie napełnienie klimatyzacji, od piątku auto stoi z instalacją napełnioną azotem, w sobotę nic nie wyleciało ale oficjalny werdykt czy klima jest szczelna czy nie będzie w poniedziałek.

Potem w planach mam wymianę łożysk od podpory wału. Drgania są coraz mniejsze ale dalej odczuwalne. Nigdy nie jest tak dobrze aby nie mogło być lepiej.

Następną sprawą będzie porządne zabezpieczenie niespotykanej skóry BUFFALO. Wyczyszczenie całego samochodu, porządne zabezpiecznie oraz wypolerowanie lakieru. Być może za pare lat trzeba będzie odnowić lakier oraz przy okazji zacynować dziury po antenie na dachu i w przednim błotniku. Jeżeli ktoś zna profesjonalistę w cynowaniu, to proszę o kontakt. Renowację lakieru chcę wykonać maksymalnie profesjonalnie. Już zbieram wszystkie części które mogą być konieczne.

Podczas pierwszej przejażdżki udało mi się porobić trochę zdjęć. Zapraszam do oglądania :

Piekny egzemplarz - gratuluje!