koniec sezonu

Chyba przeoczyłem to w poradniku :laughing:

Załóżmy, że zimą jednak odpalamy silniki na kilkanaście minut przynajmniej raz na parę dni. A jak mamy jeszcze do dyspozycji wielostanowiskowy garaż podziemny to ze 2 kółka można zrobić - dopóki nie włączy się oddymianie i alarm oczywiście. Ponieważ spora część czasu to praca na zimnym silniku, gdy szczelność między cylindrem a pierścieniami jest nieco mniejsza, więc mieszanka raz, że jest bogata a dwa pewne jej niewielkie ilości przedostają się do oleju i mocno go degradują. Czy ja dobrze myślę? Jeśli dobrze - no to wolałbym wymienić olej na wiosnę, żeby przy większym obciążaniu silnika w sezonie mieć w motorze olej o lepszych własnościach smarnych. Tylko nie piszcie proszę, żeby olej wymieniać 2× w roku.

Jestem ciekaw Waszych opinii na ten temat.

Te dwa zdania wzajemnie się wykluczają. :face_with_rolling_eyes:

Kolego :slightly_smiling_face:

Olej wymieniam na wiosne, cala zime auta stoja na starym oleju, tzn.ostatnim oleju z sezonu. Stoja to tez nie do konca prawda bo minimum raz na miesiac silniki rozgrzewane sa do temperatury roboczej , pojezdze poza obszarem solenia z pol godzinki.

Nigdy przenigdy nie mialem na wisone zadnych osadow ani smieci w misce olejowej, u mnie to przypadlosc gratow na czesci po 15 letnim postoju, mysle, ze cala dyskusja to troszke teoretyzowanie nie majace zadnego znaczenia w praktyce.

Helmut nie tak dawno wlal plukanke do Szarpana :laughing: :laughing: :laughing: , ja bym tego zadnego rekinkowi nie zrobil, to tak jak chemioterapia do leczenia kataru.

Ja zmieniam w e24 co dwa lata. Mało jeżdżę więc… Dziś rano przed wyjazdem sprawdziłem bagnet. Idealnie w połowie, tak jak wlałem 8,5tys km temu. Zero dymienia, kopcenia itp. Dodam że lubię Szóchę wkręcić w obroty :grin:

Ja wlałem ceramizer i jeżdżę teraz bez oleju :piwko: A Kudeł tyle razy zmienia olej ile razy uszkodził misę :laughing:

jak “jeździsz”, jak ostatnio twe 6 widziałem w kotlinie jakieś 2 lata temu :grin:

To, że mówią na Ciebie Guru nie oznacza, że wiesz gdzie kto co i jak :laughing:

mówię o tym “bez oleju” :v:

No w częstotliwości wymian oleju chyba nie ma mi jeszcze równych :laughing: Średnia mi wychodzi 2 z kawałkiem raza w roku :laughing:

.

No to chyba mozemy sie licytowac

W miskach czy oleju? :v: Jak dotąd pogrzebałem 7 sztuk. Mój rekord to 3 godziny na jednej misce :laughing: i 8 raczej jest ostatnia, bo musiałbym wyrwać cały przód żeby zdjąć płytę :grin:

Wszystko przed Tobą w takim razie :wink: :grin:

No sam napisałeś 2 razy w roku. Że średnio. Bo ja dziś 3 raz :confused:

Może zamiast zmieniać ciągle miski, zainwestuj w okulary albo w przednie światła, albo fotel podreguluj do góry albo przednią szybę umyj… :v;

:laughing: :laughing: :laughing:
no nie mogę… :laughing:
Dajcie spokój z tymi miskami - german style jakiś :wink: ja rozumiem do sportu 6 zbierająca atomy z ansfaltu…

Ansfalt?? To jakieś niemieckie słowo ??

Pochodzi od łacińskiego anus. A nus przytrzesz miską… :laughing:

:laughing: :laughing: :laughing: