Kupiłem e23

Więc ja w sprawie gazu i szacunku dla posiadaczy instalacji gazowych w e23 i e24.

Któryś z kolegów napisał że nie stać go na jazdę na benzynie więc jeździ na gazie.
Moje zdanie, podkreślam jest to moje zdanie, jeśli Cię nie stać na jazdę takim samochodem
to należy zmienić środek lokomocji lub markę-są oszczędniejsze. Nie można mieć wszystkiego w życiu. Pozatym jeśli niemiecki inżynier wymyślił silnik na benzynę to jakim cudem on ma dobrze chodzić na jakieś dziwne substancje.
Przez średnio 20 lat auto działa na benzynce poczym wkładają mu do bagażnika dziwny baniak i każą świetnie jeździć. To nie jest możliwe.
Wielce szanowni posiadacze gazu. To jest Wasza prywatna sprawa co lejecie do Waszych
samochodów ale musicie się liczyć z tym że na tym forum będą występować reakcje negatywne na słowa GAZ-LPG.
W celu zażegnania zamieszek jestem za tym aby zakazać używania na forum następujących słów.
GAZ-chyba że chodzi o pedał, LPG-w całej rozciągłości, EKONOMIA SPALANIA-w całej rozciągłości.

To ja tyle się chciałem wypowiedzieć w tej kwestii.
Pozdrawiam serdecznie i pierwszych i drugich posiadaczy e23 i e24.

:pa:

Dzięki wielkie wszystkim za gratulacje związane z moim potomkiem /5 tyg i 4 dni/

Coś sobie jeszcze przypomniałem.
Widziałem kiedyś forda mustanga na gazie. Ludzie litości…
E 23 i e24 to są zaje…ste auta klasyczne i żadnych tam takich słów na /G/ i /L/
Słyszłem że fiat uno jest ekonomiczny…

kurde. z gazu każdy się leczy po jakimś czasie. temat jest nudny.
Może napiszmy pod logiem gazz to zło i nie poruszajmy więcej tematu.
Jeżeli jakiś nowy user się zapyta to można mu krótko odpowiedzieć - wyjmij gazz to pogadamy ale po co kolejne wywody…

Mam moralnego kaca. Sam już nie wiem, co powiedzieć..
Na pewno macie rację, ale…
Co ma zrobić gość (np ja), który od zobaczenia (i kupienia) pierwszego REKINA się zakochał. W związku z tym, że był młody - ok18lat (dawno i nie prawda :laughing: ) i jeszcze zakochał się też w kobiecie (mojej aktualnej żonie - Be ZDRAJCA :laughing: ), chodził jeszcze do szkoły średniej, więc nie było go tak naprawdę stać na auto???
Kochał codziennie zagladać do “kochanki”, pucować, po powrocie z (późniejszej) pracy, zamiast np: “Kochanie jak się czujesz” czy coś tam, otwierał maskę i podziwiał, szukał a jak juz cos padło to sie cieszył, że może coś pogrzebać i spróbować zmierzyć sie ze swoją wiedzą i tokiem myślenia Bajeriszowskich inżynierów. - Normalnie głupek. Cieszyłem sie jak coś się zepsuło :lup: .
Ale jaka frajda: Odkręcasz starą śrubkę, a ona się odkręca a nie urywa jak w jakimś Fiacie, czy Oplu.. (z wyłączeniem odkręcania np wydechu).
Ba. Dalej. Wkręcasz śrubkę a ona sama wchodzi na swoje miejsce :exclamation: :exclamation: :exclamation:
I co miałem sobie nie sprawić tej przyjemności??? - Tylko dlatego, że mam rodzinę (kochaną żonę i 2-kę wspaniałych dzieci). I co im powiedzieć, że nie kupię dzisiaj np nic słodkiego, bo zamiast zatankowania gazu - tatuś kupił do pełna - 100 litrów - e 98???
Uff, to chyba tyle (na wstępie).
PS
Jak już wcześniej chyba pisałem, przed powiedzeniem sakramentalnego tak, żona musiała już zaaprobować (czy się Jej podoba, czy nie), że mam kochankę i koniec. :v;
Ale co najwazniejsze: Coraz mniej jeżdżę na gazie!!! Roman obiecał podwyżki :exclamation: :exclamation: :exclamation:

Korea Południowa

Krysti ->To mam nadzieję, że chociaż ty mnie zrozumiesz na tym forum, mam 22 lata i studia dzienne…

Pytasz…???
Muszę!!!
Ja w tym wieku, oprócz rekinka (e21) miałem już żonkę, dziecko, studia zaoczne i pracę w salonie samochodowym (nie pytaj tylko jakim!) I niczego do dziś nie żałuję. :v;

i tym oto miłym gazowniczym akcentem, myślę, że czas zakończyć kolejny temat, z którego de’facto nic konkretnego nie wynikło :??: